Pojawiają się całodobowe żłobki czynne przez cały tydzień. "Biedne dzieci"

onet.pl / mamadu.pl / facebook.com
data10.07.2018 07:00

(fot. shutterstock.com)

"Właśnie przeczytałam informację o nowym warszawskim żłobku. Jego przewaga nad innymi: czynny całą dobę. Biedne dzieci" - napisała na Facebooku jedna z blogerek. 

 

Jedna z blogerek, "Nie sama, bo mama", opublikowała na Facebooku wpis dotyczący całodobowych żłobków. Tak wywołała w internecie dyskusję na ten temat.

 

 

Później postanowiła dodała kolejny post, w którym pokazała sprawę z kilku stron: 

 

"Ale skoro jestem wywoływana do odpowiedzi, jako osoba, która dyskusję w sieci wywołała, mam klika zdań do dodania:

 

1. To, że sama nie zostawiłabym Hanki na noc w takim żłobku nie oznacza, że hejtuję innych rodziców korzystających z takiego rozwiązania. Nie hejtuję. Ale chętnie podam kilka argumentów "przeciw". Ot tak, żeby być może skłonić do refleksji.

 

2. Zdążyłam bowiem się nieco zapoznać z klimatem panującym w niektórych warszawskich prywatnych żłobkach i wiem, że nie wszędzie jest idealnie. Wiem też, jak bardzo brakuje miejsc w żłobkach publicznych (Hanka jest odpowiednio na 61. i trzystaktórymśtam miejscu, co oznacza, że do państwowego się nie dostanie w najbliższych latach) i jak wielkie pole do "popisu" mają ludzie, którzy decydują się na prowadzenie żłobków, krain malucha, krain uśmiechu, klubików malucha i innych takich. Zdesperowani rodzice i tak zostawią dziecko...

 

3. Tak. Widzę różnicę w odbieraniu dziecka ze żłobka o 16, 17, czy nawet osiemnastej, a o 23. Wyobrażacie sobie, że budzicie śpiącego smacznie malucha, żeby w środku "jego" nocy przewieźć go do domu? Ja nie.

 

4. Ktoś pisze: "to chodzi o to, by tylko w ekstremalnych sytuacjach skorzystać z takiej możliwości". Serio? To chyba jeszcze gorzej. Jednorazowa zmiana otoczenia, fundowanie dziecku noclegu w żłobku, pozbawianie tych rytuałów (o których mówię z premedytacją cały czas), to chyba fundowanie niepotrzebnego stresu, prawda? Zaburzanie poczucia bezpieczeństwa?

 

5. I jeszcze argument o tym, że "za komuny też były takie żłobki". Absolutnie mój ulubiony. Zwłaszcza, że kilkadziesiąt lat temu bywało, że opiekunki faszerowały dzieci naparem z maku, by były spokojniejsze. I jakoś dziś nie czytam o tym w poradnikach dla mam ;)"

 

Wszystko dlatego, że kilka tygodni temu w Warszawie otwarto Akademię Szczęśliwego Dziecka, żłobek czynny 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Wśród komentarzy pojawiają się argumenty "za" i "przeciw". Te pierwsze dotyczą najczęściej pracy zmianowej lub samotnego rodzicielstwa. Te drugie określają żłobek jako "przechowalnię dzieci". 

 

Warszawski żłobek był odpowiedzią na potrzeby rodziców i cieszy się dużym zainteresowaniem. Przyjmuje dzieci w wieku od 4 miesięcy do 4 lat.