Ks. Pawlukiewicz o swojej chorobie: wycofuję się ze sposobów duszpasterzowania, które prowadziłem

stacja7 / kw
data22.04.2019 14:00

(fot. Maskacjusz / youtube.com)

Znany rekolekcjonista i duszpasterz opowiedział o swojej chorobie w wywiadzie z Pawłem Kęską ze Stacji 7. 

 

Na pytanie dziennikarza "jaki jest księdza krzyż?" ks. Pawlukiewicz odpowiedział wprost - "Pan Parkinson". 

 

- Zawitał w moim domu po cichu. Kiedy się o nim dowiedziałem to już się trochę rozgościł. Na razie ta choroba da się jeszcze jakoś zepchnąć na bok, da się pracować - przyznał kapłan.

 

Ks. Pawlukiewicz przyznał, że patrząc na ludzi, których powaliła choroba, którzy "leżą jak warzywa", on czuje się przynich jak "sportowiec".

 

- Niektórzy mówią mi o cudzie. Tak, rzeczywiście byłby to spektakularny cud, gdybym z tego wyszedł i rozstał się z panem parkinsonem - stwierdził rekolekcjonista. - Chrystus daje ci krzyż doważony do Ciebie, lekarstwo na zamówienie. Każdy przychodzi i coś dostaje: ty gadulstwo, ty milczenie, ty katechezę, z którą sobie nie możesz poradzić. To jest nasze leczenie.

 

Dodał również, że krzyżem od Jezusa należy posłużyć się "w drodze do nieba". - Pan Bóg wycenił mnie na parkinsona i przyjąłem tą wycenę. Robię co mogę, co będzie, zobaczymy. Co tu się martwić jutrzejszym dniem, jeżeli dzisiejszy może się skończyć przed północą - powiedział ks. Pawlukiewicz.

 

Dziennikarz zapytał go o to, dlaczego Bóg "przysłał" mu "pana parkinsona". Na to pytanie kapłan odparł, że bez niego mógłby "szarżować niesamowicie" i "wymyślić coś strasznie głupiego". Poza tym przyznał, że widzi chorobę jako doświadczenie pozwalające mu przeżyć to, co inni przeżywają w swoich cierpieniach, a co ostatecznie wpływa na jego duszpasterzowanie.

 

Ks. Pawlukiewicz opowiedział również o tym, że wiele osób słucha jego rekolekcji, ale widzi tylko jego słabość, chorobę. - Śmieję się, że jeszcze trochę a będę przyjeżdżał na rekolekcje, podchodził do mikrofonu, mówił "blebleblebleble", a potem ludzie powiedzą: co za rekolekcje! - stwierdził kapłan.

 

Przyznał również, że ostatnio wycofał się i że robi dużo badań medycznych. - Wycofuję się ze sposobów duszpasterzowania, które prowadziłem i szukam innych. Chciałbym zmienić akcenty homiletyczne, mówić o rzeczach, których kiedyś się bałem, o tym, kiedy człowiek jest bezradny, bezsilny, kiedy słyszy, że choroba jest nieuleczalna - stwierdził.

 

W czasie innych rozmów ks. Pawlukiewicz ujawnił, że dowiedział się o swojej chorobie już w 2007 roku. 

 

Parkinson to powoli postępująca, zwyrodnieniowa choroba ośrodkowego układu nerwowego. Choroba Parkinsona mimo skrupulatnego leczenia po pewnym czasie doprowadza do inwalidztwa. Cierpiał na nią m.in. Jan Paweł II.

 

Pierwotnie wywiad Pawła Kęski z ks. Pawlukiewiczem był opublikowany w Radiu Warszawa.