Organizator największego Marszu Życia w Kanadzie podpisał list przeciwko Franciszkowi. Biskupi stają w obronie papieża

cruxnow.com / sz
data13.05.2019 07:00

(fot. PAP/EPA/FABIO FRUSTACI)

Przewodniczący Zgromadzenia Katolickich Biskupów w Quebecu zabrał głos w tej sprawie. Poparli go inni biskupi. "Nie chcemy być kojarzeni z nikim, kto niesprawiedliwie oskarża Ojca Świętego" - powiedziała rzecznika Archidiecezji Quebec.

 

Georges Buscemi - organizator Krajowego Marszu Życia w Ottawie (Campagne Quebec-Vie) - podpisał 9 maja list oskarżający papieża Franciszka o herezję. Biskup Noel Simard, przewodniczący Zgromadzenia Biskupów Katolickich w Quebecu, zabrał głos w tej sprawie i krytycznie skomentował ten fakt. "Co roku wysyłałem do nich czek. Ale teraz to już koniec" - powiedział bp Simard, który jest też specjalistą ds. bioetyki. Zaznaczył, że przemawia we własnym imieniu, ale jego głos zyskał poparcie wśród innych kanadyjskich biskupów.

 

"Atakowanie papieża Franciszka w ten sposób to krok zdecydowanie za daleko" - tak przewodniczący komentuje list podpisany przez 19 katolików z różnych krajów. Wśród nich jedynym Kanadyjczykiem jest właśnie Georges Buscemi odpowiedzialny za Campagne Quebec-Vie od 2009 roku.

 

Buscemi wraz z innymi sygnatariuszami listu, wśród których są również teolodzy i zakonnicy, poprosili kardynałów o kanoniczne oskarżenie Franciszka o świadomą herezję. Nawoływali również do podjęcia niezbędnych kroków przeciwko papieżowi.

 

Czytaj: Kto chce obalić papieża Franciszka? "Czekają nas czasy chaosu">>

 

Autorzy listu formułują zarzuty nie tylko wobec niektórych zapisów występujących a adhortacji papieskiej "Amoris laetitia", ale łączą także rzekome odrzucenie niektórych nauk kościelnych przez papieża z jego przychylnością, które okazali biskupom i kardynałom uznanym za winnych nadużycia lub ukrycia za nadużycia i korupcję, takich jak kardynałowie Theodore McCarrick, Godfried Danneels, Donald Wuerl i Oscar Rodriguez Maradiaga.

 

3 maja Kanadyjska Konferencja Biskupów Katolickich wystosowała komunikat prasowy promujący coroczny Narodowy Marsz dla Życia. Jednak po ujawnieniu, że Buscemi jest zamieszany w list przeciwko papieżowi, 9 maja biskupi opublikowali kolejne oświadczenie, w którym napisali: "Kanadyjska Konferencja Biskupów Katolickich (CCCB) jest w głębokiej jednomyślności z Papieżem Franciszkiem, jednocześnie podkreślając, że ​​całe życie ludzkie powinno być szanowane i chronione od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci". Tym sposobem odcięli się oni od ataku na papieża, nie uderzając jednocześnie w Marsz Życia, który jest słusznym dziełem.

 

"Cała sytuacja jest bardzo delikatna" - powiedział Simard, ordynariusz diecezji Valleyfield, który dotychczas regularnie uczestniczył w marszu jako kapelan Rycerzy Kolumba. Biskup nie pojawił się jednak na tegorocznym marszu. "Problem polega na tym, że jeden z organizatorów zajmuje niedopuszczalne stanowiska, w tym przypadku przeciwko papieżowi" - dodał i zaznaczył, że to utrudnia wspieranie przez niego kampanii w dotychczasowy sposób.

 

Jasmin Lemieux-Lefebvre, dyrektor ds. komunikacji w Archidecezji Quebec, poinformowała, że kard. Gerald Lacroix nie zabierze sam głosu w tej sprawie. Jednocześnie wyraziła dezaprobatę dla podpisania listu przez Buscemi’ego. "Jesteśmy głęboko rozczarowani że prezydent głównej organizacji wspierającej Marsz mógł nawet pomyśleć o poparciu listu oskarżającego papieża Franciszka o herezję. Nie chcemy być kojarzeni z nikim, kto niesprawiedliwie oskarża Ojca Świętego" - powiedziała.

 

Z jej wypowiedzi wynika, że Archidiecezja ostrzegała Buscemi’ego przed podpisaniem go. Wskazywali, że może to negatywnie wpłynąć na organizowany przez niego Marsz Życia. "Kościół jest odpowiedzialny za nauczanie prawdziwej wiary i prawdziwej moralności każdej osobie ludzkiej. Kiedy jego przywódca zawodzi, cierpi cała planeta, nie tylko katolicy czy obrońcy życia" - odpowiada na zarzuty Georges Buscemi.