Kolejny wybudzony w klinice "Budzik". "Mam w sercu ogromną radość. Wracam do domu"

olsztyn.gosc.pl / olsztyn.com.pl / polsatnews.pl / jp
data13.12.2018 12:27

(fot. shutterstock.com / .facebook.com/Radio-Plus-Olsztyn)

Żona pana Artura przyznaje, że lekarze nie dawali mu szans."Na szczęście na święta będziemy razem. Choć taryfy ulgowej nie będzie - będzie musiał robić bigos" - mówi.

 

Pan Artur z Lublina trzy miesiące temu miał wypadek, został potrącony przez samochód, gdy jechał na rowerze. Po wypadku zapadł w śpiączkę. Dzisiaj już czuje się dobrze i opuszcza klinikę o własnych siłach.

 

Żona pana Artura przyznaje, że "lekarze nie dawali mu szans". To właśnie rodzina odegrała dużą rolę w przywracaniu pacjenta do pełnej świadomości. Jego córka podkreśla, że codziennie odwiedzali tatę w szpitalu, pomagali w rehabilitacji i puszczali mu muzykę.

 

"Na szczęście na święta będziemy razem. Choć taryfy ulgowej nie będzie - będzie musiał robić bigos" - mówi żona. Pan Artur także nie może doczekać się świąt spędzonych z rodziną. Mówi: "czuję się dobrze, mam w sercu ogromną radość. Wracam do domu". 

 

>> W Klinice "Budzik" wybudzono 7-letnią Łucję. "To były cuda"

 

Po wypadku przebywał przez miesiąc na oddziale intensywnej terapii w szpitalu w Lublinie. Potem trafił do kliniki "Budzik" w Olsztynie. Zaledwie po dwóch miesiącach odzyskał świadomość. Jeden z lekarzy mówi o jego stanie: "chodzi, mówi, przed chwilą jadł śniadanie".

 

To już dziesiąta osoba, która wybudziła się ze śpiączki w tej klinice. Niestety, ośrodek dysponuje tylko ośmioma miejscami dla pacjentów. Pojawia się bardzo dużo podań, ale powierzchnia budynku jest ograniczona. Koszt rozbudowy o kolejne sześć łóżek to ponad 500 tys. zł. Od kwietnia 2017 r. klinika otrzymuje finansowanie z NFZ.

 

>> "Wszystko słyszałam" - powiedziała po 4 latach śpiączki. Jej rodzina myślała, że doszło do śmierci mózgu

 

Do tej pory przyjęto w sumie 18 pacjentów, pacjent przebywa średnio sześć miesięcy w klinice, ośrodek ma 50-procentową skuteczność.

 

Do olsztyńskiej kliniki trafiają pacjenci dorośli, po wypadkach oraz osoby po niedotlenieniu, które są w śpiączce nie dłużej niż rok od urazu lub sześć miesięcy od dnia wystąpienia śpiączki nieurazowej, mają stabilne parametry życiowe i oddychają bez wspomagania mechanicznego.