Zanim ktoś tobie bliski odbierze sobie życie... 6 groźnych mitów na temat samobójstw

Blogi Angelika Szelągowska-Mironiuk
data08.10.2018 07:00

(Photo by Eva Blue on Unsplash)

Samobójstwa nie są łatwym tematem. Sądzę, że dzieje się tak po części dlatego, że nikt, kto nie miał w swoim życiu myśli samobójczych, nie będzie w stanie zrozumieć tego, co dzieje się w psychice osoby, która decyduje się odebrać sobie życie.

 

Jest to zwykle nie tylko ogrom bólu i smutku, ale także poczucie pustki i samotności - a samotność jest, moim zdaniem, jedną z najgroźniejszych i najszybciej rozprzestrzeniających się "chorób" dwudziestego pierwszego stulecia. Co więcej, osoby, które targnęły się na własne życie, budzą w nas często sprzeczne emocje - z jednej strony samobójcza śmierć bywa zaskoczeniem ("jak to, taki piękny, młody i sławny po prostu się zabił?!"), powodem do wściekłości ("co on zrobił rodzinie!") ale jednocześnie może budzić fascynację, czego dowodzi chociażby obecność samobójstw w kulturze wysokiej i popularnej (zarówno Anna Karenina, jak i Hannah Baker z "13 powodów" zakończyły swoje życie właśnie w ten sposób). Sama, kiedy prowadzę szkolenia dla nauczycieli i uczniów z zakresu profilaktyki samobójstw i samookaleczeń, bywam zdumiona siłą tych sprzecznych (pozornie!) uczuć.

 

Niestety, samobójstwa nie są problemem marginalnym - tylko w 2017 roku w Polsce 5276 osób popełniło samobójstwo. Oznacza to, że  liczba zgonów będących wynikiem samobójstwa jest większa, niż śmierci spowodowanych wypadkami komunikacyjnymi, chorobami układu nerwowego czy oddechowego. Tym, co może pomóc obniżyć tę ponurą statystykę, jest rzetelna edukacja. Postawiłam więc dołożyć do niej swoją "cegiełkę" i odnieść się do kilku popularnych mitów na temat samobójstw.

 

Mit 1. Jak ktoś chce się zabić, to się wiesza albo skacze z mostu, a nie o tym gada

 

Powielanie takich wypowiedzi może doprowadzić do przeoczenia wysyłanych przez potencjalnego samobójcę sygnałów o chęci odebrania sobie życia. Zdecydowana większość samobójców (nawet 85 procent!) przed podjęciem próby samobójczej informuje o swoich zamiarach otoczenie.

 

Mit 2. Kiedy ktoś, kto miał myśli samobójcze, nagle staje się radosny i pogodny, to oznacza, że niebezpieczeństwo minęło

 

Absolutnie nie! W suicydologii (nauce o samobójstwach) często zwraca się uwagę na to, że u wielu osób, które odebrały sobie życie, tuż przed śmiercią występuje poprawa nastroju, większa otwartość na ludzi, a nawet pozorna wesołość. Dzieje się tak dlatego, że dana osoba jest przekonana, że wkrótce jej problemy po prostu się skończą. Nie wolno zatem po prostu przyjąć, że skoro ktoś z naszych znajomych mówił, że się zabije, ale od kilku dni przestał poruszać ten temat i się uśmiecha, to oznacza, że mu "przeszło". Być może to ostatnia chwila na to, by udzielić mu pomocy.

