Po wypadku Kubica prosił o wstawiennictwo Jana Pawła II. Dziś wraca do Formuły 1

PAP / misyjne.pl / kw
data28.11.2018 12:29

(fot. SpazGenev / Shutterstock.com)

- Ktoś na górze nie chciał mojej śmierci - mówi polski kierowca. Po bardzo poważnym wypadku Kubica wraca na tor wyścigowy.


W ubiegłym tygodniu Williams oficjalnie ogłosił, że Kubica będzie w 2019 roku kierowcą wyścigowym teamu. Do rywalizacji w F1 Polak wróci po ponad ośmioletniej przerwie spowodowanej obrażeniami odniesionymi w wypadku podczas rajdu Ronde di Andora w lutym 2011 roku.

 

Wsparcie najbliższej rodziny i przyjaciół było wówczas dla niego wielką siłą. Kubica potrzebował jednak czegoś więcej - poprosił kard. Stanisława Dziwisza o relikwie Jana Pawła II. Były sekretarz papieża przekazał polskiemu kierowcy kroplę krwi oraz skrawek szaty Ojca Świętego. Przejawów powierzenia się wstawiennictwu polskiego papieża można dopatrywać się jeszcze wcześniej. Przed swoim pierwszym startem w F1 Kubica kazał na swoim kasku umieścić napis "Jan Paweł II".


- Ktoś na górze nie chciał mojej śmierci - podkreślił wówczas polski kierowca. Jednak późniejszy wypadek przerwał jego wyścigową karierę. Aż do dzisiaj.

 

Powrót Kubicy na tor

 

O tym, że ma on duże szanse, by w przyszłym roku wrócić do rywalizacji o stawkę w F1, głośno było w mediach już od kilku tygodni. W ostatnich dniach wydawało się to już pewne i czekano tylko na oficjalne potwierdzenie. Pośpieszyła się nieco oficjalna strona F1, na której w środę pojawiło się wideo, przedstawiający drogę pochodzącego z Krakowa kierowcy. Zakończenie sugerowało jednoznacznie, że Polak będzie ścigał się w teamie Williamsa w przyszłym roku. Po chwili materiał usunięto, ale internauci zdołali je przechwycić i rozpowszechnić informację.


Williams potwierdził nową rolę w zespole Polaka, który 7 grudnia skończy 34 lata, na czwartkowej konferencji prasowej w Abu Zabi. "Robert wykazał się niezwykłą odwagą i determinacją. Jego umiejętności z zakresu inżynierii pomogą nam poprawić nasz następny bolid" - komplementowała Polaka w czwartek szefowa teamu Claire Williams.

 

"Za sprawą tego stał się uznanym i szanowanym członkiem teamu. Uosabia niezwykły poziom determinacji i ucieleśnia ducha walki Williamsa.(...) Jestem również podekscytowana tym, że w naszym zespole będziemy mieli w przyszłym roku mieszankę doświadczenia i młodości. Nie możemy się doczekać, aby zobaczyć, co uda jej się osiągnąć na torze" - zaznaczyła Williams.

 

 

W trwającym sezonie Kubica jest testowym i rozwojowym kierowcą tego zespołu, a bolidy w MŚ prowadzą Kanadyjczyk Lance Stroll i Rosjanin Siergiej Sirotkin. Żaden z nich nie zasiądzie jednak w samochodzie Williamsa w 2019 roku - wcześniej ogłoszono, że jedno miejsce ma zapewnione Brytyjczyk George Russell.

 

Polak przyznał, że powrót do F1 to jedno z jego największych osiągnięć życiowych. "Chciałbym podziękować wszystkim, którzy pomogli mi w najtrudniejszym okresie mojego życia, który trwał kilka lat. Powrót na tor będzie wyzwaniem, ale to, co wydawało się niemal niemożliwe teraz zaczyna się wydawać realne. Nie będzie łatwo, ale za sprawą ciężkiej pracy i poświęcenia będziemy współpracować z George'em, by pomóc teamowi w rozwoju. Ten rok był ciężki, ale wiele się nauczyłem" - zapewnił w opublikowanym w czwartek komunikacie na stronie Williamsa.

 

Początek kariery

 

Kubica urodził się 7 grudnia 1984 roku w Krakowie. Sportową karierę zaczynał od wyścigów gokartów. Pierwszy raz usiadł za kierownicą jako sześciolatek, cztery lata później był już mistrzem Polski juniorów.
W wieku 13 lat wyjechał do Włoch, gdzie zaczął startować w wyścigach regionalnych. Rok później został mistrzem Italii juniorów i wicemistrzem Europy. Później dwa razy triumfował w prestiżowych zawodach w Monako, które są uważane za F1 kartingu.


