Czy zmiana przysięgi małżeńskiej w Kościele przyniosła rewolucję?

Karol Wilczyński Karol Wilczyński
data24.09.2018 16:16

(fot. shutterstock.com)

Dokładnie 90 lat temu, 24 września 1928 roku wprowadzono drobną, ale znaczącą zmianę w brzmieniu przysięgi małżeńskiej. Dotychczas panny młode były zobowiązane do przysięgania "posłuszeństwa" mężowi.

 

Rytuał rzymski jednak wziął pod uwagę coraz szerzej rozpoznawalny na początku XX wieku fakt, że przecież obie strony małżeństwa - mąż i żona - mają dokładnie te same obowiązki małżeńskie. Dlatego wykreślono z przysięgi "posłuszeństwo".

 

Jak czytamy jednak w opublikowanym przez Archidiecezję Gnieźnieńsko-Poznańską oficjalnym dokumencie "Kościół św. nie widzi powodu, żeby żony tę uległość miały aż ślubować". Z drugiej strony nadal uważa za ważne słowa listu św. Pawła do Efezjan: "Żony niech będą poddane mężom swoim, jako Panu; mąż bowiem jest głową żony, jak Chrystus jest Głową Kościoła" (Ef 5, 22-23).

 

Co to oznacza? Franciszek napisał w swojej adhortacji "Amoris laetitia", że "św. Paweł pisał w czasach zdominowanych przez kulturę patriarchalną, w której kobieta była podporządkowana mężczyźnie. (...) Wyraża się tutaj w kategoriach kulturowych właściwych tamtej epoce, nie powinniśmy przejmować szaty kulturowej, lecz orędzie objawione, które wypływa z całego tego fragmentu" (AL, 154, 156).

 

Niestety, myślenie o małżeństwie w kategoriach "obowiązków do spełnienia" względem męża, mogą mieć tragiczne konsekwencje.

 

Należy pamiętać również o tym, o czym pisze Dariusz Piórkowski SJ: "nie można też postrzegać męża jako kierownika, jedynego decydującego w ważnych sprawach, chyba że tak zostanie to ustalone i dobrowolnie potwierdzone przez obie strony. Żona jak najbardziej może się w tej sferze zdać na męża i poddać jego decyzjom, ale ten akt nie może być niczym wymuszony, lecz wybrany w wolności i miłości".  

 

Dziś, warto przypomnieć, przysięga małżeńska ma dokładnie tą samą treść dla pana młodego, jak i panny młodej: "Ja (imię pana młodego) biorę ciebie (imię panny młodej) za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy Jedyny i wszyscy święci".

 

Karol Wilczyński - szczęśliwy mąż od ponad 5 lat. Jest dziennikarzem DEON.pl oraz współtwórcą islamistablog.pl