Czy za pedofilię w Kościele odpowiedzialni są księża-homoseksualiści? [WYJAŚNIAMY]

Karol Wilczyński Karol Wilczyński
data28.08.2018 08:32

(fot. shutterstock.com)

Nawet wśród poważanych osób pojawiły się głosy, że "główną żyłą pedofilii" w Kościele jest "tolerancja dla homoseksualistów wśród kleru". Jaki jest związek między homoseksualizmem a pedofilią? Zapytaliśmy specjalistów.

 

O powiązaniu homoseksualizmu z pedofilią zrobiło się głośno po tym, gdy w sieci pojawiły się zarzuty abpa Viganò, byłego nuncjusza apostolskiego w USA, który stwierdził m.in., że w Kościele funkcjonuje homo-lobby, które kryje księży molestujących chłopców.

 

Pedofilia i zarzuty wobec papieża

 

Wiele portali sugeruje, że skoro ok. 80 procent ofiar księży to chłopcy, to "z pewnością ma to związek z aktywnością homoseksualną".

 

W odpowiedzi na zarzuty abpa Viganò odpowiedział m.in. kard. Blase Cupich, który nazwał raport byłego nuncjusza "zadziwiającym": - Wszelkie wzmianki, jakie kiedykolwiek poczyniłem na ten temat [tj. na temat homoseksualizu - przyp. red.] zawsze opierały się na wnioskach z badań "Causes and Context" opublikowanych przez John Jay School of Criminal Justice w 2011 roku - czytamy w oświadczeniu kard. Cupicha.

 

"Dane kliniczne nie wspierają hipotezy, że znacznie bardziej prawdopodobne jest wykorzystanie seksualne dzieci przez księży o tożsamości homoseksualnej lub tych, którzy angażowali się w zachowania seksualne z innymi mężczyznami niż przez księży o orientacji lub zachowaniach heteroseksualnych" - mówią wyniki badań z John Jay School of Criminal Justice, które badało tysiące przypadków molestowania seksualnego dzieci w latach 1950-2010 w USA.

 

Czy pedofilia to homoseksualizm?

 

- Te dwie rzeczy, orientacja seksualna (homoseksualizm) i zaburzenie preferencji seksualnej (pedofilia) nie mają ze sobą nic wspólnego - mówi Ewa Kusz, psycholog i seksuolog z Centrum Ochrony Dziecka.

 

- Orientacja seksualna mówi nam, jaka płeć jest dla nas atrakcyjna. Pedofilia zaś to zaburzenie preferencji seksualnej [parafilii], "w której osiągnięcie satysfakcji seksualnej jest uzależnione od pojawienia się specyficznych przedmiotów, rytuałów czy sytuacji" (za: Psychologia Zaburzeń, GWP, 2003, s. 630). Głównym lub wyłącznym obiektem seksualnym pedofila jest dziecko, przed okresem dojrzewania - dodaje Ewa Kusz.

 

Dlaczego zatem proporcja ofiar molestowania nieletnich jest odwrócona w przypadku kleru (80 proc. ofiar księży to chłopcy, w ogólnych statystykach ok. 2/3 stanowią dziewczynki)? - Jest kilka powodów - wskazuje Ewa Kusz - Po pierwsze chłopcy są bardziej dostępni księżom, którzy często pracują z ministrantami, grupami sportowymi itd. Po drugie wśród kapłanów - sprawców wykorzystania seksualnego - wielu jest niedojrzałych psycho-seksualnie. Oznacza, to że nie są oni zdolni do nawiązania dojrzałych relacji z osobami dorosłymi, w tym kontaktów seksualnych. Boją się własnej seksualności, więc ją wypierają.

 

- Inna przyczyną jest to, że dla niektórych kapłanów chłopcy są obiektem zastępczym, gdyż mają wdrukowane myślenie, że nie wypada im się spotykać z kobietami - tłumaczy Ewa Kusz.

 

Homoseksualizm i nasze uprzedzenia

 

Również w oświadczeniu prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza z 2014 roku, prezesa Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, zalecono, by rozróżnić "homoseksualizm" i "pedofilię".

 

"Homoseksualność per se nie implikuje żadnej szczególnej predyspozycji do zakazanego prawem seksualnego wykorzystywania dzieci" - zaznaczył prof. Lew-Starowicz - "Znakomita większość przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci w Polsce jest popełniana przez heteroseksualnych mężczyzn i ma miejsce w rodzinie (tj. wykorzystywanie dziewczynek przez mężczyzn będących członkami ich rodzin - np. przez ojca, ojczyma, dziadka, wuja itd.)".

 

- Należy powiedzieć jasno, że nie ma żadnych badań potwierdzających tego typu związki. - podkreśla Ewa Kusz - Doszukiwanie się ich to objaw uprzedzeń i braku wiedzy.

 

Na homofobiczny aspekt przypisywania osobom homoseksualnym skłonności do seksualnego wykorzystania dzieci wskazuje również prof. Lew-Starowicz: "stanowi to nieuprawnione nadużycie, a rozpowszechnianie skojarzenia miedzy homoseksualnością a pedofilią jest domeną ludzi nieświadomych i niekompetentnych, bądź też uprzedzonych do ludzi homoseksualnych i sprzeciwiających się prawom obywatelskim tych osób" - napisał w oświadczeniu prezes PTS.

 

Karol Wilczyński - dziennikarz DEON.pl. Współtworzy islamistablog.pl