Kraków: 220 tys. zł "wybieganych" na "nerkoserce" dla najmłodszych pacjentów

PAP / kk
data01.09.2018 16:49

(fot. Pavel1964 / shutterstock.com)

220 tys. zł zebrano na zakup "nerkoserca" dla najmłodszych pacjentów Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu podczas sobotniego biegu charytatywnego. Aparat, który pozwala ratować niemowlęta ważące od 2,5 do 8 kg, będzie pierwszym takim urządzeniem w Polsce.

 

W wydarzeniu uczestniczyło ponad 3,5 tys. biegaczy. Wystartować można było w biegu głównym na dystansie 10 km, rodzinnym o długości 3,5 km, biegu na szpilkach na 100 m i w biegach dla dzieci. Swoich sił spróbowały w "Biegu bobasa" nawet niemowlęta, które jeszcze nie chodzą, a raczkują.

 

Imprezie towarzyszyły warsztaty, konkursy i atrakcje promujące zdrowy tryb życia. Najważniejszym jej celem było zebranie pieniędzy na zakup dla Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu aparatu "Carpe Diem", czyli "nerkoserca", które pozwala ratować noworodki i dzieci ważące od 2,5 do 8 kg.

 

"Standardowe aparaty są przeznaczone dla dużych dzieci. Ten jest zminiaturyzowany. Służy do dializy, czyli pozwala usunąć nadmiar wody i szkodliwych substancji z organizmu dziecka bardzo powoli, w bezpieczny dla niemowląt i noworodków sposób" - mówił dziennikarzom prof. Przemko Kwinta, kierownik Oddziału Intensywnej Terapii i Patologii Noworodka Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, który sam uczestniczył w 7. Biegu Charytatywnym Fundacji Tesco.

 

Dodał, że aparat może służyć różnym grupom pacjentów: dzieciom z ciężkimi wrodzonymi wadami serca, cierpiącym na wrodzone choroby metaboliczne, z sepsą, czyli ogólnoustrojowym zakażeniem organizmu, po oparzeniach i urazach. Do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu trafia rocznie około 15-20 dzieci w tak ciężkim stanie, że urządzenie to mogłoby być dla nich ratunkiem. "Ale w województwach ościennych także jest podobna liczba takich przypadków" - mówił prof. Kwinta.

 

Urządzenie, którego konstruktorem jest prof. Claudio Ronco z Włoch ma łacińską nazwę "Carpe Diem" - "Chwytaj dzień", bo pozwala znacznie skrócić leczenie, "chwytać" każdy dzień życia. W Europie posiada je zaledwie około 40 szpitali. Jego koszt to ok. 250-280 tys. zł. Szpital ma nadzieję, że nowoczesny aparat będzie w Krakowie za 6 do 9 miesięcy.

 

Karolina Giza, która wygrała "Bieg na szpilkach" mówiła, że bieg był szybki i stresujący. "Biegłam na palcach, żeby sobie nic nie zrobić. Jest to bieg wyjątkowy, zbieramy pieniądze na szczytny cel, więc stwierdziłam, więc warto wziąć udział" - mówiła.

 

We wszystkich dotychczasowych edycjach Biegu Charytatywnego Fundacji Tesco udało się zebrać na rzecz Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego ponad 1 mln zł (w sześciu poprzednich latach Fundacja Tesco przekazała - 835 tys. zł), co pozwoliło na wyremontowanie i doposażenie w sprzęt medyczny i rehabilitacyjny różnych oddziałów szpitala oraz na zakup trenażera chodu i karetki neonatologicznej.