Ks. Lombardi o postawie papieża: "nie daje się wciągnąć na poziom oskarżeń"

KAI / jp
data04.09.2018 08:35

(fot. giulio napolitano / shutterstock.com)

- Mamy tu falę niezwykle agresywnych oskarżeń, które mieszają pewne elementy prawdy z wieloma elementami fałszu. Powodują one zamieszanie, a przede wszystkim mają na celu tworzenie sytuacji podziału w Kościele - powiedział. 

 

- Franciszek wybrał pokorę i cierpliwość, nie dał się wciągnąć przez straszliwe spirale kłótni - powiedział w wywiadzie dla telewizji włoskiego episkopatu TV2000 były rzecznik Watykanu, ks. Federico Lombardi SJ.

 

>> Episkopaty Azji, Meksyku, Panamy oraz biskupi grekokatoliccy stają w obronie papieża Franciszka

 

Ks. Lombardi nawiązał do porannej homilii Ojca Świętego i zauważył, że spontanicznie skłania ona, by łączyć ją z aktualną sytuacją w Kościele.

 

- Mamy tu falę niezwykle agresywnych oskarżeń, które mieszają pewne elementy prawdy z wieloma elementami fałszu. Powodują one zamieszanie, a przede wszystkim mają na celu tworzenie sytuacji podziału w Kościele - powiedział.

 

>> Biskupi z Wenezueli dołączają do episkopatów stających w obronie papieża Franciszka

 

Były rzecznik Stolicy Apostolskiej wskazał, że w obliczu tej sytuacji Papież podkreśla, że nie zamierza bezpośrednio odpowiedzieć na te zarzuty, ani też dać się wciągnąć przez straszliwe spirale kłótni, agresywnych sprzeczności, które mogą prowadzić jedynie do dalszych podziałów i do głębokiej szkody dla Kościoła.

 

- Papież postanawia naśladować postawę Jezusa, który staje na wyższym poziomie cierpliwości, pokory i nie daje się wciągnąć na poziom niezwykle niski i niedobry oskarżeń i kontroskarżeń - powiedział ks. Lombardi.

 

- Nigdy nie wolno nam się dziwić, że w życiu Kościoła są trudności i chwile napięcia, które powodują zamieszanie i oskarżenia. Takie momenty zawsze istniały w historii Kościoła i będą nadal istnieć w przyszłości. Nie powinniśmy się łudzić rajem na ziemi. Ten wzór cierpliwości i umiaru Papieża poprzez okres milczenia uważam, że to dobra droga - powiedział były rzecznik Watykanu.