Kowalczyk widzi szansę na osiągnięcie istotnego postępu przed COP24

PAP / kk
data23.10.2018 14:03

(fot. Milosz Maslanka / shutterstock.com)

Minister środowiska Henryk Kowalczyk ocenił, że rozpoczęta w Krakowie konferencja PreCOP, poprzedzająca szczyt klimatyczny COP24, jest "ogromną szansą na osiągnięcie istotnego postępu w negocjacjach oraz na jak najlepsze przygotowanie do szczytu klimatycznego w Katowicach".

 

We wtorek w Krakowie rozpoczęły się dwudniowe obrady ministrów państw ONZ właściwych do spraw klimatu w ramach konferencji PreCOP, poprzedzającej szczyt klimatyczny COP24 w Katowicach. Uczestniczą w niej delegacje rządowe z 35 państw, a także przedstawiciele światowego biznesu.

 

"Jesteśmy przekonani, że atmosfera i historia Krakowa zainspirują wszystkich do dyskusji, które za nieco ponad miesiąc zakończą się z kolei w przemysłowej stolicy Polski, w Katowicach - przyjęciem konkretnego, ale akceptowalnego dla wszystkich stron, pakietu implementacyjnego dla Porozumienia paryskiego" - zaznaczył szef resortu środowiska.

 

Jak poinformował, we wtorek i środę w Krakowie ministrowie reprezentujący strony konwencji wspólnie ocenią dotychczasowe zaawansowanie prac nad pakietem zasad niezbędnych dla realizacji Porozumienia paryskiego i wyznaczą ostateczne wskazówki dla prac negocjatorów w Katowicach.

 

"To bez wątpienia próba generalna przed tym, co czeka nas w grudniu, kiedy to oczy całej społeczności międzynarodowej będą zwrócone na przedstawicieli blisko 200 krajów mających przed sobą jeden cel: określenie konkretnych zasad, które zapewnią powstrzymanie wzrostu temperatury, pozwolą na osiągnięcie neutralności klimatycznej, a w konsekwencji zapewnią godne warunki rozwoju dla naszych społeczeństw i poszanowanie środowiska naturalnego, za które to człowiek jest odpowiedzialny" - ocenił Kowalczyk.

 

Polska - przypomniał minister - "od lat aktywnie uczestniczy w globalnej polityce klimatycznej, czego wyrazem m.in. jest to, że już po raz czwarty będzie przewodniczyć pracom Konferencji Stron konwencji klimatycznej".

 

"Jako kraj z bardzo nieodległym doświadczeniem transformacji społeczno-gospodarczej i dokonujący w dalszym ciągu ogromnego wysiłku na rzecz zapewnienia obecnemu, a także przyszłym pokoleniom, warunków trwałego i zrównoważonego rozwoju, bardzo dobrze rozumiemy wyzwania stojące dziś przed społecznością międzynarodową" - ocenił szef resortu środowiska.

 

Zapewnił też, że Polska, jako gospodarz COP24 dokłada wszelkich starań, by "stworzyć odpowiednie warunki do prowadzenia prac oraz atmosferę sprzyjającą budowaniu kompromisów, czasami niełatwych, ale koniecznych byśmy znaleźli rozwiązania akceptowalne dla wszystkich stron, które spotkają się w grudniu w Katowicach".

 

"W tym celu też bardzo intensywnie pracujemy nad finalizacją umowy, która sprecyzuje ramy współpracy między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Sekretariatem Konwencji Klimatycznej podczas COP24" - ocenił szef resortu środowiska.

 

Niestety - zaznaczył - mimo ogromnego zaangażowania obu stron, negocjacje umowy uległy przedłużeniu. Kowalczyk wyraził przekonanie, że już niebawem strony będą gotowe do podpisania umowy.

 

Według niego społeczność międzynarodowa stoi przed ogromnym wyzwaniem w związku z niedawno ogłoszonymi finalnymi wnioskami z raportu specjalnego Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu. "Wnioski te jeszcze bardziej podkreślają to, co już wiedzieliśmy - że bez zdecydowanych, dobrze zaplanowanych i szybko podjętych działań powstrzymanie dalszego wzrostu temperatury okaże się niemożliwe" - podkreślił minister.

 

Wśród atutów na katowicki szczyt wymienił "wspólne rozumienie celów, determinację, a także polityczną wolę, by podjąć szybkie działania".

 

"COP24 rozpocznie się od silnego sygnału politycznego - prezydent Rzeczypospolitej Polskiej zaprosił światowych przywódców na sesję wysokiego szczebla, co jest wyrazem nadania tegorocznej konferencji najwyższej wagi. Jestem przekonany, że ten impuls polityczny pozwoli naszym negocjatorom, a następnie nam samym, przyjąć dobre rozwiązania, wychodzące naprzeciw oczekiwaniom społeczności międzynarodowej" - podkreślił Kowalczyk.

 

Patricia Espinosa, sekretarz wykonawcza Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w Sprawie Zmian Klimatu (UNFCCC) oceniła, że konferencja COP24 w Katowicach będzie najważniejszym szczytem klimatycznym od momentu podpisania Porozumienia Paryskiego. Podziękowała polskiemu rządowi za organizację wydarzenia i wyraziła przekonanie, że "atmosfera dla negocjacji będzie znakomita i COP24 okaże się sukcesem".

