Jola Szymańska ujawnia, że była molestowana przez księdza [WIDEO]

Jola Szymańska / youtube.com / kw
data09.01.2019 10:24

(fot. Jola Szymańska / youtube.com)

W swoim najnowszym filmie związana z Kościołem Youtuberka opowiada historię sprzed lat. Miała 15 lat, gdy wspólnie ze znajomymi pojechała do księdza, który był ich duszpasterzem.

 

"Ksiądz był bardzo miły, wesoły. Widać było, że moi znajomi mają z nim dobrą relację (…) Pomodlił się z nami, pobłogosławił nam" - wspomina Jola Szymańska w swoim najnowszym filmie zamieszczonym na Youtube.

 

Jak wspomina, po modlitwie rozpalono ognisko, część osób poszła do domku razem z księdzem. Wyraźnie była to grupa "uprzywilejowana", bliżsi znajomi księdza. Po jakimś czasie ktoś zawołał Jolę, by do nich dołączyła. 15-letnia wówczas dziewczyna poczuła się dowartościowana tym, że starsi znajomi i ksiądz zapraszają ją do grupy siedzącej w domku (pozostali młodsi uczestnicy imprezy byli przy ognisku).

 

Jak przyznaje Jola Szymańska, dziwne było dla niej nie to, że ksiądz w domku palił wówczas papierosa i pił piwo, ale że wyraźnie nadużywał tych środków - pił piwo za piwem i palił papierosy jeden za drugim, mimo że wokół niego byli tylko bardzo młodzi ludzie.

 

- W pewnym momencie ten ksiądz poprosił mnie, żebym usiadła obok niego, choć nie chciałam siadać koło podpitego faceta w średnim wieku - mówi youtuberka. - Tym bardziej, że widziałam, że dziwnie odnosi się do innych dziewczyn z grupy.

 

Mimo, że początkowo nie chciała tego zrobić, to odczuwała presję ze strony innych oraz samego księdza, który kilkakrotnie prosił ją, by siadła koło niego.

 

- Kiedy usiadłam po jego prawej stronie, przysunął się do mnie, położył rękę na moim lewym udzie i wsunął ją między nogi. - wyznaje Jola Szymańska. - Byłam sparaliżowana. Nigdy czegoś takiego wcześniej nie doświadczyłam, nie miałam chłopaka, żaden mężczyzna mnie tak nie postrzegał, byłam w szoku i nie wiedziałam, jak się zachować - wspomina.

 

- Nie mogłam patrzeć na tego księdza, patrzyłam na innych, ale oni odwracali wzrok. Nikt nic nie widział, nikt nie zareagował. Wesoła rozmowa nadal trwała - mówi Jola Szymańska. - Nagle ksiądz mnie o coś zapytał, odwróciłam się w jego stronę, a on pocałował mnie w usta. To także nic nie zmieniło w tej sytuacji. Nikt nie zareagował, tylko ja milczałam, a ksiądz przez kilkadziesiąt minut trzymał rękę między moimi udami - dodaje.

 

Dopiero po dłuższym czasie jeden z chłopaków obecnych w domku wyszedł i zawołał Jolę, gdy był już na zewnątrz. Dopiero wtedy 15-latka dostała "psychiczny bodziec", by uciec.

 

Jak przyznaje youtuberka, ksiądz tej nocy jeszcze kilka razy krzyczał i wołał dziewczynę, by wróciła.

 

Jola Szymańska po całej imprezie pytała wiele osób, o co chodzi z tym księdzem, co się działo w czasie imprezy. Znajomi odparli, że "ten ksiądz jest alkoholikiem, że sobie nie radzi, że potrzebuje pomocy i że czasem go ponosi, gdy za dużo wypije" oraz "że nie wiedział, że Jola ma tylko 15 lat".

 

Po powrocie do domu, dziewczyna od razu zwierzyła się swojej mamie z całej sytuacji, która wykonała telefon na parafię.

 

- Słyszałam, że opowiadała wszystko księdzu z tej parafii, ale nie wiem, czy cokolwiek zostało zrobione - wspomina Jola, dodając, że to ona poniosła największe konsekwencje, gdyż nie mogła więcej jeździć ze znajomymi na imprezy.

 

Youtuberka opowiada w filmie o morale całej historii: wskazując na zjawisko pedofilii w Kościele, wyjaśnia, że od takich sytuacji wszystko się zaczyna.

 

Jej zdaniem, gwałt bardzo często wynika z tego, że przyzwolono na "mniej skrajne" sytuacje, że nikt odpowiednio wcześnie nie zareagował, gdy ksiądz dopuszczał się nadużyć wobec nieletnich; że przyzwalano na to, by "ksiądz mnie dotykał, całował, bo to przecież nic" - mówi Jola Szymańska.

 

Youtuberka wskazuje również, że po tego typu sytuacji ze strony księdza, jak i znajomych, którzy nie reagowali, bardzo trudno jest poczuć się bezpiecznie w środowisku kościelnym.

 

Jak przyznaje, jest to jedna z bardzo wielu historii, które wydarzyły się w Kościele, podkreślając, że nie ma usprawiedliwienia dla nadużyć seksualnych w żadnym wypadku.

 

Jola Szymańska dodaje, że przepracowała już tę historię ze swojego życia i że teraz chce o niej głośno mówić, by zwrócić uwagę, że przemoc w Kościele to nie tylko wielkie skandale, ale również małe, niepozorne sytuacje, na które często się przyzwala. - Jest wiele do zrobienia nie tylko w sferze prewencji, ale również społecznej - mówi youtuberka, wskazując, że mamy problem ze zrozumieniem złożoności zjawiska nadużyć seksualnych w Kościele, ale również tego, na czym polega autorytet księdza.

 

Autorka filmu zaapelowała również do wszystkich, by reagować i działać, gdy ktoś potrzebuje pomocy.

 

- To będzie najlepszy wyraz miłości wobec ofiary i wobec oprawcy - dodaje na koniec Jola Szymańska.

 

Obejrzyj jej wideo:

 

 

Przeczytaj także:

 

Zacznijmy chronić dzieci. Wołanie o głos rozsądku >>

 

Czy za pedofilię w Kościele odpowiedzialni są księża-homoseksualiści? [WYJAŚNIAMY] >>