"Jesteś piękna. Jakby co to Cię nie znam". Zobacz, co jest Waszą "bezpłodnością"

Wojciech Werhun SJ
data10.12.2018 08:00

(fot. Matthew Fassnacht)

Abram daje wspaniały przykład relacji w małżeństwie. Powiedz żonie, że jest piękna, a potem cegłą w twarz. Kobieta, z którą związał swoje życie, staje się dla niego problemem.

 

Uwaga! Tekst ten przeznaczony jest dla ludzi dorosłych. Zawiera niejasności, cięte komentarze, swobodny język i prowokacje. Tekst nie daje odpowiedzi, nie osądza, nie wyznacza granic, nie mówi jak ma być ani co kto ma zrobić. Tekst ten pokazuje jak jest i stawia pytania. 

A gdy się już zbliżał do Egiptu, rzekł do swojej żony, Saraj: «Wiem, że jesteś urodziwą kobietą; skoro cię ujrzą Egipcjanie, powiedzą: to jego żona; i zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu. Mów więc, że jesteś moją siostrą, aby mi się dobrze wiodło ze względu na ciebie i abym dzięki tobie utrzymał się przy życiu». 


Gdy Abram przybył do Egiptu, zauważyli Egipcjanie, że Saraj jest bardzo piękną kobietą. Ujrzawszy ją dostojnicy faraona, chwalili ją także przed faraonem. Toteż zabrano Saraj na dwór faraona, Abramowi zaś wynagrodzono za nią sowicie. Otrzymał bowiem owce i woły, niewolników i niewolnice oraz oślice i wielbłądy. 


Pan jednak dotknął faraona i jego otoczenie wielkimi karami za zabranie Saraj, żony Abrama. Wezwał więc faraon Abrama i rzekł: «Cóżeś mi uczynił? Czemu mi nie powiedziałeś, że ona jest twoją żoną? Dlaczego mówiłeś: że to moja siostra, tak że wziąłem ją sobie za żonę? A teraz - oto twoja żona; zabierz ją i idź!» Dał też faraon rozkaz dworzanom, żeby Abrama i jego żonę, i cały jego dobytek odprowadzili [do granicy].

Abram daje wspaniały przykład relacji w małżeństwie. Powiedz żonie, że jest piękna, a potem cegłą w twarz. Odwróciwszy się od obietnicy w zeszyłm odcinku, Abram opuszcza Ziemię Obiecaną, przekracza granicę i wchodzi na obcą ziemię. Równocześnie wchodzi do innego świata i innej mentalności a w jego głowie i sercu wszystko zaczyna się pieprzyć. Kobieta, z którą związał swoje życie, z którą wyszedł z Haranu i założył nowy dom staje się dla niego problemem. Abram widzi swoją żonę jako zagrożenie. Z jakiegoś powodu boi się tej relacji i odpycha ją od siebie. Gdy Bóg zaprosił Abrama do wyjścia z Haranu, obiecał mu dwie rzeczy: ziemię i potomtwo.

 

Obietnica z ziemią nie wypaliła i wobec milczenia Boga Abram rezygnuje i ucieka do Egiptu. Jeżeli pierwsza obietnica zawiodła, to czemu druga miałaby się spełnić? Możliwe że Abram zwątpił całkowicie w słowa Boga i stanął przed prostym życiowym faktem: jego żona jest bezpłodna i nic już z tego nie będzie i może lepiej będzie się od niej oddalić. Abram jest klasycznym facetem. Boi się tej sytuacji, boi się rozczarowania, bezpłodności żony, boi się spojrzeć jej w oczy i być z nią w tej sytuacji. I jak klasyczny facet przykrywa to jakąś głupią gadką, że "Ty jesteś piękna", że "wszyscy mówią, żeś piękna", że "dasz sobie radę", że "ja mogę umrzeć", że "dzięki Tobie przetrwam", itd. Bullshit! Jedyna prawda w tym całym żałosnym monologu to lęk przed śmiercią. Abram sika ze strachu wobec sytuacji "śmierci" lub "braku życia" w swoim związku. Czuje się odpowiedzialny za swoje małżeństwo i potomstwo, a sytuacja bezpłodności czyni go bezradnym i malutkim. Jego ego jest zbyt duże żeby to znieść.

 

Imię Abram znaczy "ojciec powstał" albo "wywyższyny ojciec". Żaden ojciec! Bezpłodność bije w ego Abrama i rozbija cały jego świat. Uciekając od Bożej obietnicy, jedynego wyjścia z sytuacji "bez życia", Abram staje po raz kolejny wobec bezradności i decyduje się uciekać jeszcze dalej. Porzuca Boga i swoją żonę. To łatwiejsze niż zmierzyć się ze swoimi wygórowanymi ambicjami i ego. Dalszy rozwój wydarzeń jest wręcz wstrętny, a perfidia Abrama po prostu smutna. Abram widzi jak egipcjanie i dostojnicy i sam Faraon są oczarowani Sarą i bez zbędnego zwlekania dobija targu! Wymienia Sarę na owce, woły, niewolników i cały tabór zwierząt i gadżetów. Wreszcie Ci się dobrze wiedzie, co nie? Jak bardzo musiałeś czuć się malutki wobec bezpłodności żony, że potrzebowałeś aż takiej rekompensaty? Ta scena przypomina poprzednią, gdy Abram osiadł zadowolony w Ziemi Obiecanej. Został wynagrodzony i dorobił się majątku.

 

Kolejny "happy ending" dla Abrama. Tym razem to jego własny "happy ending", "ziemia-obiecana-samemu-sobie". W swojej niedoli, głodzie i braku potomstwa Abram sam znalazł sposób na "szczęście", porzucając Boga i żonę. Dobry plan, kolego, dałeś radę. Najbardziej przejmujące w tej historii jest milczenie Sary, która godzi się na wszystko bez słowa sprzeciwu. Może czuje się winna swojej kondycji, może zależy jej na życiu Abrama, może wierzy w jego górnolotną gadkę. Nie widzimy żadnej jej aktywności w całej scenie, nie wiemy nawet czy postępowała zgodnie z propozycją Abrama. Wszystko się dzieje "poza nią", tak jakby była jednym z wielbłądów przehandlowanych między Abramem a Faraonem.

 

Jedyna postać, która w tej historii widzi co się dzieje, to Faraon. Bóg musiał szturchnąć lekko Faraona, żeby ten poszedł do Abrama, jak facet do faceta, i powiedzieć mu w oczy prawdę: Coś ty narobił? To jest Twoja żona! Faraon sprowadza Abrama na ziemię i pokazuje mu kim jest i gdzie jest jego miejsce. Robi to w sposób dobitny, bo nakazuje swoim sługom "odprowadzić" Abrama do ranicy, którą sam przekroczył, do świata i ziemi, od których uciekł. Słowa Faraona brzmią podobnie do słów Boga z opisu powołania Abrama. Bóg przez Faraona mówi do Abrama po raz kolejny: Wyjdź i idź! I tym razem pamiętaj o żonie!

 

 

A teraz czas na konkrety. Poniżej znajdziesz materiały, które krok po kroku przeprowadzą Cię przez modlitwę. Ściągnij je postępuj zgodnie z instrukcjami.

 

INSTRUKCJA OBSŁUGI + MEDYTACJA + FORMULARZ REFLEKSJI