Premier Australii prosi papieża, aby zwolnił z urzędu jednego z arcybiskupów

KAI / jp
data21.07.2018 17:55

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.jezuici.pl)

Premier Australii zwrócił się do papieża Franciszka w sprawie arcybiskupa Adelajdy, Philipa Wilsona, który za ukrywanie przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych w podległej mu diecezji został wyrokiem sądu skazany na 12 miesięcy więzienia.

 

- To pora, aby Ojciec Święty go zwolnił z urzędu - powiedział Malcolm Turnbull podczas konferencji prasowej, którą transmitowała rozgłośnia ABC.

 

Apele do papieża o zwolnienie z urzędu skazanego wyrokiem sądu hierarchy "z całego serca" poparła krajowa Rada Księży. Byłoby to z pożytkiem "dla dobra Kościoła Australii i ludu Bożego Adelajdy", czytamy w opublikowanym 20 lipca oświadczeniu National Council of Priests (NCP).

 

Założona w 1970 roku z akceptacją episkopatu Australii Rada skupia ok. 1,7 tys. duchownych. W swoim oświadczeniu księża krytykują ponadto, że pozwala się abp Wilsonowi, aby mógł ustąpić z urzędu arcybiskupa dopiero po wyroku sądu.

 

- Jeśli natomiast wobec księdza diecezjalnego pojawia się podejrzenie o czyn karalny, automatycznie zawieszany jest w swojej funkcji do wyjaśnienia, czy jest winien czy nie. Ale abp Wilson przez cały proces pozostał na swoim urzędzie - skonstatowali australijscy kapłani.

 

W czerwcu sąd w Newcastle skazał 67-letniego abp Wilsona na karę 12 miesięcy więzienia. Do 14 sierpnia sąd chce zbadać, czy są spełnione warunki aresztu domowego zamiast pobytu w więzieniu.

 

>> Arcybiskup skazany na 12 miesięcy aresztu domowego za zatajenie przypadków pedofilii

 

- Mam świadomość, że wiele osób chciałoby mojego ustąpienia i traktuję je poważnie - powiedział duchowny.

 

Oświadczył jednocześnie, że korzysta z prawa odwołania i "nie zamierza ustąpić" dotąd, dokąd nie zostanie zamknięta droga prawna. Po ogłoszeniu wyroku wielu biskupów australijskich proponowało pomóc abp. Wilsonowi wyjść z zaistniałej sytuacji, mówił przewodniczący Konferencji Biskupów Australii, abp Mark Coleridge. Tłumaczył, że episkopat "nie ma takiego autorytetu", aby zmusić arcybiskupa do ustąpienia.

 

- Ten autorytet ma tylko papież - powiedział abp Coleridge.