Poradnik przyjmowania księdza po kolędzie. "Ksiądz, który Cię odwiedzi nie jest Konferencją Episkopatu Polski"

Blogi morzezogniem.blog.deon.pl
data29.12.2018 08:00

(fot. shutterstock.com)

Uwaga! Poniższe rady nie zostały zaaprobowane przez jakikolwiek autorytet. Potraktujmy je zatem jako swobodną inspirację.

 

Rady dla świeckich

 

Jeśli pozwalasz strudzonemu księdzu zdrzemnąć się na stole, czuwaj, by nie zajął się od świeczek.

 

Jeśli od dziesięciu lat co rok pytasz o to samo, to jest o toalety przy świątyni, albo o Mszę Trydencką, albo o nową tablicę, sprawdź, czy przypadkiem właśnie nie zostało to wprowadzone.

 

Nie pytaj o film.

 

Jeśli już musisz, to dowcipkuj pośrednio, np. mówiąc: cenimy pracujący w naszej parafii KLER. Jeśli ksiądz ma poczucie humoru, być może nie wykreśli Cię z kartoteki.

 

Inne rozwiązanie: nie wspominaj nic o filmie, lecz na koniec poproś o dodatkowy obrazek w nagrodę za to, że nie wspomniałaś nic o filmie.

 

Jeśli intrygują cię klimaty grozy i horroru, to zapytana o zatrudnienie powiedz, że pracujesz dla RODO i kontrolujesz kartoteki parafialne.

 

Jeśli kusi cię robić księdzu próbę z wykorzystaniem wyrobów ziołowych lub owocowych, to prawdopodobnie powinieneś zachować je dla szwagra. Pamiętaj, grzesznik to ten, co ulega, ale ten co kusi, to diabeł!

 

Jeśli jesteś psychiatrą lub psychologiem, intensywność kolędy może spotęgować rzucona mimochodem uwaga, że tak, owszem, jesteśmy w stanie zdiagnozować człowieka po trzyminutowej rozmowie.

 

Jeśli chcesz pozdrowić kapłana katolickim pozdrowieniem Niech będzie pochwalony! nie dodając Jezus Chrystus to ryzykujesz, że usłyszysz pytanie: a kto, Kaczor Donald? Ja pamiętam ten swój błąd do dziś, po dwudziestu kilku latach.

 

Jeśli trafisz na młodego chłopaka z powołaniem, zmęczonego po czterdziestu mieszkaniach w wysokim bloku, to pamiętaj: powiedzieć mu, że nie wlał ksiądz nadziei w me serce podczas tej wizyty, lub nie byłeś, kapłanie, radosnym świadkiem Ewangelii podpada pod łamanie Konwencji Genewskiej.

 

Numery, takie jak te:

 

  • z kopertą leżącą pod szybą na stole,
  • z kopertą przyklejoną do stołu,
  • z kopertą zawierającą portret króla w innej formie, niż na banknocie,
  • z kopertą zawierającą obrazki obrażające moralność,
  • z kopertą zawierającą zeszłoroczne obrazki,
  • z kopertą zawierającą list pełen braterskich napomnień,


- wszyskie one miały już bujny zarost, gdy Melchizedek prasował komżę na swoją pierwszą Kolędę.

 

Natomiast nigdy nie traci uroku piekna polska tradycja z drugą kopertą wręczoną wikaremu obok właściwego datku na malowanie kościoła, nowe ogrodzenie czy kostkę.

 

Jeśli jesteś niepraktykujący i trudno-wyrazić-jak-wierzący, a przez dobre wrażenie, miłą gadkę i hojny datek pragniesz stworzyć w głowie księdza swój obraz idealnego katolika, to jeszcze raz przemyśl, kto w ten sposób zostaje zrobiony w jajko.

 

Pamiętaj, ksiądz, który Cię odwiedzi nie jest Konferencją Episkopatu Polski, choćby bardzo dostojnie i poważnie wyglądał.

 

Nie prowadzi polityki personalnej w swojej diecezji.

 

Najczęściej myśli o brudach i zbrodniach to samo, co ty.

 

Ma ograniczone pole manewru w sprawie zniesienia celibatu.

 

Nie ustalał kanonu Pisma Świętego, a także dobrze wie, że Boże Narodzenie obchodzone jest w staropogańskie święto słońca.

 

Słyszał już o tym, że Kowalscy nie mają piwnicy i stąd Bóg nie jest wszechobecny (to rada dla nastawionych na dialog filozoficzny).

No i może się obawiać wielkiego, wściekłego psa, kota, lub bojowego chomika, jeśli takim dysponujesz.

 

No i najważniejsze:

 

Pamiętaj! Poczucie humoru od zawsze jest tajnym znakiem rozpoznawczym ludzi inteligentnych :)

 

Tekst pochodzi z bloga morzezogniem.blog.deon.pl.