"Zakupy i czekolada to najlepszy antydepresant" i inne bzdury na temat leczenia depresji

Blogi Angelika Szelągowska-Mironiuk
data26.02.2019 07:00

(fot. depositphotos.com)

Przekonanie, że depresję można "wyleczyć" za pomocą zakupów, spacerów z psem lub odpowiednio częstego korzystania z dobrodziejstw mlecznej czekolady, promują zarówno niektórzy nastoletni "specjaliści od prawdziwego życia", których sztandarową twórczością są memy i krótkie komiksy, jak i celebryci mający na swoim koncie napisanie poczytnych książek.

 

Jednak pomysł na to, by depresję zwalczać za pomocą tego rodzaju środków, jest mniej więcej tak samo sensowny jak leczenie złamanej nogi okładem z liści babki lancetowatej (mającej przecież wiele prozdrowotnych właściwości). Podczas prowadzenia terapii oraz warsztatów czy konsultacji spotkałam bardzo wiele osób, które - zanim trafiły do specjalisty - próbowały leczyć depresję w sposób "alternatywny". I niestety niewiele z tego wyszło.

 

W Dniu Walki z Depresją chciałabym po prostu przypomnieć o tym, że pewne rzeczy - wbrew powszechnemu przekonaniu - nie są remedium na tę chorobę. Co zatem na pewno nie stanowi skutecznego leku na depresję?

 

1. Kawa z przyjaciółką

 

To prawda, że posiadanie wsparcia społecznego jest bardzo ważnym czynnikiem zapobiegającym rozwojowi depresji - może też wspomagać jej leczenie. Nie jest dobrze, aby osoba chorująca na depresję była pozostawiona sama sobie. Jednak pogaduchy o życiu nie stanowią remedium na tę chorobę - rozmowa z przyjacielem nie zastąpi kontaktu z terapeutą czy psychiatrą. To po prostu zupełnie inna relacja - przyjaciel ma nas przecież wspierać, a nie leczyć.

 

2. Zakupy

 

Słyszeliście hasło "Shopping is easier than psychiatrist"? Ja widziałam tego typu memy w wielu odsłonach. Zawsze doprowadzają mnie one do białej gorączki. Zakupy mogą sprawić nam chwilową przyjemność (choć ja akurat raczej za nimi nie przepadam), ale nie usuwają trwale problemu obniżonego nastroju czy lęku. Ponadto zbyt częste próby poprawiania sobie humoru za pomocą shoppingu mogą doprowadzić do poważnych problemów finansowych, przez co… nasze samopoczucie może stać się jeszcze gorsze.

 

3. Czekolada i inne łakocie

 

To, co jemy, ma wpływ na nasze samopoczucie - zarówno osoby z depresją, jak i ludzie zdrowi powinni zwracać uwagę na to, co znajduje się na ich talerzu. Ja sama często pytam pacjentów mających depresyjne objawy, w jaki sposób się odżywiają - czasami uczucie zmęczenia i rozbicia nie jest przecież objawem depresji, a na przykład anemii. Nie zmienia to jednak faktu, że nie istnieje żaden super food, który powodowałby, że człowiek cierpiący na depresję wyzdrowieje. Odpowiednio zbilansowana dieta to ważna część dbania o zdrowie - także to psychiczne - ale ani kolorowe sałatki, ani zielone smoothie czy czekolada z orzechami nie stanowią alternatywy dla antydepresantów.

 

4. Wysiłek fizyczny

 

Osobie, która nigdy nie chorowała na depresję, może być trudno w to uwierzyć - ale człowiek cierpiący z powodu głębokiej depresji może nie mieć siły wstać z łóżka. Sugerowanie choremu, by "wziął się za siebie i zaczął ćwiczyć, by dostarczyć sobie endorfin", brzmiałoby wówczas jak kpina. W terapii depresji ważna jest aktywizacja - ale musi być ona dostosowana do poziomu funkcjonowania pacjenta. Dla jednej osoby pomocne będzie przeczytanie rozdziału książki lub spacer - dla innej osoby maksimum możliwości może w danej chwili stanowić prześcielenie własnego łóżka. Leczenie depresji wymaga indywidualnego podejścia do każdego chorego.

 

5. Wzięcie się za poważną robotę zamiast użalania się nad sobą

 

Sugerowanie komuś, by "wyleczył" depresję za pomocą znalezienia sobie pracy albo zajęcia się czymś sensownym, jest sprawdzonym sposobem na to, aby wzbudzić u niego poczucie winy i pogorszyć jego stan. Depresja nie jest reakcją organizmu na nudę, nie wynika też z nadmiaru wolnego czasu. Cierpią na nią zarówno bezrobotni, jak i dyrektorzy wielkich przedsiębiorstw, którzy nie narzekają przecież na brak zajęć.

 

Depresja nie jest powodem do wstydu, a do wizyty u psychiatry i psychoterapeuty. Dobrze dobrane leki oraz psychoterapia pomagają pozbyć się poczucia pustki, ciągłego smutku i lęku, który może (choć nie musi) towarzyszyć tej chorobie.

 

A kawa z przyjaciółką lub wizyta na siłowni mogą stanowić przyjemny dodatek do terapii.

 

Tekst pochodzi z bloga katolwica.blog.deon.pl