Papież na spotkaniu z migrantami: każda osoba ma prawo do przyszłości

KAI / pk
data30.03.2019 20:05

(fot. PAP/EPA/CIRO FUSCO)

Przemówienie Ojca Świętego o prawach migrantów i obowiązkach społeczeństwa wobec nich, świadectwo jednego z nich, wystąpienie arcybiskupa Tangeru i krótki program artystyczny złożyły się na spotkanie Franciszka z migrantami w Sali Białej ośrodka Caritas w Rabacie 30 marca.

 

Był to ostatni punkt programu pierwszego dnia jego pobytu w Maroku.


Wchodzącego do centrum papież i towarzyszące mu osoby powitali gorącymi oklaskami obecni tam przedstawiciele migrantów i opiekujących się nimi osób. Następnie świadectwo złożył jeden z migrantów Abena Banyoma Jackson z Kamerunu.

 

Przeczytaj pełną treść papieskiego przemówienia>>


Opowiedział, że pochodzi z małej wioski i w 2013 r., zrozpaczony z powodu warunków życia swej rodziny, opuścił swą ojczyznę, aby udać się do Europy i w ten sposób poprawić swą sytuację i sprowadzić potem rodzinę. W bardzo trudnych warunkach przemierzył Nigerię, Niger i Algierię, docierając nielegalnie do Maroka, skąd chciał przedostać się drogą morską lub lądową do Hiszpanii. Zamiast tego spędził dłuższy czas w gettach dla migrantów, aż wreszcie na jego drodze stanął kapłan, który przyjął go w swym mieszkaniu a Kościół dał mu nowe tchnienie.


Kameruńczyk zaczął pracować u swych braci migrantów, dzieląc się swym doświadczeniem, ale przede wszystkim sercem. W 2016 otrzymał w końcu kartę stałego pobytu dzięki kampanii regulowania spraw migrantów, rozpoczętej przez króla Maroka. Potem zaangażował się w działalność Caritas, pomagając innym żyć godnie i pracując codziennie na rzecz powszechności praw człowieka.


"Widzę w Caritasie możliwość udzielenia pomocy swej rodzinie, przede wszystkim jednak przyczynienia się do budowania lepszego świata. Te spotkania i drogi, jakie się przede mną otworzyły, zmieniły moje życie i moje marzenia" - zapewnił Jackson. Podkreślił, że "Kościół przyjął mnie i troszczy się o mnie jak matka, w pokoju i z miłością, a Maroko, jak ojciec obdarzyło mnie godnością człowieka wolnego".


"Dziś składam hołd tym osobom, które pozwoliły mi przybyć tu, gdzie jestem i pragnę z całego serca, aby moje świadectwo mogło również uwrażliwić moich braci: nie ma kraju marzeń, są po prostu różne drogi. Ważne jest strzec marzenia i wiary" - zakończył swą wypowiedź młody Kameruńczyk.


Po jego wystąpieniu pięcioro ubranych na bordowo dzieci migrantów z barwnymi kapeluszami na głowach wykonało krótki program taneczny z piosenką w tle, po czym zabrał głos arcybiskup Tangeru - Santiago Agrelo Martínez.


Powitał on Franciszka w imieniu zebranych, zapewniając go o codziennych modlitwach tutejszych wiernych za niego. Podkreślił, że "biedny imigrant nie dochodzi swych praw ani sprawiedliwości, ale je ma i one mu się należą". Oznajmił następnie, że wśród nich są mężczyźni, kobiety i dzieci z Afryki Subsaharyjskiej i z Maghrebu, pozbawieni wszystkiego, za to "eksperci od cierpienia".


"Teraz są tutaj z nami niektórzy z nich, którzy mieli zawsze lub zdołali zdobyć te papiery, które są warunkiem zalegalizowania ich pobytu. Ale strzeżemy w sercach także pozostałych, tych, którzy nie mają nic, także dokumentów" - powiedział arcybiskup Tangeru. Zaznaczył, że ludzie ci, najbardziej narażeni, "noszą na swym ciele znamiona Chrystusa". "To w nich jest Jezus Chrystus, który jest głodny chleba i spragniony sprawiedliwości, w nich (...) drży z zimna i doświadcza samotności" - wskazał mówca. Dodał, że "tak jak Jego obecność Jego, również obecność tych ostatnich z ostatnich jest tu rzeczywista i tajemnicza, miła i przyciągająca, upragniona i kojąca".


Arcybiskup wyraził nadzieję, że "wszyscy znajdziemy [w Twych] słowach światło wiary, aby ukierunkować nas, pewność nadziei, aby kroczyć zdecydowanie naprzód w życia oraz siłę miłości, aby nie upadać na drodze". "Dziękujemy, że nas kochasz" - zakończył swe powitanie abp Agrelo.


Następnie przemówienie, tłumaczone na żywo na francuski, wygłosił Ojciec Święty. Przypomniał, że rana związana z kryzysem migracyjnym. obejmującym co najmniej 22,5 mln osób, woła do nieba. Trzeba też pamiętać o ofiarach handlu ludźmi i nowych form niewolnictwa znajdujących się w rękach organizacji przestępczych. "Nikt nie może być obojętny na to cierpienie" - stwierdził papież.


Zaznaczył, że migranci nie są grupą oddzieloną od reszty społeczeństwa czy pozbawioną praw należnych osobie ludzkiej. Zauważył, że brak gościnności spowodowany jest w znacznej mierze współczesnymi formami bałwochwalstwa, żerującymi na cierpieniu innych. Stwierdził, że społeczeństwo bez współczucia jest jak bezpłodna matka. "Nie jesteście na marginesie, lecz jesteście w centrum serca Kościoła" - zapewnił Ojciec Święty i wskazał na aktualność programu obdarzania migrantów godnością, opartego na czterech słowach: przyjmowaniu, ochronie, promowaniu i integracji.


Papież zwrócił uwagę, że w procesie przyjmowania konieczne jest upodmiotowienie migrantów, a także poszerzenie legalnych kanałów migracyjnych. Jednocześnie w obliczu problemu przepływów nielegalnych wskazał, że "nie można się godzić na formy deportacji zbiorowej, które nie pozwalają na właściwe zarządzanie poszczególnymi przypadkami. Z drugiej strony trzeba wspierać i upraszczać nadzwyczajne procedury legalizacji, zwłaszcza w przypadku rodzin i małoletnich".


Mówiąc o ochronie migrantów Franciszek wskazał, że należy ją zapewnić poszczególnym osobom, niezależnie od ich statusu prawnego, a zwłaszcza osobom najsłabszym, małoletnim pozbawionym opieki i kobietom. "Konieczne jest zagwarantowanie wszystkim odpowiedniej pomocy medycznej, psychologicznej i społecznej, aby przywrócić godność tym, którzy ją utracili po drodze" - powiedział Ojciec Święty.


Poruszając kwestie promowania migrantów mówca wskazał na konieczność zapobiegania przez społeczeństwa przyjmujące wszelkiej dyskryminacji i nastrojom ksenofobicznym, ale także na uczenie imigrantów języka i na ich upodmiotowienie, aby mogli mieć jak największy wkład w integralny rozwój ludzki wszystkich. Jednocześnie zaapelował, by kraje pochodzenia zapewniły prawo zarówno do emigracji, jak i do powrotu.


Mówiąc o integracji Franciszek podkreślił, że koniecznym jej warunkiem jest uwolnienie się od lęków i nieznajomości. "Jest to droga, którą trzeba przebywać razem, jako prawdziwi towarzysze podróży, podróży angażującej wszystkich: migrantów i ludność miejscową, w budowanie miast gościnnych, wieloaspektowych i zwracających uwagę na procesy międzykulturowe, miast zdolnych do docenienia bogactwa różnic w spotkaniu z drugim" - stwierdził papież.


Imigrantów zapewnił, że Kościół pragnie im służyć i być z nimi, "ponieważ każdy człowiek ma prawo do życia, każdy człowiek ma prawo do marzeń i możliwości znalezienia należnego mu miejsca w naszym «wspólnym domu»! Każda osoba ma prawo do przyszłości".


Franciszek podziękował także wszystkim, którzy poświęcili się pomocy migrantom, a szczególnie pracownikom Caritas. "Dobrze wiecie i doświadczacie, że dla chrześcijanina «to nie tylko migranci», ale to sam Chrystus puka do naszych drzwi" - powiedział papież.


Po jego przemówieniu, gorąco przyjętym przez zebranych, wystąpiła jedna z migrantek, śpiewając pieśń w jednym z języków afrykańskich, po czym Ojciec Święty przekazał w darze ośrodkowi piękny medalion na błękitnym tle w złoconych ramach. Przedstawia on twarz Matki Bożej pochylonej w postawie modlitewnej, wykonaną z czerwonego onyksu.


Następnie, serdecznie żegnany przez wszystkich obecnych, Franciszek opuścił ośrodek dla migrantów i odjechał do nuncjatury apostolskiej w Rabacie, która jest jego rezydencją podczas pobytu w Maroku.