Wójcik: prof. Gersdof nie może już decydować o żadnych sprawach

PAP / sz
data04.07.2018 11:25

(fot. PAP/Marcin Obara)

Prof. Małgorzata Gersdorf jest sędzią w stanie spoczynku; nie może już decydować o żadnych sprawach, a pisma, które podpisze, będą nieważne - powiedział w środę wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

 

Wiceminister, zapytany w Polsat News o pojawienie się sędzi Małgorzaty Gersdorf w środę w gmachu SN, podkreślił, że "każdy ma prawo wejść do Sądu Najwyższego". Dopytany, czy są przewidziane kary dyscyplinarne dla sędziów, którzy nie podporządkują się przepisom ustawy odparł, że "jeżeli sędzia chciał orzekać, to mógł złożyć, zgodnie z procedurą, wolę, że chce dalej orzekać".

 

Zwrócił uwagę, że prof. Gersdorf również miała do tego prawo i z niego nie skorzystała. W związku z tym - podkreślił Wójcik - była I prezes SN jest sędzią w stanie spoczynku, więc "nie może już decydować o żadnych sprawach, a pisma, które podpisze będą nieważne".

 

Wójcik przypomniał też, że obecnie jest wyznaczona osoba pełniąca obowiązki I prezesa SN. Zwrócił uwagę, że nie może być tak, że prezesów jest dwóch, ponieważ byłoby to "niebezpieczne" i wzbudzałoby "chaos". "Nie ma takiej sytuacji - (prezes) jest jeden, wskazany przez prezydenta" - podkreślił wiceminister.

 

"Jest przepis, który mówi o tym, że jeżeli sędzia osiągnie określony wiek, to przechodzi w stan spoczynku. Może się to podobać albo nie" - zaznaczył. Zauważył jednocześnie, że "jeżeli konstytucja nie reguluje" pewnych kwestii, to może to zrobić "przepis ustawowy ustawy zwykłej".

 

"Ustawodawca tę akurat sprawę uregulował" - podkreślił Wójcik.

 

Zwrócił też uwagę, że sędziowie przechodzą w stan spoczynku w tym samym wieku, co wszyscy obywatele, zgodnie z ustawą obniżającą wiek emerytalny.

 

Zapytany, jak długo potrwa zamieszanie związane z SN zauważył, że "ruszyła już procedura naboru na wolne stanowiska w SN". Dodał, że czas do zakończenia "liczyłby w tygodniach".

 

Dopytany, czy rząd wyklucza jakąkolwiek zmianę w przepisach w związku z poruszeniem, jakie wzbudziły, odparł, że "przepisy są dobrze skonstruowane". Dodał, że to, że część osób się z tym nie zgadza, nie znaczy, że pod wpływem presji należy zmieniać przepisy.

 

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w dniu następującym po upływie trzech miesięcy od tego terminu w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. W związku z tym sędziowie ci od środy, według ustawy, przestają pełnić swe funkcje. Mogą oni dalej orzekać, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN.

 

We wtorek w SN było 73 sędziów, spośród których 27 ukończyło 65. rok życia. Z kolei spośród tych 27 sędziów oświadczenia dotyczące woli pozostania na stanowisku z powołaniem na podstawę prawną nowej ustawy o SN złożyło dziewięciu sędziów. Natomiast w siedmiu kolejnych oświadczeniach sędziowie powołali się bezpośrednio na Konstytucję RP, nie dołączyli także zaświadczeń o stanie zdrowia.

 

Z kolei 11 sędziów nie złożyło takich oświadczeń. Nie złożyła go m.in. I prezes SN Małgorzata Gersdorf, która już ukończyła 65. rok życia. Informowała ona wcześniej, że "nie złożyła i nie złoży" wniosku do prezydenta ws. dalszego zajmowania stanowiska sędziowskiego i funkcji prezesa SN. "Konstytucja gwarantuje mi to stanowisko, bardzo zaszczytne, na sześć lat i nie widzę powodu, żebym miała zgłaszać się do władzy wykonawczej z prośbą, to w ogóle nie wchodzi w grę" - mówiła Gersdorf.

 

W zeszłym tygodniu Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN jednogłośnie przyjęło uchwałę mówiącą, że sędzia Gersdorf pozostaje zgodnie z Konstytucją RP I prezesem SN do 30 kwietnia 2020 r. "Uznajemy, że nie można, zgodnie z regułami obowiązującymi w prawie, w trybie ustawy, zmieniać jasnej, kategorycznej i pełnej normy, wynikającej wprost z konstytucji. Tam kadencja I prezesa SN została uregulowana i zgodnie z zasadami prawodawstwa obowiązuje zakaz regulowania tej samej materii w drodze ustawy, a więc aktu, który zawsze powinien być zgodny z konstytucją" - mówił wtedy rzecznik prasowy SN sędzia Michał Laskowski.

 

We wtorek wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha powiedział, że nie ma wątpliwości, iż skutek w postaci przejścia w stan spoczynku "obejmuje wszystkie osoby, które nie podjęły żadnej aktywności, nie złożyły oświadczenia w trybie przewidzianym ustawą". "Taką osobą, na skutek własnej także - jak rozumujemy - decyzji, jest też pierwsza prezes SN pani prof. Małgorzata Gersdorf. Jeżeli pani sędzia spełnia te warunki określone ustawą, a nie ulega żadnej wątpliwości, że spełnia, przechodzi ona w stan spoczynku z mocy prawa" - zaznaczył prezydencki minister.

 

"Prezydent wskazuje jednoznacznie, że ktoś, kto nie jest sędzią w stanie czynnym nie może pełnić funkcji I prezesa Sądu Najwyższego. W związku z tym nie ma I prezesa SN" - powiedział Mucha po wtorkowym spotkaniu prezydenta Andrzeja Dudy z prezes Gersdorf.

 

W związku z tym - jak informował we wtorek Mucha - wolą prezydenta było, żeby najstarszy stażem sędzia, prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Józef Iwulski był osobą, która od środy będzie wykonywała funkcje związane z zastępowaniem i wykonywaniem obowiązków I prezesa SN.