Dawid Gospodarek o dokumencie Sekielskiego: jestem wdzięczny twórcom filmu

Więź / Dawid Gospodarek / pk
data12.05.2019 11:30

(fot. Kadr z filmu "Tylko nie mów nikomu" / youtube.com)

"Zawarty w tytule nakaz formułowany przez oprawców «Tylko nie mów nikomu» został po wielu bolesnych latach złamany" - pisze publicysta na łamach Więzi.

 

Dla Dawida Gospodarka największą wartością tego filmu jest "oddanie głosu ofiarom". "Zawarty w tytule nakaz formułowany przez oprawców «Tylko nie mów nikomu» - pisze Dawid Gospodarek - został po wielu bolesnych latach złamany. Oby było to pomocne nie tylko osobom wykorzystanym, ale niech doda otuchy i odwagi wszystkim skrzywdzonym w dzieciństwie, niech uwrażliwi rodziców i opiekunów dzieci, niech będzie skuteczną przestrogą dla sprawców dopuszczających się haniebnych czynów oraz dla tych, którzy pomagają ukrywać prawdę o przemocy seksualnej".

 

Dawid Gospodarek na łamach Więzi informuje, że w filmie Sekielskiego przykłady wykorzystywania seksualnego - oprócz dwóch - zostały już wcześniej zawarte w raporcie Fundacji "Nie lękajcie się". Nowością w filmie są za to nagrane ukrytą kamerą spotkania ofiar z ich oprawcami. Według autora są to "dramatyczne sceny".

 

Osobny wątek w filmie zajmuje postać budowniczego sanktuarium w Licheniu, ks. Eugeniusza M. List do niego jest odczytywany przez jego ofiarę - również kapłana - na tle licheńskiej świątyni. Duchowny postanowił opowiedzieć światu swoją historię, zachęcony nauczaniem papieża Franciszka.

 

Kolejnym wątkiem poruszonym w filmie Sekielskiego jest postać ks. prałata Franciszka Cybuli - kapelana Lecha Wałęsy. Według Dawida Gospodarka, o ile w przypadku budowniczego licheńskiej bazyliki pojawiały się już wcześniej informacje o jego czynach, o tyle "dokonania" ks. Cybuli są dla niego zaskoczeniem. W filmie "jesteśmy świadkami konfrontacji kapłana z jego ofiarą, w czasie której oprawca do wszystkiego się przyznaje, bagatelizując jednak problem i proponując pieniądze" - pisze Gospodarek.

 

Autor pisze również o tym, czego jego zdaniem w filmie zabrakło. Są to "szersze psychologiczne wyjaśnienie problemu pedofilii i wykorzystywania seksualnego nieletnich" oraz pokazanie tego, "co w polskim Kościele w kwestii walki z pedofilią już się dokonało".

 

Na podsumowanie Dawid Gospodarek przyznaje, że jest wdzięczny twórcom filmu. Dodaje, że takie impulsy jak dokument Sekielskiego mogą służyć oczyszczeniu i nawróceniu Kościoła.

 

***

 

Ruszyła inicjatywa skierowana do osób, które doświadczyły przemocy na tle seksualnym w Kościele. "Kościół to nie tylko księża i biskupi. Jako świeccy również ponosimy za niego odpowiedzialność" - mówią inicjatorzy. Doświadczyłeś przemocy seksualnej? Kliknij w baner: