Polski święty. Ocalił wielu powstańców

WAM Aurelia i Henryk
data11.08.2017 08:32

(fot. Eugeniusz Lokajski [Public domain], via Wikimedia Commons]

Działo się to w Warszawie w czasie Powstania Warszawskiego. Już w pierwszych dniach powstania zostałam bezdomna wraz z czteroletnim dzieckiem.

 

Musiałam opuścić mieszkanie przy ul. Chłodnej 26 przed atakiem hitlerowców, którzy podpalali tam domy, a ludność rozstrzeliwali. Doszłam aż do ul. Śliskiej, gdzie dziwnym zbiegiem okoliczności odnalazł nas mąż, który w chwili wybuchu powstania był w innej dzielnicy miasta. Zatrzymaliśmy się w domu przy ul. Śliskiej, w którym mieszkał kolega męża. Od 15 sierpnia nasza kamienica była zaciekle atakowana. Górną część budynku zniszczyły pociski, tak zwane krowy, przebywaliśmy więc w piwnicach.


W dniu poprzedzającym zdarzenie, które pragnę opisać, mążbędąc w zrujnowanym mieszkaniu - potrącił nogą o jakiś przedmiot leżący wśród gruzu. Schylił się i podniósł mały, prymitywnie oprawiony ręką dziecka obrazek św. Andrzeja Boboli. Powiesiliśmy go w piwniczce, która teraz była naszym mieszkaniem, i odtąd nasze modlitwy kierowaliśmy do św. Andrzeja Boboli. Na przegrodzie napełnionej węglem zrobiliśmy posłanie dla naszej czteroletniej córki Danusi.

 

Następnego dnia wcześnie rano, gdy dziecko jeszcze spało, zaczęły się naloty. Bombardowano okolicę naszego domu. W pewnym momencie, gdy stałam w pobliżu córki, usłyszałam wewnętrzny głos: "Weź swoje dziecko". Natychmiast wzięłam ją na ręce i cofnęłam się o dwa kroki. W tym samym momencie ciężki pocisk spadł na nasz budynek i po ułamku sekundy w miejscu, gdzie poprzednio leżała Danusia, były tylko zwały gruzu. Został jedynie kawałek bocznej ściany, na której wisiał obrazek św. Andrzeja Boboli. Odczuliśmy to wszyscy jako cudowne ocalenie. W wielu piwniczkach wśród zwałów gruzu byli zabici i ranni, a od miejsca za ścianką, na której wisiał obrazek św. Andrzeja, wszyscy się uratowali.


Obrazek św. Andrzeja zabraliśmy jako cenną, świętą pamiątkę. Jest w posiadaniu naszej córki Danuty, mężatki, która w dowód wdzięczności dla św. Andrzeja Boboli pierwszemu synowi na Chrzcie świętym dała imię Andrzej.


Jesteśmy już w podeszłym wieku, wraz z dziećmi i wnukami tworzymy szczęśliwą rodzinę. Za pośrednictwem św. Andrzeja w czasie naszego długiego życia uprosiliśmy wiele łask Bożych. Nowenna do niego jest częścią naszych codziennych modlitw. Do końca życia będziemy dziękować Panu Bogu za wszystkie doznane łaski.

 

*  *  *

 

 

To oraz wiele innych świadectw i modlitw znajdziesz w naszej książce Cuda świętego Andrzeja Boboli. Gorąco zachęcamy do modlitwy za wstawiennictwem tego potężnego patrona Polski.

 

*  *  *

 

Chcemy Was zaprosić do złożenia świadectwa. Dlaczego? Bo świadectwo jest najskuteczniejszą i najbardziej insprującą metodą do wzajemnego budowania i inspirowania się w wierze. Dlatego jeśli czujesz, że w Twoim życiu wydarzyło się coś, czego nie powinienieś zachować tylko dla siebie, ale powinienieś się tym z innymi podzielić, to nie zastanawiaj się dłużej, tylko po prostu siadaj i pisz.

 

 

Kliknij w baner: