Abraham parsknął śmiechem. Naucz się modlić w ciszy [WPROWADZENIE I PLIKI DO ŚCIĄGNIĘCIA]

Wojciech Werhun SJ Wojciech Werhun SJ
data03.12.2018 09:00

(fot. Gilles Lambert)

Który to już Adwent w Twoim życiu? Który to już raz oczekujesz na przyjście Jezusa, na odpowiedź na nurtujące Cię pytania lub na zmianę w Twoim życiu? Po raz kolejny przez trzy-cztery tygodnie będziesz słuchać treści, które co roku, w róznej formie wpadają jednym uchem a wypadają drugim.

 

Kolejny Adwent, kolejne rekolekcje, coraz nowsze formy, bardziej kolorowe, bardziej muzyczne, bardziej multimedialne. Te same treści, tylko hasła coraz bardziej współczesne, zaskakujące i szokujące. A to wszystko jak grochem o ścianę lub jak ziarnem o skałę. Bo Słowo nie wydaje owoców przez ilość, zaskoczenie, muzykę czy wrażenia. Słowo zakiełkuje gdy samotne zejdzie głęboko w glebę. Gdy pozwolimy mu zamilknąć i umrzeć w ciszy.

 

Te rekolekcje nie są najnowszą, najwspanialszą metodą na przeżycie Adwentu. Są starą, nudną i wyklepaną drogą, po której przed Tobą przeszły już miliony. Nie są opcją dla kogoś, kto chce się dowiedzieć więcej, ani dla kogoś, kto chce przeżyć coś wyjątkowego. Nie są też żadną metodą na poprawienie swoich relacji, uporządkowanie życia, ani na zerwanie z nałogiem. Podczas tych rekolekcji będziemy patrzeć na centralną tajemnicę Adwentu i na nic innego. "Bóg obiecał, że przyjdzie. I przyszedł. Więc przyjdzie." Spróbujemy zmierzyc się z tą tajemnicą w naszym sercu.

 

Naszym towarzyszem drogi będzie Abraham, człowiek, który wyśmiał Boga. Człowiek, który jako pierwszy spośród wszystkich może oskarżyć Boga, że bawił się nim w kotka i myszkę. Człowiek, który przez wiekszość swojego życia usłyszał od Boga deszcz obietnic, które odbijały się od rzeczywistości jak groch od ściany. Człowiek, który z jakiegoś powodu szedł za Bogiem, mimo że słysząc po raz n-ty Boże obietnice, parsknął śmiechem. To Twój n-ty Adwent. Po raz kolejny te same pytania, wątpliwości, pragnienia i niepewności. Po raz kolejny Boża obietnica i głucha cisza.

 

Rekolekcje te będą polegały na modlitwie. Dwa razy w tygodniu przedstawię epizod z życia Abrahama i zaproponuję modlitwę wg metody ignacjańskiej. Dzięki temu wprowadzeniu przeżyjesz z Abrahamem konkretne doświadczenie z jego życia. Nie potrzebujesz żadnego przygotowania do tych rekolekcji. Wystarczy, że wydrukujesz bądź wyświetlisz sobie daną modlitwę i pójdziesz kok po kroku. Dalsze wskazówki znajdziesz poniżej.

 

Zrób w ten Adwent coś innego. Zamiast wypełniać sobie serce treścią i bodźcami, usiądź w ciszy, zamknij paszczę i oczy. Zamilknij i daj przestrzeń Słowu Bożemu, żeby w Tobie ucichło. Kołysz je w sercu, niech zejdzie głębiej i głębiej. Pozwól mu umrzeć, a zobaczysz jak zakiełkuje, zgodnie z Bożą obietnicą.

 

Zaczynamy od powołania Abrama!

 

Uwaga! Tekst ten przeznaczony jest dla ludzi dorosłych. Zawiera niejasności, cięte komentarze, swobodny język i prowokacje. Tekst nie daje odpowiedzi, nie osądza, nie wyznacza granic, nie mówi jak ma być ani co kto ma zrobić. Tekst ten pokazuje jak jest i stawia pytania. PG 17

Pan rzekł do Abrama
«Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej
i z domu twego ojca
do kraju, który ci ukażę.
Uczynię bowiem z ciebie wielki naród,
będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię:
staniesz się błogosławieństwem.
Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą,
a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył.
Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo.
ludy całej ziemi».
Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał.

Abram pochodzi z dziwnej rodziny. Jego brat Haran umiera z "tajemniczego powodu" i wydaje się, że ich wspólny ojciec Terach miał z tym coś wspólnego. Nikt tą śmiercią zbytnio się nie przejmuje, za to ich trzeci brat, Nachor, bierze sobie córkę zmarłego syna swojego ojca za żonę. Nie, to nie było normalne w tamtej kulturze. Abram odstaje od rodziny i zamiast drugiej córki własnego brata bierze sobie żonę spoza domu rodzinnego, ale okazuje się, że jest ona bezpłodna. Ojciec chyba nie wytrzymuje całej sytuacji, robi zadymę i zmusza wszystkich do przeprowadzki na drugi koniec Bliskiego Wschodu. Ironicznie wędrówka kończy się w mieście noszącym to samo imię co ich zmarły brat/syn/ojciec, Haran. Tam ojciec sam umiera. Jeżeli myślisz, że to Twoja rodzina jest dziwna - pogadaj z Abramem.

 

W tej sytuacji dziwności, bez szans na normalną przyszłość ani potomków, Bóg zaczepia Abrama. Bóg widzi ten cały bałagan i wie, że nie ma innej rady, musi interweniować. Bez żadnego przedstawiania się ani owijania w bawełnę, Bóg rzuca proste i krótkie polecenie: "Run Forest! Run!" Z tej ziemi, z tej rodziny, z domu tego ojca. Jak zostaniesz, czeka Cię śmierć. Jeżeli pójdziesz, czeka Cię życie, potomstwo, ojcostwo, błogosławieństwo i pomyślność. Zrób ten pierwszy krok, dla Twojego własnego dobra, i zmykaj!

 

Takie jest tło powołania Abrama. Teraz znajdź czas i miejsce, ściągnij wprowadzenie do medytacji i zobacz Twój bałagan. Nie osądzaj, nie szukaj odpowiedzi, nie obwiniaj się, że jest inaczej niż ma być. Zobacz jak jest i słuchaj Boga.

 

A teraz czas na konkrety. Poniżej znajdziesz materiały, które krok po kroku przeprowadzą Cię przez modlitwę. Ściągnij je postępuj zgodnie z instrukcjami.

 

1. INSTRUKCJA OBSŁUGI

 

2. MEDYTACJA 

 

3. FORMULARZ REFLEKSJI