"Dobrowolnie przychodzą na moje zajęcia. Chrześcijańska teologia jest atrakcyjna intelektualnie"

KAI/ ed
data27.02.2019 09:03

(fot. Michał Lewandowski)

"Dużym wyzwaniem wobec naszego doktrynalnego głoszenia jest pokazanie tego, że chrześcijańska teologia jest atrakcyjna intelektualnie" - mówił ks. Grzegorz Strzelczyk podczas debaty "Jak młodym przekazywać doktrynę?" zorganizowanej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w ramach trwającego 51. Tygodnia eklezjologicznego.

 

Stronami w dyskusji byli również ks. Grzegorz Barth z KUL oraz ks. Krzysztof Mielnicki z PWT. Debatę moderował ks. Janusz Lekan, prodzienak Wydziału Teologii KUL.
Odwołując się do swojego doświadczenia prowadzenia zajęć na kierunkach niezwiązanych z teologią, gdzie często wielu studentów jest niewierzących ks. Strzelczyk zauważył: "Jest poważne zderzenie intelektualne między chrześcijaństwem a różnymi innym rzeczami. I nagle okazuje się, że oni dobrowolnie przychodzą na moje zajęcia, które nie są obowiązkowe. Przychodzą, bo jest jakiś rodzaj atrakcyjności intelektualnej związanej z intuicjami, które chrześcijaństwo wypracowało wewnątrz swojej tradycji".

 

Metafory ukształtowane w średniowieczu

 

Duchowny wskazał, że pewnym problemem w przekazywaniu doktryny są metafory ukształtowane w średniowieczu, w odniesieniu do scholastyki, które nie przystają do myślenia współczesnego młodego człowieka, nawet po przygotowaniu filozoficznym w ramach studiów teologicznych."Teraz, żeby zainicjować studenta w język techniczny teologii, trzeba zainicjować go w zupełnie nowy świat pojęć, który niekoniecznie przystaje mu do jakegokolwiek opisu świata, który on zna z przed studiów. To jest podwójną trudnością, bo oznacza, że trzeba zainicjować go do innej kultury w której człowiek nie żyje i potem dopiero wyjaśnić mu teologię wenątrz tych pojęc, które do tej innej kultury przynależą" - tłumaczył prelegent.

 

Jego zdaniem współczesna tologia powinna na nowo zacząć posługiwać się właściwą metaforą, aby abstrakcyjne pojęcia uczynić bardziej zrozumiałymi dla współczesnych ludzi.Ks. Krzysztof Mielnicki, który jest katechetykiem zauważył, że w przekazywaniu doktryny trzeba zachować zasadę wierności Bogu i człowiekowi."Pokazujmy orędzie jako coś wartościowego dla człowieka, coś co on zechce przyjąć, bo zobaczy, że to będzie dla niego dobre. Pokazujmy to na konkretnych przykładach, osobach, które żyją konkretnymi wartościami. Potem ta strategia działania to jest pokazywanie w jaki sposób te wartości można osiągnąć, żeby ona była w moim życiu. Jakie postawy wobec tej wartości ludzie mogą przyjmować. To ważne, żeby w tym wszystkim było pozytywne mówienie o chrześcijaństwie. Często narzekamy na ambonie i na katechezie, zamiast pozytywnie mówić, że warto być dobrym, że Ewangelia jest Dobrą Nowiną" - przekonywał.

 

Współpraca między teologią dogmatyczną a katechezą

 

Podkreślał, że potrzeba współpracy między teologią dogmatyczną a katechezą. Teologia weryfikuje treści, które mają być przekazywane. Teologia również potrzebuje katechezy, ponieważ czyni ona doktrynę zrozumiałą dla wiernych. "Można być wspaniałym teologiem, a nie potrafić dotrzeć z tym orędziem do konkretnego człowieka. Chodzi o to, żeby dostosować swoje myślenie do większości swoich odbiorców" - zauważył ks. Mielnicki.

 

Ks. Grzegorz Barth przywołał Sobór Watykański II, podczas którego zaczęto wiarę postrzegac bardziej relacyjnie i osobowo. Ojcowie soborowi rzeczywiście zaczęli rozumieć, że Kościół nie może prezentować prawd wiary w sposób autorytatywny, ale musi podjąć drogę wspólnego poszukiwania odpowiedzi na nurtujące pytania współczesnego człowieka."W tym kontekście postawy otwartości i dialogu pewnym przykładem była droga św. Jana Pawła II, który chętnie jako biskup, potem papież był otwarty na głos drugiego człowieka. Wydaje mi się, że w jego postawie było nie tylko jego nauczanie z perspektywy autorytetu kościelnego, ale przede wszystkim kogoś, kto chce wydobyć w drugim człowieku tę prawdę o której mówi.

 

Chce znaleźć w tym drugim prawdę objawioną. Żeby on w sobie odkrył to, co jest pragnieniem człowieka poszukującego Boga" - zaznaczył.Podkreślił, że współcześnie głównymi problemami są samo rozumienie doktryny jako takiej oraz język, którym się ją przekazuje: "Koncentrując się tylko na tej wyrażeniowej formie prawd wiary niestety nasza wiara, nasze przepowiadanie stało się skostniałe, niezrozumiałe dla wielu. Nasze formuły słowne nie są w stanie wypowiedzieć tego, co jest treścią naszej doktryny".Tydzień Eklezjologiczny odbywa się od 1965 r. Konferencja podejmuje aktualne, szczególnie ważne dla współczesnego Kościoła tematy. Ich gospodarzem jest Koło Naukowe Teologów KUL. Jest to jedno z najstarszych wydarzeń cyklicznych organizowanych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.