Katolicki dziennikarz: Matka Boża z tęczą mnie nie obraża

NOIZZ.pl / DEON.pl
data11.05.2019 13:15

(fot. Twitter.com)

"Jako katolika nie obraża mnie tęcza przy Maryi, ale używanie przemocy rzekomo w celu bronienia mojego interesu. Ja sobie takich zatrzymań nie życzę" - pisze Karol Kleczka.

 

W tekście "Jestem katolikiem i bardziej niż Maryja z tęczą rażą mnie faszyści z Bogiem na ustach", który pojawił się na portalu NOIZZ.pl, dziennikarz DEON.pl podejmuje temat rzekomej profanacji, które dopuściła się Elżbieta Podleśna przemalowując aureolę z wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej na tęczowe barwy.

 

Dla autora tekstu problematyczne jest samo sformułowanie przepisu prawnego, pod który podciągnięto działanie Podleśnej, czyli "obrazę uczuć religijnych". "Czy takie uczucie można obrazić?" pyta Kleczka. "Można go na przykład nie podzielać, ale uczuć się nie obraża. Obraża się przekonania, człowiek się obraża" dodaje, który zaznacza jednak, że choć sam nie czuje się dotknięty, to jest w stanie zrozumieć osoby, którym tęcza nad głową Maryi "sprawiła przykrość".

 

"Zdjęcie" mojej Mamy zostało instrumentalnie wykorzystane [KOMENTARZ] >>

 

Pytanie, które należałoby zadać, dotyczy bluźnierstwa - to znaczy tego, czy Podleśna wykorzystała instrumentalnie wizerunek Matki Bożej. Nie sposób jej tłumaczyć biblijnym znakiem przymierza, jakim jest tęcza, bo "nabiera określonego znaczenia i trzeba potraktować akcję poważnie. Jeśli nabiera znaczenia politycznego, to jest stawiana w sporze, a zatem dzieło przestaje być drogą do Boga, tylko staje się kolejną bronią".

 

Mimo wszystko zastosowanie takich, a nie innych środków w stosunku do autorki plakatu, jest dla autora tekstu bulwersujące i nieuzasadnione. "Nawet gdybym czuł się urażony takim dziełem, to zdecydowanie bardziej rażą mnie publiczne manifestacje faszystów, którzy z Bogiem na ustach maszerują pod lokalnym wariacjami na temat swastyki" pisze Kleczka.

 

"Jako katolika nie obraża mnie tęcza przy Maryi, ale używanie przemocy rzekomo w celu bronienia mojego interesu" podkreśla i dodaje, że dzięki takim akcjom, katolicy nie powinni liczyć na zwiększenie szacunku dla ich uczuć.

 

Tęczowa aureola Matki Bożej. Jak zareagowali publicyści i media katolickie? >>

 

Problematyczne jest również to, że spór o politycznym charakterze sam wykorzystuje Maryję, która "jest matką Boga każdego człowieka niezależnie od tego, kogo ten człowiek kocha". Jego zdaniem byłoby lepiej gdybyśmy Bożą miłość, a nie potępienie uczynili głównym przekazem.

 

"Jestem od mówienia, że Jezus umarł za mnie i ciebie. Powtarzania, że mnie i ciebie zbawił, a nie od wsadzania kogokolwiek do więzienia. Od mówienia tego każdemu (…). Cepem się tego nie wbije, tylko empatią i czułością. Podobno Maryja była właśnie taka" podsumowuje dziennikarz DEON.pl.