Prezydent Duda w niedzielę udaje się do Bułgarii

PAP / pk
data16.04.2016 13:17

(fot. praszkiewicz / Shutterstock.com)

W ramach przygotowań do lipcowego szczytu NATO w niedzielę prezydent Andrzej Duda udaje się z dwudniową wizytą do Bułgarii. W Sofii polski prezydent będzie rozmawiał m.in. o współpracy wojskowej, kryzysie imigracyjnym, ukraińskim oraz kwestiach energetycznych.

 

Wizytę rozpocznie w niedzielę wieczorem od spotkania z Polakami mieszkającymi w Bułgarii, podczas którego wręczy odznaczenia państwowe.

 

W poniedziałek na pl. św. Aleksandra Newskiego polskiego prezydenta oficjalnie powita prezydent Bułgarii Rosen Plewnelijew. Obaj prezydenci odbędą rozmowę "w cztery oczy", następnie pod przewodnictwem szefów państw spotkają się delegacje obu krajów. Prezydent Duda otrzyma najwyższe bułgarskie odznaczenie - Starą Płaninę z wstęgą.

 

Andrzej Duda spotka się także z bułgarskim premierem Bojko Borisowem. Prezydencki minister Krzysztof Szczerski poinformował, że polski prezydent będzie rozmawiał także z przewodniczącą bułgarskiego parlamentu Cecką Caczewą.

 

Według Szczerskiego rozmowy będą dotyczyły przede wszystkim trzech spraw: współpracy dwustronnej, wojskowej między Polską i Bułgarią, polityki europejskiej, w tym kryzysu imigracyjnego oraz kryzysu ukraińskiego m.in. w kontekście bezpieczeństwa w regionie Morza Czarnego. Powiedział, że wizyta w Bułgarii odbywa się w ramach przygotowań do lipcowego szczytu NATO w Warszawie.

 

- Polska - zgodnie z zasadą solidarności w ramach NATO - chce nie tylko zabiegać o więcej Sojuszu w Polsce, ale także by cały region był bardziej bezpieczny. Polska jest gotowa partycypować w bezpieczeństwie regionu - powiedział Szczerski. Podkreślił, że Polskę i Bułgarię łączy m.in. umowa o naprawie i serwisowaniu silników do bułgarskiej floty powietrznej. - Mamy nadzieję na to, że współpraca wojskowa w zakresie lotnictwa będzie się rozwijała - dodał.

 

- Będziemy także dyskutować o wspólnych celach na szczyt NATO - podkreślił. Przypomniał, że Bułgaria jest częścią sojuszu państw wschodniej flanki NATO zainicjowanego przez prezydenta Dudę w jesienią ub. roku w Bukareszcie. Ocenił, że decyzje strony amerykańskiej pokazują, że dyskutowanie o wizji bezpieczeństwa całego regionu jest skuteczne - wschodnią flankę traktuje się jako obszar wspólnego bezpieczeństwa.

 

W ostatnim czasie dowództwo sił USA w Europie poinformowało, że w lutym 2017 roku USA rozpoczną zwiększanie swych sił lądowych w Europie poprzez ciągłe rotacyjne przemieszczanie tam brygad pancernych. Brygada wojsk pancernych ma zostać wysłana na rotacyjne turnusy w celu ćwiczeń do krajów Europy Wschodniej: Polski, Rumunii, Bułgarii, Litwy, Łotwy i Estonii.

 

Szczerski uważa, że ważne jest poznanie perspektywy Bułgarii ws. kryzysu imigracyjnego jako kraju bezpośrednio na niego wystawionego m.in. przez sąsiedztwo z Turcją. - To ważne, by podkreślić nasze wspólne stanowisko w zakresie obrony zewnętrznych granic UE, umowy z Turcją i koniecznością jej wypełnienia - powiedział. Ocenił, że warunki umowy nie są wypełniane.

 

Andrzej Duda poruszy także kwestie kryzysu ukraińskiego, bezpieczeństwa w regionie Morza Czarnego. - Prezydent wielokrotnie mówił, że powinniśmy budować jedność w obszarze Adriatyku, Bałtyku i Morza Czarnego. Jeśli ten region ma się gospodarczo rozwijać, musi mieć gwarancje bezpieczeństwa - podkreślił Szczerski. Ocenił, że na bezpieczeństwo w regionie Morza Czarnego wpływa nieprawomocna aneksja Krymu przez Rosję, sytuacja na Kaukazie, relacje rosyjsko-tureckie.

 

Kolejnym tematem będą sprawy ekonomiczne, współpraca gospodarcza w tym w obszarze sektora energetycznego. - Dywersyfikacja dostaw i połączenia energetyczne w naszym regionie są tematem niezwykle ważnym. Bułgaria odgrywała istotną rolę w dyskusjach o źródłach dostaw energii, zwłaszcza paliw do Europy. Pytanie, jak dziś Bułgaria będzie kształtować swoją strategię energetyczną - powiedział Szczerski.

 

Rosja wycofała się z budowy gazociągu South Stream (Gazociąg Południowy) w grudniu 2014 r. po zakwestionowaniu kontraktów przez Komisję Europejską (gazociąg poprowadzony po dnie Morza Czarnego miał łączyć wybrzeża Rosji i Bułgarii). Obecnie zamrożone są oba południowe projekty rosyjskiego koncernu Gazpromu, obok South Stream, także zaplanowany po rezygnacji z tego projektu - Turkish Stream (Turecki Potok).

 

Pod koniec lutego Gazprom podpisał z firmami z Grecji i Włoch list intencyjny dotyczący dostaw surowca dla planowanego gazociągu ITGI. Jak pisał rosyjski dziennik "Kommiersant", podpisanie listu intencyjnego oznacza, iż Gazprom "faktycznie oficjalnie powrócił do projektu czarnomorskiego gazociągu South Stream".

 

Centroprawicowy premier Bułgarii Bojko Borysow w ostatnim czasie kilkakrotnie wyrażał nadzieję, że dojdzie do realizacji projektu ośrodka dystrybucji gazu pod Warną. Ośrodek ma już nazwę - hub Balkan. Sofia próbuje zainteresować projektem stronę rosyjską, gdyż podstawowym jego elementem ma być rosyjski gaz, dostarczany pod Morzem Czarnym, co przewidywał odrzucony przez Komisję Europejską South Stream.