Iracki sąd skazał na karę śmierci 27 winnych zbrodni w Camp Speicher

PAP / sz
data08.08.2017 17:56

(fot. shutterstock.com)

Iracki Centralny Sąd Karny skończył we wtorek postępowanie wobec 52 oskarżonych o dokonanie zbrodni w Camp Speicher w 2014 r. Zginęło tam wówczas m.in.1700 kadetów irackiej armii. W stosunku do 25 oskarżonych sprawę umorzono z braku dostatecznych dowodów.

 

Wtorkowy wyrok nie jest pierwszy w tej sprawie. 36 terrorystów Państwa Islamskiego (IS), uznanych za winnych, zostało już powieszonych w 2016 r. Postępowanie toczy się przed Centralnym Sądem Karnym, będącym częścią irackiej Najwyższej Rady Sądowniczej. Wyroki nie są prawomocne, a apelację, którą mogą złożyć zarówno oskarżeni, jak i oskarżyciel, rozpatrzy Sąd Kasacyjny. Jeśli wyroki zostaną utrzymane, skazani będą powieszeni.

 

Proces ten związany jest z największą, obok masakry jazydów w Sindżarze, zbrodnią dokonaną przez Państwo Islamskie. 12 czerwca 2014 r., dwa dni po zajęciu Mosulu, posuwające się szybko na południe odziały IS schwytały ok. 4 tys. kadetów. Terroryści oddzielili szyitów od reszty jeńców, a następnie zamordowali w masowych egzekucjach, które nagrywali. Część położono na brzuchu na ziemi, a następnie rozstrzelano z karabinów, a zwłoki zakopano w masowych grobach. Resztę zawieziono do jednego z pałaców b. dyktatora Iraku Saddama Husajna, znajdujących się nad przepływającym tamtędy Tygrysem, a następnie kolejno strzelano w głowę, wrzucając zabijanych do rzeki. Camp Speicher to baza wojskowa znajdująca się w pobliżu rodzinnego miasta Saddama Husajna, Tikritu. Irakijczycy odbili te tereny z rąk IS w marcu 2015 r. i znaleźli szereg masowych grobów.

 

Terroryści IS uważają szyitów za apostatów czyli odstępców od wiary i politeistów, w związku z szyickim kultem imamów. Dlatego na zajmowanych przez siebie terenach IS na miejscu mordowało wszystkich schwytanych szyitów.

 

Dotychczas nie zostało wyjaśnione, kto umożliwił schwytanie kadetów z Camp Speicher. 12 czerwca otrzymali oni rozkaz opuszczenia bazy bez broni i udania się na urlop do domu. Tysiące młodych żołnierzy ruszyło pieszo na południe, usiłując złapać transport po drodze i dobrowolnie wsiadło do autobusów i ciężarówek podstawionych przez IS, nie zdając sobie sprawy z podstępu. Nie było wśród nich dowódców, którzy według doniesień niektórych ocalałych kadetów zmuszali ich do opuszczenia bazy.