Jutro papież Franciszek przyjmie prezydenta Francji

KAI / ml
data25.06.2018 15:08

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.jezuici.pl)

Migracje, ochrona środowiska i Europa to zdaniem radia Europe 1 tematy, jakie podejmie papież Franciszek przyjmując jutro na audiencji w Watykanie prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

 
Podczas swego pobytu w Rzymie szef państwa francuskiego przyjmie także przysługujący mu z racji sprawowanego urzędu honorowy tytuł kanonika kapituły laterańskiej.
 

Oczekuje się, że Emmanuel Macron podczas swych rozmów w Watykanie poruszy także kwestię miejsca duchowości i świeckości w państwie.

 

Przy tej okazji radio Europe 1 przypomina, że przewodniczący francuskiego episkopatu, abp Georges Pontier, stwierdził w marcu br., że przewidywana jest wizyta Franciszka we Francji, ale Ojciec Święty musi jeszcze "znaleźć miejsce w swoim kalendarzu". 

 

W wywiadzie dla katolickiego dziennika "La Croix" w 2016 r., papież zasugerował, że jednym z możliwych miejsc jego wizyty mogłaby być Marsylia, a także Paryż i Lourdes.

 

Według informacji katolickiego tygodnika "La Vie", wizyta będzie miała skromny charakter, gdyż po swym przemówieniu w Kolegium Bernardynów z 10 kwietnia br. Macron został ostro skrytykowany przez część francuskiej lewicy, która uznała, że prezydent podważył zasadę świeckości państwa.

 

Dlatego Macron woli obecnie uniknąć kolejnej polemiki. W czasie rozmowy z papieżem, według francuskiego tygodnika, poruszone będą m.in. tematyka bioetyczna i sprawa przyjmowania migrantów, co do których papież i prezydent mają odmienne poglądy.

 

We wspomnianym przemówieniu w Kolegium Bernardynów, wygłoszonym na zaproszenie biskupów, Macron zapowiedział dążenie do poprawy relacji między Kościołem a państwem na drodze dialogu w prawdzie. Wskazał, że dialog państwa z Kościołem jest niezbędny, gdyż Kościół, który nie interesowałby się sprawami doczesnymi, "nie spełniałby do końca swojego powołania", zaś prezydent nieokazujący zainteresowania Kościołem i katolikami "nie dopełniałby swoich obowiązków".

 

Dodał, że ze względu na swoją drogę życiową, "z powodów osobistych i intelektualnych" wysoko ceni katolików i dlatego uważa, że "ani zdrowym, ani dobrym nie byłoby to, gdyby polityka stanowczo dążyła do ich instrumentalizowania lub ich ignorowania". Zachęcił także katolików do angażowania się w działalność polityczną.