Niemoralne zachowania księdza "były poza kontrolą". Skierowano pozew przeciw kardynałowi

Crux / Karol Kleczka
data10.03.2019 10:00

kard. Ricardo Ezzati (fot. Pontificia Universidad Católica de Chile [CC BY-SA 2.0])

Skierowano pozew przeciwko przewodniczącemu Episkopatu w Chile kard. Ricardo Ezzatiemu, a także diecezji Santiago. Kardynał miał ukrywać gwałt, który miał miejsce w katedrze. Ofiara domaga się pół miliona dolarów zadośćuczynienia.

 

Oskarżony ksiądz Tito Rivera został suspendowany w 2016 roku, zaś najnowszy pozew przeciw diecezji w której pracował, nie jest pierwszym zarzutem dotyczącym tego kapłana.

 

W 2015 roku 40-letni Daniel Rojas udał się do katedry poszukując pomocy finansowej na zakup leków dla swojej córki. Ksiądz Rivera miał go zaprowadzić do mieszkania na drugim piętrze katedralnego budynku, dać do picia szklankę wody, w której rozpuścił substancję powodującą, że Rojas utracił kontrolę nad swoim ciałem. Następnie ksiądz Rivera dopuścił się gwałtu na mężczyźnie. Partnerka Daniela Rojasa mu nie uwierzyła, oskarżyła go o posiadanie kochanka i wyrzuciła z domu. Mężczyzna poszukiwał pomocy psychologicznej w Kościele, ale twierdzi, że zastał zamknięte drzwi, zaś księża zarzucali mu kłamstwo. Od tego czasu żyje na ulicy.

 

Rok później Rojas ponownie udał się do katedry, w której kard. Ezzati spowiadał i powiedział arcybiskupowi o całym wydarzeniu. Kardynał miał go przytulić, prosić o modlitwę za sprawcę i poprosił innego księdza o danie mu równowartości 50 dolarów.

 

Archidiecezja dotarła do zarzutów, które Rojas złożył w sprawie gwałtu i uznała je za wiarygodne. Przygotowała wstępny raport z katedry w Santiago z 2015 roku, w którym ustalono, że ks. Rivera wykazywał się "głęboko niemoralnymi zachowaniami homoseksualnymi, które były praktycznie poza kontrolą". Odpowiedzialny za dochodzenie kościelne był ks. Walker Acuña.

 

Jeden z ministrantów po tym jak przyłapano go na próbie kradzieży katedralnego kielicha, ujawnił zdjęcia ukazujące księdza Riverę uprawiającego seks w przykatedralnym mieszkaniu z ośmioma innymi mężczyznami, z których jeden był nieletni. Jeszcze inny świadek, będący księdzem, powiedział, że w 2011 roku pewna matka przyszła do niego oskarżając Riverę o "inicjowanie seksualne" jej syna, gdy chłopak miał 16 lat.

 

W dossier w sprawie księdza Rivery pojawiają się również zeznania prałata Juana de la Cruz Suareza, dziekana katedry w Santiago. De la Cruz Suarez przyznał się do wiedzy o tym w jaki sposób Rivera "korzystał z sypialni na drugim piętrze", oraz do tego, że doradzał księdzu "ostrożność". Także ksiądz dziekan dał Riverze klucze do katedralnego pomieszczenia.

 

"Rivera zawsze otaczał się ministrantami i młodymi mężczyznami z niższych klas społecznych, a ojciec jednego z nich oskarżył księdza na Facebooku o wykorzystywanie jego syna" - zeznawał dziekan katedry. Prałat twierdził również, że arcybiskup nakazał mu oddalić Tito Riverę od pracy w katedrze.

 

We wtorek diecezja opublikowała oświadczenie w odpowiedzi na medialne doniesienia o wiedzy kardynała Ezzatiego o wydarzeniach z udziałem ks. Rivery. W oświadczeniu informują, że w 2011 roku otrzymali pierwszy e-mail z oskarżeniami względem Rivery, ale po przebadaniu zarzutów, nie byli w stanie dotrzeć do osoby, która złożyła skargę. Informują również, że śledztwo diecezjalne ruszyło w 2015 roku, zaś we wrześniu 2016 roku zgłosili się do Kongregacji Nauki Wiary z prośbą o instrukcję co do dalszego postępowania. Dopiero po otrzymaniu ich, archidiecezja rozpoczęła właściwe śledztwo kanoniczne w sprawie Rivery, który przyznał się do związków homoseksualnych. Kardynał Ezzati ukarał go dziesięcioletnią suspensą, ale już rok później ksiądz otrzymał pozwolenie na udzielanie ślubów.

 

Nie wiadomo, dlaczego na księdza nałożono wyłącznie karę czasową, skoro zarzuty dotyczące wykorzystywania nieletnich również uznano za wiarygodne.

 

Sprawa ruszyła ponownie w połowie 2018 roku, kiedy po serii informacji dotyczących chilijskiego skandalu pedofilskiego, Daniel Rojas zapragnął dowidzieć się co stało się z jego sprawą, ponieważ archidiecezja nie poinformowała go o sytuacji Rivery. Udał się do władz państwowych i oskarżył Riverę oraz archidiecezję w postaci arcybiskupa Ezzatiego. Kardynał kilkukrotnie był wzywany na przesłuchania, ale do tej pory nie stawił się przed sądem.

 

"Nie potrzebuję, żeby kupili mi bilet lotniczy i załatwili spotkanie z papieżem, ani żeby wynajmowali mi najlepszy hotel w Rzymie. Nie chodzi o miliony, ale o prawdę i sprawiedliwość" - mówił Rojas w telewizji 24 Horas.

 

Sandra Pinto, prawniczka reprezentująca księdza Riverę twierdzi, że to "niemożliwe" by Rivera wykorzystał seksualnie mężczyznę, ponieważ jest "słaby" i już w 2015 roku był "w bardzo złym stanie zdrowia, na zmianę wychodząc i wracając do szpitala".

 

Kardynał Ezzati dwukrotnie podał się do dymisji przed papieżem Franciszkiem - trzy lata temu, gdy skończył 75 lat oraz rok temu podczas wizyty biskupów Chile w Rzymie, kiedy cały Episkopat tamtego kraju poddał się do dyspozycji Ojca Świętego po ujawnieniu skali skandalu wykorzystywanie seksualnego w tamtejszym Kościele.

 

WIĘCEJ NA TEN TEMAT DOWIESZ SIĘ Z MAGAZYNU "CZYTAJ DALEJ" >>