 

Mit 3. Zwykle winę za samobójstwo ponosi odrzucona miłość

 

Nikt nie ponosi winy za samobójstwo danej osoby - a już na pewno nie jest to osoba, która odrzuciła jej zaloty! Oczywiście, warto je odrzucać w sposób delikatny. Jednak samobójstwo to efekt wielu czynników - wychowania, trudności w pracy, kłopotów rodzinnych, depresji, często także innych chorób albo zaburzeń osobowości. Niemal każdy z nas doświadczył nieszczęśliwej miłości - ale przecież nie każdy postanawia w związku z tym odebrać sobie życie. Aby odpowiednio radzić sobie z trudnymi sytuacjami, człowiek potrzebuje wsparcia bliskich osób oraz innych  zasobów - a te zdobywamy już w dzieciństwie. Jeśli ktoś z jakiegoś powodu ich nie posiada, to rzeczywiście zawód miłosny może być dla niego wielką tragedią - ale nigdy nie jest jedyną przyczyną. Haniebne jest więc obarczanie winą za czyjąś samobójczą śmierć byłego partnera tej osoby.

 

Mit 4. O samobójstwach lepiej jest nie mówić, bo ludzie stwierdzą, że jest to dobry sposób na rozwiązanie problemów

 

Rzeczywiście, istnieje zjawisko, które nazywa się efektem Wertera - polega on na znaczącym wzroście samobójstw, jaki często ma miejsce po samobójstwie kogoś znanego. Należy mieć świadomość, że umieszczanie w mediach opisów samobójstw może spowodować naśladownictwo. Nie oznacza to jednak, że nie powinniśmy mówić o samobójstwach w kontekście udzielania pomocy osobom zagrożonym myślami samobójczymi lub próbą samobójczą. Należy jednak zawsze koncentrować się na tym, gdzie i w jaki sposób można szukać pomocy dla siebie lub bliskiej osoby.

 

Mit 5. Osoby religijne się nie zabijają

 

Religijność jest jednym z czynników, które mogą zmniejszać ryzyko popełnienia samobójstwa. Socjologicznie tłumaczy się to tym, że religia daje poczucie sensu i umożliwia doświadczanie wspólnotowości. Nie oznacza to jednak, że osoby wierzące nie targają się na własne życie. Kościół pełni ważną rolę zarówno w prewencji, jak i postwencji zachowań samobójczych. Uwaga: choć jako katolicy wierzymy, że samobójstwo jest głęboko sprzeczne z wolą Boga, który jest jedynym Panem życia i śmierci, to straszenie osoby, która ma myśli samobójcze piekłem i karą Bożą, nie chroni przed samobójstwem. Działanie protekcyjne ma raczej uczestnictwo w grupach religijnych, które jest związane z otrzymywaniem emocjonalnego wsparcia i nawiązywaniem więzi z innymi.

 

Mit 6. Samobójstwom nie da się zapobiegać, bo zawsze znajdą się ludzie, którzy po prostu są słabi

 

Samobójcy istnieli zawsze, w każdej kulturze. Jednak nie jest prawdą, że nie można zrobić nic, by zapobiec tragedii, jaką jest śmierć samobójcza kogoś bliskiego! Przede wszystkim powinniśmy traktować poważnie osoby z depresją i takie, które zgłaszają myśli samobójcze. Zawsze sugerujmy takiej osobie psychoterapię i wizytę u psychiatry. Jeśli jest to osoba, którą widujemy od czasu do czasu, porozmawiajmy o sytuacji z kimś, kto na przykład z nią mieszka - taki człowiek nie powinien zostawać sam! Jeśli jest to uczeń, koniecznie powinniśmy zawiadomić rodziców i nie dopuścić, by uczeń sam opuścił szkołę. Można także skorzystać z bezpłatnego Telefonu Zaufania: jego numer to 116 111.

 

A my, ludzie wierzący, powinniśmy także pamiętać o takich osobach w modlitwie.

 

Tekst ukazał się na blogu katolwica.blog.deon.pl

 

Pamiętaj, samobójstwo nigdy nie jest wyjściem. Jeśli masz takie myśli lub nie możesz sobie poradzić z życiowymi trudnościami, a może jest w twoim otoczeniu osoba, której chcesz pomóc - skorzystaj z tych źródeł, szukając pomocy: