Siostra, która wyprosiła łaski setkom osób. Przyjmowała na siebie choroby innych

katowice.gosc.pl / kk
data04.05.2019 08:00

(fot. fotograf nieznany [Public domain])

"Kamilko, czasami jest tak, że to nie zależy od nas samych, ale też od Bozi" - powiedziała mama. Dziewczynka odpowiedziała: "Od Bozi? To ja to załatwię".

 

18 maja ma zakończyć się diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego siostry Dulcissimy, czyli Heleny Hoffmann ze świętochłowickiej Zgody. Następnie trafi do Watykanu. Siostra zmarła mając ledwie 26 lat w Brzeziu, którego mieszkańcy od zawsze mieli ją za świętą.

 

Historię jej związku z rodziną Kruczków opisuje katowickie wydanie "Gościa Niedzielnego", a to tylko jedno świadectwo. Przez lata zebrała się cała masa opowieści o łaskach, które miała wyprosić u Boga dobra zakonnica z Górnego Śląska.

 

Kamila Kruczek dzisiaj wybiera się na studia, ale gdy była dzieckiem bardzo pragnęła mieć rodzeństwo. Niestety jej mama nie mogła zajść w kolejną ciążę. Trudno było wyjaśnić małej córce, że nie będzie mieć rodzeństwa, dlatego pani Grażyna powiedziała tylko: "Kamilko, czasami jest tak, że to nie zależy od nas samych, ale też od Bozi". Pamięta, że Kamila odpowiedziała: "Od Bozi? To ja to załatwię".

 

Dziewięciolatka modliła się o wstawiennictwo Dulcissimy. W rozmowie z "Gościem" wspomina, że nie wywierała na niej presji. "Tylko jej mówiłam, że bardzo chciałabym mieć rodzeństwo. Jakby jej się zwierzałam" - mówi Kamila.

 

Dulcissima była obecna w ich rodzinie od lat, bo dawniej pomogła jej prababci Anieli Kampki "w sytuacji, kiedy lekarze rozkładali ręce". "Miałam do niej zaufanie. Dzieci myślą w sposób prosty: nie miałam cienia wątpliwości, że Dulcissima mi nie odmówi" - wspomina dziewczyna.

 

Niespodziewanie dla wszystkich mama Grażyna zaszła w ciążę, a proces przebiegał prawidłowo. Kruczkom urodził się syn Karol.

 

Związek 93-letniej Anieli z Dulcissimą jest równie ciekawy. Gdy miała 9 lat jechała z ojcem na rowerze. Miał miejsce wypadek i gdy rower się wywrócił, jej noga wpadła między szprychy. Rana miała wielkość pięści, a lekarze chcieli amputować kończynę dziewczynki. Rodzice się na to nie zgodzili i leczyli ją z pomocą sióstr w klasztorze.

 

Opatrunki zmieniały jej siostra Lazaria i Dulcissima, która pocieszała dziecko i modliła się za nią. Sama była wtedy bardzo chora, ale trudno było postawić diagnozę, bo gdy tylko powierzała Bogu intencje jakiejś cierpiącej osoby, sama zdawała się przejmować jej chorobę.

 

Mała Aniela wyzdrowiała. Wciąż modli się za Dulcissimę, a jej zdjęcie ma zawsze przy łóżku. Teraz o to, by została beatyfikowana.

 

***

 

Modlitwa za przyczyną s. Marii Dulcissimy

 
Duchu Święty!
 
Prosimy Cię spraw łaskawie, aby Służebnica Boża s. Maria Dulcissima stała się rychło naszą świętą orędowniczką u Boga i wspierała nas w naśladowaniu jej samozaparcia i ducha pokuty przez nieskończone zasługi Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa. 
 
Jezu mój, błagam Cię, udziel mi za Jej pośrednictwem łaski ……..… o którą Cię usilnie proszę. Amen. 
 
3 Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…