Prymas komentuje słowa abpa Głódzia. Mówi o szczegółach przyjazdu do Polski papieskiego wysłannika ds. pedofilii

Radio ZET / sz
data15.05.2019 09:26

(fot. episkopat.pl / flickr)

"Mamy dzisiaj narzędzie, które jest narzędziem weryfikacji nie tylko postępowania poszczególnego biskupa, ale także w stosunku do działań metropolity". Prymas odwołał też ważną wizytę zagraniczną: "Trzeba gasić pożar".

 

Od 15 do 23 maja trwać miała wizyta abpa Wojciecha Polaka w Korei Południowej. Prymas Polski został zaproszony do udziału w IV Forum na rzecz umacniania pokoju na Półwyspie Koreańskim. Zaprosił go kard. Andrew Yeom Soo-junga, ordynariusza archidiecezji seulskiej, który jest jednocześnie administratorem apostolskim Pjongjangu w Korei Północnej.

 

Jak podaje Radio ZET, Prymas Polski zrezygnował jednak z wizyty w Korei Płd:

 

"Przemyślałem sprawę, trzeba gasić pożar i zabrać się do pracy (…) Dzisiaj nikt nie będzie wypierał ze świadomości, że do takich przestępstw w Kościele dochodzi. To nie jest pierwsze ujawnienie, początek problemu. To sytuacja w której trwamy. Oglądałem dokładnie ten film w momencie premiery" - powiedział Beacie Lubeckiej w porannym programie Radia Zet.

 

Abp Wojciech Polak odniósł się również do słow abp. Sławoja Leszka Głódzia, który o filmie "Tylko nie mów nikomu" powiedział, że nie ogląda "byle czego".

 

"Nie można tak mówić, kiedy się czegoś nie widzi. Można dopiero ocenić, kiedy się zobaczy. Ja bym takich sądów na gorąco nie wypowiadał. Mamy dzisiaj narzędzie, które jest narzędziem weryfikacji nie tylko postępowania poszczególnego biskupa, ale także w stosunku do działań metropolity. Mam taką nadzieję, że ta sytuacja będzie weryfikowana" - powiedział gnieźnieński arcybiskup.

 

Jacek Prusak: nadchodzi sąd nad wilkami w koloratkach>>

 

Sam ocenia film dobrze i nie uważa, żeby był on atakiem na Kościół. "Wręcz odwrotnie, kiedy posłucha się pana Sekielskiego, wydaje mi się, i to nie jest tylko moje odczucie, że to jest jeszcze jeden element do naszej walki, naszego zmagania".

 

Dodał również, co w świetle nowych przepisów wprowadzonych przez Watykan powinien zrobić abp. Głódź ze sprawą ks. Franciszka Cybuli: "Arcybiskup Głódź będzie musiał po tym filmie podejmować decyzje. Mam nadzieję, że sprawa księdza Cybuli ma dalszy ciąg. Ksiądz arcybiskup powinien powiedzieć, na jakim etapie jest postępowanie. Ja nie mogę tego wyegzekwować jako prymas, ponieważ nie mam zwierzchnictwa. Jestem biskupem diecezji i metropolitą. Mam nadzieję, że to zgłoszenie zostało zgłoszone do Stolicy Apostolskiej".

 

Bp Milewski: klerycy w seminarium powinni obejrzeć film Sekielskiego; odniósł się też do słów abpa Głódzia>>

 

Na pytanie czy Episkopat Polski poda się do dymisji na wzór Kościoła w Chile, odpowiada jednak: "To nieuzasadnione. Na pewno muszą być wszystkie sprawy wyjaśnione i sprawdzone. Także nasze postępowanie. Jeżeli 1 czerwca do metropolitów wpłyną bardzo konkretne zawiadomienia, będzie to narzędzie, które zweryfikuje naszą pracę".

 

 

Beata Lubecka dopytywała również o ocenę słów wielu duchownych, którzy wypowiedzieli się w ostatnim czasie w ostry sposób o walce z pedofilią w Kościele i bierności niektórych hierarchów. "To mocne słowa i rozbijanie mentalności wieży z kości słoniowej dotyczy każdego z nas, każdego człowieka wierzącego. I biskupa, i ojca Gużyńskiego, i wiernych. Dzisiaj zaczyna się rozbijanie tej mentalności, także poprzez taki film" - stwierdził Prymas.

 

W rozmowie z Radiem ZET Prymas przyznał też, że nie zdecydował się, aby wziąć udział w filmie, ponieważ byłaby to konfrontacja z historiami konkretnych osób. On sam uważał, że ma prawo wypowiedzieć się jedynie na tematy ogólne.

 

W czerwcu przyjedzie do Polski arcybiskup zajmujący się w imieniu papieża walką z pedofilią w Kościele>>

 

Na koniec abp Wojciech Polak zdradził, że to on zaprosił abpa Charlesa Sciclunię - który z ramienia papieża zajmuje się walką z pedofilią w Kościele i był odpowiedzialny za raport, po którym Episkopat Chile podał się do dymisji. Jego wizyta jest zaplanowana na czerwiec tego roku. "Nie przyjeżdża na interwencję Ojca Świętego, tylko na moje zaproszenie. Premiera filmu jest jeszcze jednym wyzwaniem. Ale nie ona była impulsem, wizyta jest opóźniona. Chodziło o to, że naszych działaniach ciągle dochodzi do kruszenia mentalności. Musimy mieć do tego ludzi, którzy nam pomogą" - mówi Prymas.

 

 

Cały wywiad możecie przeczytać i wysłuchać na stronie Radia ZET>>