Tak powinno wyglądać przygotowanie do Pierwszej Komunii

ks. Michał Misiak ks. Michał Misiak
data24.04.2018 07:00

(fot. Alicia Chelini / shutterstock.com)

Gdy mówię rodzicom, że nie będziemy się koncentrowali na takich błahych sprawach jak stroje, wierszyki czy ustawienie w kościele, dorośli dziwnie patrzą po sobie. Uśmiechają się. Spodziewali się mowy o składkach i walki na alby i garnitury. "Skupimy się na tym, jak doświadczyć miłości" - dodaję im.


Spotkania przedkomunijne powinny odbywać się w dwóch grupach równocześnie. W jednej salce z rodzicami, a w innej z dziećmi. Do pomocy w prowadzeniu spotkań z rodzicami proszę zazwyczaj małżonków z Domowego Kościoła lub innej wspólnoty parafialnej, dziećmi zajmuje się młodzież. Katecheci są obecni na spotkaniach, ale bardziej, by samemu skorzystać niż cokolwiek prowadzić. Przygotowanie to krótki czas, w którym mamy niepowtarzalną okazję, nie tylko by pokazać Boga kochającego i niepotępiającego, ale też by przekonać przybywających do parafii. Chodzi o to, by po Komunii dzieci i ich rodzice nadal przychodzili do kościoła i by robili to z radością.

 


Jaką rolę pełnią rodzice w przygotowaniu do Pierwszej Komunii?

 

Spotkania dla rodziców muszą być ukierunkowane na istotę, tzn. na Jezusa osobowego. Dorośli muszą usłyszeć i doświadczyć, że z Jezusem warto żyć. Powinni zobaczyć, jak wiara przekłada się na codzienność i jakie wsparcie może dać im Bóg. Chodzi tu o miłość cierpliwą do dzieci, umocnienie relacji małżeńskiej, wartość spowiedzi i modlitwy, o nadzieję w czasie kryzysów finansowych, zdrowotnych i innych.


Te spotkania to czas ewangelizacji rodziców, głównie należy głosić na nich kerygmat poparty świadectwami innych rodziców, którzy żyją z Jezusem. Każde spotkanie zaczynamy i kończymy spontaniczną modlitwą, by pokazać rodzicom, że wiara i modlitwa to osobista i osobowa relacja z Panem Jezusem. Na każdym spotkaniu jest zawsze świadectwo potwierdzające głoszone Słowo Boże. Na pierwszym spotkaniu często mówię: "Ok, zaczynamy! Nie będziemy na tych spotkaniach zbyt dużo mówili o takich błahych sprawach jak stroje, wierszyki czy ustawienie w kościele... Skupimy się na tym, jak doświadczyć miłości w czasie tej pięknej uroczystości, jak przy okazji Komunii zmienić swoje życie, by nie żyć w nieustannym przemęczeniu i gonitwie, ale by zakosztować szczęścia, już tu, na ziemi, w waszych domach...".


Często dorośli dziwnie patrzą po sobie. Uśmiechają się. Spodziewali się raczej mowy o składkach i walki na alby i garnitury... Ten pozytywny szok jest szansą, by wejść z rodzicami w dobrą relację. Potwierdzeniem wypowiadanych słów jest symboliczny poczęstunek na koniec spotkania i podanie każdemu dłoni na do widzenia.


Rodzice przychodzą na próby nie z przymusu, ale przynagla ich nadzieja, że Bóg, który wchodzi w życie ich dzieci, może i im przynieść upragnione szczęście i doświadczenie miłości.

 

Czego brakuje w przygotowaniu do Komunii?


Na ostatnim spotkaniu idziemy na całość. O pomoc proszę wtedy grupy charyzmatyczne i organizujemy modlitwę wstawienniczą. Proszę Ducha Świętego, aby rozkochał w sobie każdą osobę, na którą nakładamy ręce. To, czy te rodziny zostaną w Kościele jako żywi członkowie, zależy już wtedy tylko od Boga i ich decyzji. Moja rola się na tym kończy. Z posługującymi zrobiliśmy tylko to, co do nas należało, resztę zostawiamy Bogu.


Spotkania dla dzieci są prostsze w formie. Ważne jest, by było na nich dużo radości i Bożej zabawy. Nie raz byłem świadkiem sytuacji, że po spotkaniu, gdy rodzice przychodzili po dzieci, one nie chciały wracać do domu. Pewien chłopiec, nie mogąc się doczekać na kolejne spotkanie, rozpłakał się w domu, mówiąc: "Ja chcę już do kościoła...".


Jest takie powiedzenie: To, co robisz dla mojego dziecka, to robisz dla mnie. Jeżeli w kościele zorganizujemy takie życie dla najmłodszych, które będzie ich pociągało i przemieniało, to pociągniemy i przemienimy też ich rodziców. Niewiele trzeba. Ten, który przemienia, czeka na każdego w gotowości. My jedynie musimy mądrze i umiejętnie zarzucać sieć.


ks. Michał Misiak - łódzki kapłan, duszpasterz i ewangelizator. Jest autorem wielu nieszablonowych działań duszpasterskich jak choćby: Spacery Uzdrowienia i Chrystoteki