Strefa Gazy: dramat palestyńskich dzieci - kilka tysięcy rannych w ciągu jednego roku

KAI / ms
data29.03.2019 15:33

(fot. depositphotos.com)

Co najmniej 49 dzieci zostało zabitych a ponad 6 tys. rannych na granicy ze Strefą Gazy. Mowa jedynie o ostatnim roku, kiedy to Palestyńczycy organizują tzw. "marsz powrotu" domagając się prawa powrotu w swe strony rodzinne.

 

Armia izraelska odpowiada na protesty ogniem. Celem żołnierzy padają nawet dzieci.

 

Walka w obronie najmłodszych

 

Dramat palestyńskich dzieci ujawnia organizacja "Save the Children" od stu lat walcząca w obronie najmłodszych. Przypomina ona, że już rok temu apelowała do izraelskich władz, by zakazały używania ostrej amunicji i wykorzystywania snajperów do strzelenia do dzieci znajdujących się wśród protestujących. Apel ten pozostał bez echa, stąd tragiczny bilans ostatniego roku.

 

Organizacja apeluje kolejny raz do władz Izraela i wspólnoty międzynarodowej, by objęły konieczną ochroną bezbronne dzieci.

 

"Save the Children" przypomina też o haniebnym procederze izraelskich władz jakim jest odmawianie prawa wyjazdu dzieci w celu leczenia, czy też znaczące opóźnienia w wydawaniu stosownych pozwoleń, co kilkakrotnie zakończyło się zgonem pacjentów. Ta praktyka dotyczy aż 80 proc. wszystkich próśb o wyjazd dzieci na leczenie do Izraela.

 

Niewydolny system medyczny

 

Organizacja zauważa, że system medyczny w Strefie Gazy jest niewydolny, brakuje 60 proc. podstawowych leków, a także lekarzy specjalistów. Dzieci cierpią najbardziej z powodu ran postrzałowych, których konsekwencją często bywa paraliż czy konieczność amputacji kończyn (25 przypadków w ostatnim roku), ale również w wyniku powikłań związanych z wdychaniem gazów łzawiących. Odnotowuje się m.in. przypadki utraty wzroku.

 

Przedłużający się konflikt negatywnie odbija się również na zdrowiu psychicznym dzieci, które żyją w izolacji, widzą śmierć swoich bliskich oraz cierpienie rówieśników. "Palestyńskim dzieciom trzeba przywrócić prawo do ich dzieciństwa" - podkreśla "Save the Children".