Proboszcz parafii w Malborku o filmie Sekielskiego: był trochę zmanipulowany [WIDEO]

Karol Wilczyński Karol Wilczyński
data16.05.2019 11:23

(fot. TVREGIONALNA24.PL REGIONALNA TELEWIZJA INTERNETOWA / youtube.com)

"Gdybym wiedział, w życiu tego człowieka w Malborku by nie było" - mówi ks. Jan Potrykus, wskazując, gdzie reżyser filmu "Nie mów nikomu" dokonał "przekłamania".


"Każdy, kto mnie zna, wie, że (…) zakończyłbym te rekolekcje i powiedziałbym publicznie, że ksiądz [Olejniczak - przyp. red.] mnie oszukał" - twierdzi ks. Potrykus.

 

Dariusz Olejniczak to duchowny z Warszawy, który odsiedział wyrok za wykorzystywanie seksualne 7-letnich dziewczynek. W filmie "Tylko nie mów nikomu" występują nastolatki, które opowiadają, gdzie ks. Dariusz je dotykał i za co poszedł do więzienia i za co dostał dożywotni zakaz pracy z dziećmi. 

 

Olejniczak prowadził rekolekcje w otoczeniu dzieci w parafii w Malborku, narzekając przy tym w kazaniu, że dzisiaj księża mają "przehukane". W filmie widzimy też parafię w Białymstoku, gdzie ksiądz Olejniczak pojawił się parę dni później na rekolekcjach. Tam już dzieci na mszach nie było. 

 

Dariusz Olejniczak poprosił papieża o przeniesienie do stanu świeckiego

 

"Nikt o zdrowych zmysłach nie zaprosiłby go do głoszenia rekolekcji" - wyjaśnił ks. Potrykus.

 

"Dobrze się stało w tym całym nieszczęściu, że on przyjechał tutaj, że to wyszło na jaw" - dodaje proboszcz. Kapłan wyjaśnił również, że pierwotnie rekolekcje adwentowe miał głosić ktoś inny, ale został zaproponowany w zastępstwie ks. Olejniczak. Proboszcz wyjaśnił, że nie były to rekolekcje, ani specjalne nauki dla dzieci, jak miał sugerować film Sekielskiego.

 

"Przepraszam za to, że o naszej parafii św. Józefa w Malborku mówi się źle" - stwierdził ks. Potrykus. "Ale nie przepraszam za tego eks-księdza, który zrobił to dla pieniędzy".

 

"To jest nauka dla mnie i dla innych księży, by zapraszając księży, których się nie zna, trzeba sprawdzić rejestr pedofilów" - stwierdził ks. Potrykus, podkreślając jednocześnie, że sprawdził legitymację księżowską Olejniczaka.

 

Proboszcz żałuje również, że "wyroki są zbyt małe" i że władza świecka powinna monitorować księży, na których ciąży wyrok za molestowanie seksualne dzieci.

 

"Gość powinien siedzieć i to nie 2,5 roku, ale 20 lat" - dodał ks. Potrykus.

 

"Tego bagna nie powinno być w kościele" - mówi proboszcz parafii św. Józefa w Malborku. "Dziwię się, że on po wyroku był jeszcze księdzem".

 

 

* * *

 

Ruszyła inicjatywa skierowana do osób, które doświadczyły przemocy na tle seksualnym w Kościele. "Kościół to nie tylko księża i biskupi. Jako świeccy również ponosimy za niego odpowiedzialność" - mówią inicjatorzy. Doświadczyłeś przemocy seksualnej? Kliknij w baner: