Odsłonięto święte schody, po których miał iść Jezus, udając się na śmierć [FOTO]

KAI / CNS / kk & kw
data12.04.2019 13:43

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

Po raz pierwszy od 300 laty będzie można zobaczyć Święte Schody bez ich drewnianej obudowy. Zgodnie z legendą pochodzą one z Pretorium, w którym urzędował w Jerozolimie Poncjusz Piłat.

 
Tradycja podaje, że właśnie po tych 28 stopniach Jezus był prowadzony na sąd.
 

Ta wyjątkowa relikwia została przywieziona do Rzymu przez św. Helenę. Znajdują się one w specjalnie wybudowanym w tym celu sanktuarium, powstałym w latach 80. XVI wieku z rozkazu papieża Sykstusa V naprzeciwko Bazyliki św. Jana na Lateranie. Od tej pory miliony wiernych wspięło się po schodach.

 

Bp Ryś o tym, dlaczego oddajemy kult relikwiom [WIDEO] >>

 

W 1723 r. marmurowe schody zostały pokryte drewnianą obudową, aby chronić je przed postępującym wytarciem. Aktualnie pod nadzorem Muzeów Watykańskich trwa renowacja Świętych Schodów. 11 kwietnia zostaną udostępnione wiernym, prawdopodobnie na 40 dni, zanim nie zostanie zainstalowana nowa konstrukcja ochronna. Decyzję podjęto w jednej z ostatnich faz procesu renowacji sanktuarium, który trwa już od 20 lat.

 

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

 

Pochodzenie schodów pozostaje przedmiotem pewnych kontrwersji - zwłaszcza materiał, z którego są wykonane pochodzi z Włoch, a nie z Bliskiego Wschodu. Obrońcy autentyczności tej relikwii twierdzą, że w Imperium Rzymskim panowała tradycja, by importować materiały budowlane z ojczyzny. Niezależnie od tego, ich fizyczna postać jest świadectwem wiary całych pokoleń katolików, którzy pokonywali je na klęczkach. Konserwatorzy z Muzeów Watykańskich na czele z Paolo Violinim byli zszokowani, gdy zobaczyli stan tego zabytku.

 

Jeden ze stopni został tak bardzo starty, że jest dziurawy na wylot. To ten, na którym przez lata, pielgrzymi schylali się, by pocałować jedenasty, "najważniejszy" stopień, zaraz nad nim. Jezus miał na nim upaść, złamać kolano i uronić krew. Po zabudowie schodów, wierni nie mogli go dotknąć, ale jedynie zobaczyć przez szybkę w obudowie.

 

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

 

"Jest to wyjątkowa okazja, aby dotknąć tych samych schodów, po których chodził Jezus, a także świadectwa wiary wszystkich tych ludzi, którzy byli tu przed nami" - powiedział agencji CNS rektor sanktuarium ks. Francesco Guerra.

 

Drewniana obudowa również skrywała wiele ciekawostek, takich jak ręcznie pisane karteczki z intencjami, święte obrazki, zdjęcia, niewielkie monety, guziki, a zwłaszcza całą masę kurzu. Renowatorzy ostrożnie zarchiwizowali je i przekazali zakonowi pasjonistów, którzy opiekują się sanktuarium. Zakonnicy mają je teraz przebadać i skatalogować. Violini twierdzi, że pamiątki nie są starsze niż 1950 rok, ponieważ to najprawdopodobniej wtedy ostatnio wyczyszczono Święte Schody z okazji Roku Jubileuszowego.

 

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

 

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

 

A tak wyglądały schody przed renowacją:

 

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

 

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)