Po zakończeniu startów gokartami, w 2001 roku Kubica przeszedł do Formuły Renault 2000 Eurocup. Później startował w wyścigach Formuły 3; w 2004 roku zajął w klasyfikacji generalnej siódme miejsce.


Największe sukcesy zaczął święcić od początku 2005 roku, gdy przeszedł do Formuły World Series by Renault jako pierwszy kierowca baskijskiego zespołu Epsilon Euskadi. Świetna jazda przez cały sezon dała efekty - Polak 2 października w wyścigu na torze w portugalskim Estoril zajął drugie miejsce i zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej kierowców.

 

Sukcesy w Formule 1


W 2006 roku zadebiutował w F1 w wyścigu w Grand Prix Węgier w zespole BMW-Sauber. Wówczas zajął siódme miejsce, ale został zdyskwalifikowany, gdyż jego bolid nie spełniał wymogów regulaminu.

 

(fot. Jaggat Rashidi / Shutterstock.com)

 

10 czerwca 2007 roku podczas GP Kanady miał groźny wypadek. Wypadł z toru na prawe pobocze na 27. okrążeniu; pod koniec długiego łuku rozbił auto o betonową barierę przy prędkości około 230 km/h. Po odbiciu koziołkując przeleciał na drugą stronę toru i po raz kolejny uderzył w bandę. Wyszedł z wypadku bez żadnych poważniejszych obrażeń, miał jedynie lekkie wstrząśnienie mózgu i skręconą kostkę.

 

Największym sukcesem 33-letniego obecnie kierowcy było zwycięstwo w wyścigu o GP Kanady w 2008 roku - na tym samym torze, na którym rok wcześniej uległ wypadkowi. Objął wówczas prowadzenie w klasyfikacji generalnej cyklu, a sezon zakończył na czwartej pozycji. Przez całą karierę Polak stanął na podium łącznie 12 razy.


Przed sezonem 2010 przeszedł z BMW-Sauber do ekipy Renault, w której zastąpił mistrza świata Hiszpana Fernando Alonso.

 

Kariera przerwana wypadkiem


Kubica jest wielkim fanem rajdów samochodowych. Po podpisaniu kontraktu z Renault wystartował w kilku rajdach podczas przerwy zimowej między sezonami 2009 i 2010. Sił spróbował także w Rajdzie Ligurii w lutym 2011 roku i to wówczas spotkała go najdramatyczniejsza chwila w karierze.


6 lutego prowadzona przez Polaka Skoda Fabia S2000 wypadła z trasy i z dużą prędkością uderzyła w barierę. Auto zostało poważnie uszkodzone, a by wydostać z niego Kubicę ratownicy musieli rozcinać karoserię. Po przewiezieniu do szpitala okazało się, że obrażenia są poważne, choć niezagrażające życiu. Polski kierowca doznał licznych złamań prawej ręki oraz prawej nogi.


Od tego momentu Kubica walczył o powrót za kierownicę. Nigdy nie ukrywał, że marzy o wznowieniu rywalizacji w F1, ale wydawało mu się to mało realne. Zamiast tego, po dojściu do zdrowia - choć nie w pełni, ponieważ niektóre uszkodzenia ręki okazały się trwałe - dalej próbował sił w rajdach. W 2013 roku został mistrzem świata w klasie WRC-2 - "drugiej ligi" cyklu.


Mimo tego sukcesu Kubica miał opinię kierowcy, który... nie kończy rajdów. Często ulegał wypadkom, w których nie odnosił wprawdzie obrażeń, ale doprowadzał do uszkodzenia samochodu.


Przełom w karierze Kubicy nastąpił w połowie 2017 roku. W czerwcu i lipcu dwa razy jeździł bolidem Lotus-Renault z 2012 roku, a 2 sierpnia testował najnowszy pojazd Renault. Polak stwierdził, że po pierwszych próbach czuł się mocniejszy psychicznie.


"Moje wątpliwości dotyczące własnych możliwości zostały rozwiane. Nie boję się już, że nie będę w stanie wrócić do odpowiedniego poziomu, ale przede mną jeszcze długa droga" - mówił.


Polak już przed laty był uznawany za jeden z największych talentów w tym sporcie. Porównywano go do mistrzów świata Alonso czy Brytyjczyka Lewisa Hamiltona. Polak cieszy się też dużym poważaniem innych zawodników i mediów. Tuż przed wypadkiem z 2011 roku mówiono, że może na kolejny sezon przenieść się do Ferrari.