 

Jak zauważyła Espinosa, "zamyka się okienko czasowe" dotyczące zatrzymania globalnego ocieplenia na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza. "Brzmi dzwonek alarmowy, że mamy mało czasu - za chwilę zmiany klimatyczne wymkną się nam spod kontroli, ludzie oczekują, ze ich przedstawiciele zrobią coś w zakresie zmian klimatycznych. Musimy działać bardzo szybko, zrealizować założenie Porozumienia paryskiego i zobowiązać się do współpracy" - apelowała podczas krakowskiego spotkania.

 

Według niej wyzwania dotyczące zmian klimatycznych to najważniejszy problem, z jakim ludzkość obecnie się boryka. Dotykają one - przekonywała - wszystkich ludzi i w niedalekiej przyszłości będą miały ogromny wpływ na wszystkie aspekty życia mieszkańców naszej planety.

 

"Poruszamy się w niewłaściwym kierunku, dane mówią, że w 2018 roku ponownie dojdzie do zwiększenia emisji dwutlenku węgla" - alarmowała sekretarz UNFCCC. Dlatego - według niej - szczyt klimatyczny w Katowicach musi być sukcesem. "Sukces szczytu klimatycznego oznacza, że przyjmujemy plan roboczy wdrożenia Porozumienia paryskiego (…). Gra jest o najwyższą stawkę, do tej pory nie graliśmy o tak ważne tematy, dlatego tak ważne jest, aby dobrze przygotować się do negocjacji" - zaznaczyła Espinosa.

 

Jak podkreśliła, także zakończenie COP24 "wyśle sygnał, że strony poważnie podchodzą do realizacji swoich zobowiązań i sobie ufają". "Ludzkość liczy, że osiągniemy te cele podczas szczytu COP24. Zrealizujmy te działania, których wymaga od nas cały świat" - zaapelowała sekretarz UNFCCC.

 

Jo Tyndall, przewodnicząca grupy roboczej ad hoc ds. Porozumienia paryskiego (APA) oceniła podczas krakowskiej konferencji, że dotąd udało się wypracować wiele propozycji obejmujących wszystkie elementy Porozumienia, które pozwolą przyspieszyć negocjacje do końca roku.

 

"Nasza filozofia i cel jest taki, żeby każdy z tych elementów znalazł się na porównywalnym poziomie jakości przygotowania (…). Wszystkie 22 punkty pozostają w mocy, pracujemy nad nimi" - zaznaczyła i dodała, że teraz powinien nastąpić czas na wypracowywanie konwergentnych propozycji, które będą stanowiły "pomost pomiędzy stanowiskami poszczególnych stron".

 

"Już pojawiają się sygnały, jaskółki, że taka konwergencja, porozumienie jest możliwe. PreCOP wypracuje możliwości porozumienia, aby podczas negocjacji COP24 wypracować już gotowe teksty zmierzające do wdrożenia Porozumienia paryskiego" - zapowiedziała.

 

Zdaniem wiceministra środowiska Michała Kurtyki, który będzie przewodniczył grudniowemu szczytowi klimatycznemu COP24 w Katowicach, nie ma gwarancji, że spotkanie to zakończy się sukcesem, ale "polityczna wola istnieje, jestem przekonany że jest ona w nas, mamy również determinację, by wprowadzić w życie to porozumienie, które zostało przyjęte trzy lata temu".

 

"Nie mamy wyjścia musimy przyjąć rule book (opracowanie zasad wdrażania Porozumienia paryskiego - przyp. PAP) w Katowicach i rozpocząć jego realizację. Jeżeli komuś zależy na Porozumieniu paryskim, to musi mu zależeć także na tym, żeby szczyt w Katowicach okazał się sukcesem" - zaznaczył.

 

Według niego oczekiwania dotyczące krakowskiego spotkania PreCOP dotyczą "wyjścia nieco poza ustalone stanowiska krajowe czy organizacyjne i zastanowienia się, jak możemy się zbliżyć do wspólnego celu, zbudować pomosty pomiędzy naszymi stanowiskami".

 

24. sesja Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24) odbędzie się w Katowicach w dniach 3-14 grudnia. W trakcie szczytu COP24 spodziewany jest przyjazd ok. 30 tys. osób, które pracować będą przede wszystkim nad przyjęciem pełnego pakietu wdrażającego Porozumienie paryskie. To pierwsza w historii międzynarodowa umowa, która zobowiązuje wszystkie państwa świata do działań na rzecz ochrony klimatu. Pakiet wdrażający umożliwi realizację Porozumienia w praktyce.

 

Społeczność międzynarodowa uzgodniła w Paryżu w 2015 roku, że podejmie działania na rzecz zatrzymania globalnego ocieplenia na poziomie dwóch stopni Celsjusza - a w razie możliwości jedynie 1,5 stopnia Celsjusza - powyżej średniej temperatur sprzed rewolucji przemysłowej. Wyznaczone w Paryżu cele obejmują odejście do 2050 roku od węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego oraz adekwatne przekształcenia w światowej gospodarce.