O. Żak: różne prędkości episkopatów w walce z wykorzystywaniem małoletnich

Centrum Ochrony Dziecka / vaticannews / pch
data21.02.2019 16:55

(fot. COD)

Kościół w Polsce mierzy się poważnie z negatywnym, grzesznym i przestępczym zjawiskiem, jakim jest wykorzystywanie seksualne nieletnich. Jednak podobnie, jak w innych krajach, jest w tym względzie jeszcze wiele do zrobienia i trzeba uczyć się na błędach popełnionych w przeszłości. Wskazuje na to o. Adam Żak, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży z ramienia Konferencji Episkopatu Polski.

 
W rozmowie z Radiem Watykańskim o. Żak zauważa, że potrzeba jeszcze większego zdecydowania i jeszcze większej jedności w reagowaniu na wykorzystywanie nieletnich. Przypomina, że reakcja poszczególnych Kościołów była na początku prawie wszędzie nieadekwatna i popełniono wiele błędów. "Chciałbym, żeby owocem tego szczytu było większe zjednoczenie biskupów, przewodniczących episkopatów i przełożonych zakonnych w walce z tym zjawiskiem. Potrzebna jest jedność w myśleniu i w przyjęciu odpowiedzialności" - mówi o. Żak.
 
"Ten watykański szczyt jest przede wszystkim próbą odpowiedzi Stolicy Apostolskiej na rozpoznanie, że są episkopaty z różną prędkością, z różnym zaangażowaniem i spotykają się z różnym doświadczeniem w stawianiu czoła zjawisku wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele. Mam wrażenie, że Stolicy Apostolskiej chodzi o to, żeby ten poziom wyrównać, żeby uzyskać w miarę jeden poziom świadomości, żeby coraz wyraźniej wykluczyć postawy obronne i negujące ten problem w Kościele - mówi papieskiej rozgłośni o. Żak.
 
- Chodzi o stworzenie pewnej wspólnej świadomości po to, żeby mogło to być drogą wspólną, żeby wspólnie przeżywać odpowiedzialność również za Kościół na całym świecie. Nie ma w tej chwili żadnego Kościoła lokalnego, który mógłby powiedzieć, że to, co się u niego dzieje, nie będzie dotyczyło jakiegoś innego Kościoła lokalnego. Trzeba w ogóle wykluczyć taką myśl i takie wyobrażenie. Wszystko, co się dzieje gdzieś w jednym kraju, choćby tylko w jednej wspólnocie chrześcijańskiej w jednym Kościele lokalnym - i dobrego i złego, ale zwłaszcza jeśli się dzieje coś złego - to wszystko w ciągu kilkunastu godzin może stać się zgorszeniem i odbić się na misji Kościoła w każdym zakątku świata".
 
O. Żak wskazuje, że trzeba wyciągać wnioski z popełnionych dotąd błędów. Przypomina, że ostatni raport z Pensylwanii jasno pokazał, iż Kościół w Stanach Zjednoczonych nie odpowiedział w 2002 r. w pełni na wyzwanie i na rozpoznanie ówczesnego kryzysu, którego dwa elementy były istotne. Pierwszy to fakt, że miały miejsce te czyny i zaprzestanie ich negowania, a drugi, - i to są słowa Jana Pawła II - że wielu wierzących w Kościele zostało zranionych tym, jak postępowali przełożeni kościelni.
 
O. Żak zauważa, że z tego elementu diagnozy Kościoły lokalne jak dotąd niewiele skorzystały. "Myślę, że jest tu potrzebny jak najskuteczniejszy krok do przodu - jedność w stawianiu czoła nadużyciom na wszystkich poziomach. Zarówno na poziomie faktów przestępczych, czyli prewencja, jak i na poziomie błędów przełożonych kościelnych, którzy nieodpowiednio reagowali na te przypadki w przeszłości" - podkreśla koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży z ramienia KEP.