"Dlaczego mam się tak poniżać przed księdzem?"

Blogi drozdzowy.blog.deon.pl
data23.03.2018 07:00

(fot. shutterstock.com)

Po co mam mówić księdzu swoje grzechy? Przecież mogę przed Panem Bogiem je wypowiedzieć. Dlaczego mam się tak poniżać przed księdzem? I po co w ogóle ta "spowiedziowa szopka"?

 

Zdarza mi się słyszeć, że spowiedź jest niepotrzebna, że to tylko jakaś formalność. Po co mam mówić księdzu swoje grzechy? Przecież mogę przed Panem Bogiem je wypowiedzieć. Dlaczego mam się tak poniżać przed księdzem? I po co w ogóle ta “spowiedziowa szopka"?

 

Jeśli spowiedź to tylko formalność, rytuał, kwestia “rozliczenia" się z księdzem czy obowiązek, który oprócz przyznania się do błędów i kilku formułek nie zawiera nic więcej, to jest ona bez sensu. Na szczęście spowiedź to wiele więcej.

 

Między ludźmi, szczególnie w bliskich relacjach takie sytuacje jak spowiedź zachodzą dosyć często.  Zrobiłem coś złego wobec ciebie, więc chcę z tobą usiąść, porozmawiać, powiedzieć, że nie chcę więcej ci tak robić, uznać swoją słabość, przeprosić, uzyskać przebaczenie i doświadczyć bliskości z tobą. Taki zdrowy sposób pojednania między ludźmi.  

 

Spowiedź to przede wszystkim moment spotkania z Ojcem, rozmowy i przyznania się do błędu, wyrażenia żalu, miłości oraz otrzymania od Ojca przebaczenia i doświadczenia Jego bliskości. Po drugiej stronie jest Ojciec, bliska mi osoba (a nie ksiądz).

 

Spowiedź to nie narzędzie Kościoła do poniżania ludzi, ale do podnoszenia, przywracania godności i bliskości z Bogiem.

 

Spowiadam się bo mam problem, bo nie potrafię w pełni kochać, bo ranię Boga, innych ludzi i siebie. Spowiadam się, bo z tym problemem sam sobie nie poradzę. Spowiadam się, bo potrzebuję pomocy.

 

Dlatego przychodzę do spowiednika, który może spojrzeć na moje problemy z innej strony (bardziej obiektywnie), doradzić, pokierować, pomóc wyjść z problemu i rozeznać potrzebne kwestie, a to wszystko bym jeszcze bardziej zbliżył się do Ojca. Spowiednik to osoba, która jest tam dla mnie. Pan Bóg ma tak, że lubi posługiwać się ludźmi, dlatego przez człowieka działa w sakramencie spowiedzi. Ja również tego człowieka potrzebuję. Potrzebuję interakcji, emocji, fizycznej obecności, mowy.

 

Ważnym doświadczeniem było dla mnie posiadanie spowiednika, na którego mogłem bardzo liczyć. Prowadził, tłumaczył, uczył. Cieszył się postępami, pomagał w trudnych momentach. Był osobą, na którą mogłem trochę z siebie zrzucić. Razem weszliśmy na moje duchowe K2, które wcześniej wydawało mi się nie do zdobycia. Był ojcem, który pokazywał jaki jest Ojciec. Patrzył z na grzechy, problemy i na mnie z Bożej perspektywy.

 

Zachęcam do potraktowania spowiedzi na poważnie. Warto poszukać księdza, który zaangażuje się w twoją spowiedź, w twoją relację z Panem, który poświęci Ci czas, który potraktuje Ciebie oraz twoje grzechy i problemy poważnie, który pomoże Ci bardziej zbliżyć się do Ojca. Przestrzeń spowiedzi i grzechu to nie kwestia rachunku z Panem Bogiem ale relacji z Nim.  Zachęcam Cię do zainwestowania energii w ten sakrament, do wejścia głębiej.

 

Z brzegu morza ciężko zobaczyć lub doświadczyć tego co czeka cię jak zanurkujesz. Dopiero jak to zrobisz to doświadczysz tej przestrzeni, która znajduje się w głębokościach.

 

*  *  *

 

#MojaSpowiedź ||| Tekst pierwotnie ukazał się na drozdzowy.blog.deon.pl w ramach wspólnego projektu blogerów z platformy blog.deon.pl. Nasi blogerzy dzielą się swoim doświadczeniem spowiedzi.