Ślub po katolicku

WAM Molly K. Hans, William C. Graham / Wydawnictwo WAM
data23.11.2014 07:52

Ślub po katolicku - praktyczny poradnik Wyd. WAM

Przygotowania do ślubu niepotrzebnie zamieniają się często w nerwową bieganinę. Wystarczy wszystko lepiej zaplanować. "Ślub po katolicku" zawiera porady dla narzeczonych, najbliższych krewnych i świadków. W książce znajduje się wiele informacji na temat wizyty w kancelarii parafialnej, przepisów i niezbędnych dokumentów oraz praktyczne wskazówki co do wyboru czytań liturgicznych, dekoracji świątyni, oprawy muzycznej.

 

Modlitwa ślubna

 

Boże wszelkiej łaski, dawco wszelkich darów, dałeś nam sakrament małżeństwa po to, aby mężczyzna i kobieta mogli żyć razem w miłości i być dla nas znakiem Twojej daleko większej i doskonalszej miłości. Usłysz dziś naszą modlitwę za tych, którzy wstępują w związek małżeński: spraw, by byli zdrowi, szczęśliwi i święci przez wszystkie dni swojego życia, teraz i na wieki z Jezusem, naszym Chrystusem i naszym bratem. Amen!

 

Błogosławieństwo ślubne

 

Niech Pan, który żyje w światłości, zbliży się do waszego życia z wiecznym blaskiem pięknej miłości.

 

Niech Ten, który nie słabnie, gdy cienie noc sprowadzają, ochrania was swym orlim skrzydłem.

 

Niech was obdarzy mocą delikatności i pragnieniem dobroci, abyście uświęcali chwile i lata swej miłości, i niech was nieustannie ubogaca rodziną i przyjaciółmi.

 

Niech wasze serca będą otwarte na Słowo i gdy w końcu nadejdzie czas, kiedy spoczniecie, byście zaznali wiecznego pokoju w Ojcu, Synu i Duchu Świętym. Amen!

 

(na podstawie błogosławieństwa Johna R. Roacha dla miasta St. Paul udzielonego w dniu objęcia urzędu arcybiskupa)

 

List

 

Drodzy Państwo Młodzi!

 

Nadszedł czas, w którym należy porozmawiać o wielu sprawach. A spraw do omówienia podczas przygotowań do katolickiej ceremonii ślubnej jest rzeczywiście sporo.

Bez względu na to, czy zamierzacie zawrzeć małżeństwo w gronie najbliższej rodziny i kilkorga przyjaciół, czy też zapraszając tylu gości, na ile tylko pozwolą przepisy przeciwpożarowe, musicie podjąć kilka ważnych decyzji. Jest mnóstwo przeróżnych detali i mogą one przyćmić istotę tego ważnego wydarzenia. Być może nieraz zapragniecie znaleźć się natychmiast, niczym za sprawą czarodziejskiej różdżki, w rzeczywistości "i żyli długo i szczęśliwie".

 

Podczas tych radosnych miesięcy przygotowań do dnia ślubu i życia małżeńskiego starajcie się oboje odkrywać, kim jesteście i kim chcielibyście się stać. Dobrze zastanówcie się nad tym, co zamierzacie uczynić. Starajcie się zrozumieć zarówno niuanse tych przygotowań, jak i ich wpływ na samą uroczystość ślubną. Niech wasze modlitewne przygotowanie będzie wzorem życia, które wspólnie rozpoczynacie.

 

Niech łaskawy Bóg, który rozpoczął w was to dobre dzieło, doprowadzi je do końca.

