Ile dawać do koperty na "kolędzie"? Zdradza ksiądz

Aleteia / ks. Łukasz Kachnowicz / kk
data09.01.2019 09:38

(fot. shutterstock.com)

"Pieniądze w Kościele to często drażliwy temat, ale nie należy się go bać. (…) "Kolęda" to nie wizyta inkasenta ze spółdzielni wyznaniowej, ale wizyta duszpasterska" - pisze ks. Łukasz Kachnowicz na portalu Aleteia.

 

Podkreśla, że nie można myśleć o spotkaniu z duszpasterzem przez pryzmat pieniędzy, bo w kolędzie chodzi o spotkanie. Wizyta duszpasterska może i powinna być dobrą okazją by siebie poznać, jeśli nie znacie się na co dzień.

 

Kolęda bywa tak samo stresująca dla wiernych i duszpasterza. Ksiądz odpowiada, jak się na nią przygotować >>

 

Ksiądz Kachnowicz pisze, że najbardziej lubi te sytuacje, w których o kopercie się zapomina, bo "zazwyczaj oznacza to, że mieliśmy fajne, ciekawe spotkanie, skupiliśmy się na rozmowie".

 

Klerykalna kolęda [KOMENTARZ] >>

 

Zdaniem duszpasterza najlepsza odpowiedź na pytanie o to "ile włożyć do koperty" znajduje się w Ewangelii o wdowim groszu [Mk 12, 41-44; Łk 21, 1-4] - "nie chodzi o to, ile dasz, tylko czy dasz z serca". Na tym polega jałmużna, że "zawsze bada nasze serce".

 

"Zapytaj siebie czemu wkładasz do koperty 20 zł, a nie 10 albo 50? (...) Może dajesz 20, żeby nie wypaść gorzej od sąsiadki, ale tak naprawdę dałabyś tylko 10. Może dajesz 20, bo jesteś skąpy i nie chcesz dać więcej, mimo że mógłbyś" - pisze ks. Kachnowicz i zaznacza, że kwota nie jest ważna. Ważne są intencje osoby nawiedzanej przez kapłana i to, by były szczere.