Gużyński OP: jeżeli ktoś popełnił błąd, to musi za to odpowiedzieć. Potrzebne są nie tylko przeprosiny

TVN24.pl / sz
data13.05.2019 10:23

(fot. youtube.com/dominikaniepl)

"W tej chwili przydałoby się parę dymisji hierarchów (...) Nie można używać retoryki "taniego miłosierdzia", za którym próbujemy się schować, bo miłosierdzie ma swoją wyraźną cenę" - powiedział w rozmowie z TVN24 dominikanin.

 

Po premierze dokumentu "Tylko nie mów nikomu" Tomasza Sekielskiego, nie milknie dyskusja wewnątrz Kościoła o współodpowiedzialności pewnych hierarchów i duchownych za wykorzystywanie seksualne i ukrywanie sprawców. Stacja TVN24 poprosiła o komentarz w sprawie Pawła Gużyńskiego OP. Dominikanin w stanowczych słowach powiedział, że "przepraszam" to zdecydowanie za mało. "W tej chwili przydałoby się parę dymisji hierarchów. Potrzebne są nie tylko słowa przeprosin" - skomentował sytuację.

 

W jego odczuciu trudno gratulować autorom za ten film, bo to sprzeczność przy tak trudnym temacie, ale chce im podziękować. "Musi być użyty zewnętrzny młot, żeby może w tej chwili nareszcie coś dotarło" - mówi Gużyński OP.

 

"Jeżeli polscy biskupi nie umieli nauczyć się czegoś z wcześniejszych przypadków w Stanach Zjednoczonych, w Irlandii, czy w innych państwach; jeżeli wyraźnie filtrują przekaz papieża Franciszka; jeżeli nie słuchają wewnętrznej krytyki, to teraz musi powstać film, który będzie tak bolał" - dodaje.

 

Zdaniem dominikanina nie chodzi o "tanie miłosierdzie", ale o prawdziwe zadośćuczynienie i zwrócenie sprawiedliwości pokrzywdzonym. "Tu nie chodzi na zemstę na kimkolwiek. Chodzi o to, że jeżeli ktoś popełnił błąd, to musi za to odpowiedzieć. Nie można używać retoryki "taniego miłosierdzia", za którym próbujemy się schować, bo miłosierdzie ma swoją wyraźną cenę" - mówi Gużyński OP i dodaje, że ceną tego miłosierdzia jest poniesienie pełnych konsekwencji "własnych błędów, własnej głupoty i własnego zapierania się słowom Ewangelii, którą głosimy na co dzień".

 

"Kochani biskupi, ja was naprawdę bardzo szanuję, ale jeśli wspólnie kochamy ten sam Kościół Pana Jezusa, to musimy przyjąć pełną odpowiedzialność i wewnętrznie się z tego uczciwie rozliczyć" - dodaje duchowny.