 

Panna młoda i pan młody

 

Czy masz jakieś dodatkowe puste miejsce w szafie lub szufladzie? Oczywiście, że nie. Wykorzystujemy całą przestrzeń, jaką mamy do dyspozycji. Podobnie jest z czasem. Okres narzeczeństwa, bez względu na czas jego trwania, będzie wypełniony różnymi sprawami, większymi i mniejszymi. Tak wiele jest rzeczy, które trzeba zrobić i którymi człowiek się martwi, że niejednokrotnie wydaje się, iż nie ma dosyć czasu i energii na to, aby odpowiednio przygotować się do ślubu i małżeństwa. Istnieje jednak wiele takich aspektów wspólnych przygotowań do tego najważniejszego dnia w twoim życiu, które okazują się dobrym treningiem przed maratonem "Nie opuszczę cię aż do śmierci".

 

Ustalanie priorytetów

 

Wraz z pogłębianiem się waszej miłości i osiągnięciem punktu, w którym postanowicie zawrzeć związek małżeński, zaczniecie kolekcjonować wykazy rad. To nieuniknione. Będą one pochodziły ze źródeł przyprawiających swoją różnorodnością o zawrót głowy: z czasopism o ślubach, poradników etykiety ślubnej, z kościoła, od matki, przyszłego współmałżonka, matki przyszłego współmałżonka, współmałżonka twojej matki, fotografa, współmałżonka fotografa, kuzynki Izy i kuzyna Bartka, którzy przez rok uczęszczali do katolickiej szkoły i sami mogliby napisać tę książkę, i tak dalej, i tak dalej.

 

Wszystkie te wykazy będą zawierały rzeczy, które powinny lub muszą być. Wynika to z faktu, że autor danej rady jest przekonany o tym, że to, co on sugeruje, jest ważniejsze od czegokolwiek innego zasugerowanego przez kogokolwiek innego.

 

Pojedyncza osoba ma spore problemy z taką niekończącą się listą rzeczy "do wykonania". Działając samotnie, możesz swobodnie z czymś się zgadzać lub nie i przyjmujesz na siebie konsekwencje takiego czy innego wyboru. Będąc połową pary małżeńskiej, musisz przy podejmowaniu decyzji, które będą miały wpływ na was oboje, koniecznie rozważyć potrzeby, siły i środki oraz rozkład obowiązków drugiej strony.

 

Przygotowania do ślubu to dobry czas na rozmowy koncentrujące się na kwestiach typu: "To jest dla mnie ważne, a to nie. A teraz, co jest ważne dla nas?".

 

Podział pracy

 

Gość z Marsa przyglądający się temu, co się dzieje podczas planowania współczesnego ślubu, logicznie rozumując, mógłby stwierdzić, że dwie kobiety z tej samej rodziny biorą ślub - matka i córka.

W wielu przypadkach mężczyznom udaje się swój udział w przygotowaniach ograniczyć do "Powiedz mi tylko, gdzie i kiedy chcesz, abym przyszedł, a ja przyjdę".

 

Panny młode, które są skłonne odciążyć pana młodego od wszystkich tych drobiazgowych wyborów związanych ze szczegółami ślubu, mogą na zawsze wytworzyć w sobie poczucie odpowiedzialności za decyzje podejmowane w kwestii wszystkich świąt, chrztów, uroczystości związanych z ukończeniem szkoły, urodzin, parapetówek oraz finałów rozgrywek piłkarskich.

 

Od panien młodych, które ochoczo wypisują wszystkie podziękowania do obu stron rodziny, oczekiwać się będzie w przyszłości równie radosnego wypisywania życzeń bożonarodzeniowych. Pan młody, który sam załatwia wszelkie formalności związane z wyborem ubezpieczeń lub uzyskaniem kredytu, nie uczy swojej partnerki niczego poza tym, gdzie należy szukać wykropkowanego miejsca na podpis.

 

Możliwe, że lubisz rozmawiać z fotografem, kwiaciarką lub pracownikami firmy cateringowej, a twój przyszły współmałżonek nie. Być może lubisz rozliczenia z urzędem skarbowym, a twój wybranek lub wybranka nie. Jeśli wydaje się, że samodzielne przygotowanie czegoś przez jedno z was będzie bardziej efektywne, możliwe, że tak jest. Jeśli jednak zauważysz, że zaczynasz mruczeć pod nosem: "Mógłby mi ktoś w tym pomóc", natychmiast przestań mamrotać i zacznij się komunikować z przyszłym współmałżonkiem. Jeśli w trakcie pracy nad czymś, któreś z was wyrazi prośbę o pomoc, będziecie mogli wspólnie cieszyć się z jej owoców.

 

Kompromis

 

Narzeczeni szybko zauważają, że kompromis jest słowem, którego małżonkowie używają, gdy mają tak naprawdę na myśli poddanie się. Kompromis jest fundamentem tych wyimaginowanych małżeństw coś za coś. Czy ktoś zna związek oparty na zasadzie coś za coś, który przetrwał dłużej niż dwadzieścia minut? Relacja coś za coś to taka, jaką mamy z taksówkarzem - zgadzamy się zapłacić określoną kwotę w zamian za dowiezienie nas do celu.

 

Kompromis przypomina dwóch przedszkolaków handlujących ze sobą lizakami. Dam ci cytrusowego i jeżynowego za trzy wiśniowe. W rzeczywistości kompromis bardziej przypomina przyjęcie urodzinowe. Ofiaruję ci to, czego potrzebujesz i pragniesz, bez względu na to, czy dostanę coś od ciebie, czy nie. Wyraża to przysięga małżeńska. Każde z was ślubuje, że będzie wierne na dobre i na złe i że będzie kochać i szanować drugiego do końca życia. Nigdzie w przysiędze nie pojawia się słowo jeśli.

 

Istnieje wiele sytuacji, w których kompromis jest po prostu niemożliwy. Kiedy pan młody chce, aby na weselu zagrała orkiestra dęta, a panna młoda chciałaby, aby zagrał kwartet smyczkowy, nie ma możliwości wyboru pośredniego, który zadowoliłby obie strony. Następnie, jeśli ona chce zamieszkać w mieszkaniu własnościowym w wielkim mieście, a on w dwupiętrowym domu na przedmieściach innego dużego miasta, zamieszkanie w parterowym domu na prowincji nie będzie w tej sytuacji kompromisem.

 

Narzeczeni wkrótce uświadamiają sobie fakt, że kompromis tak naprawdę oznacza naprzemienne ustępowanie drugiej stronie z radością i wdziękiem. Wyzwaniem jest tu dokonywanie pewnych korekt w sytuacji, gdy okazuje się, że jedno z małżonków częściej rezygnuje ze swoich koncepcji niż drugie. I kiedy znajdziecie się w sytuacji, w której będziecie spierać się o to, czy ślub ma się odbyć o godzinie jedenastej, czy jedenastej trzydzieści, nie kończcie, mówiąc: "Nie kłóćmy się o to". Najpierw pospierajcie się o to. To będzie dobre ćwiczenie na później, kiedy jedno z was będzie obstawało przy tym, że Boże Narodzenie nie będzie prawdziwym Bożym Narodzeniem bez żywej choinki, a drugie będzie się upierać przy tym, że sztuczna choinka jest tańsza i bardziej praktyczna. Albo też jedno z was uzna, że dzieci mają chodzić na lekcje gry na pianinie, kiedy drugie zawsze nie znosiło takich zajęć. A może jedno będzie chciało wykorzystać zwrot podatku dochodowego na zakup zestawu kina domowego, a drugie będzie chciało wyremontować łazienkę. Decyzje związane ze zmianami zawodowymi i planami rodzinnymi bledną w porównaniu z intensywnością i częstotliwością tego typu domowych dyskusji.

 

Oficjalne obwieszczenie waszej decyzji o zawarciu związku małżeńskiego angażuje was w przeróżne działania, z których części być może nawet nie przewidywaliście. Bądźcie wyczuleni na te pojawiające się nowe wymagania, a bardzo dobrze zaczniecie.

 

Molly K. Hans William C. Graham, Ślub po katolicku. Praktyczny poradnik, Wydawnictwo WAM 2010.