Macron: przełom ws. koalicji w Niemczech dobry dla Europy

PAP / ml
data12.01.2018 17:10

(fot. PAP/EPA/ETTORE FERRARI)

Prezydent Francji Emmanuel Macron z zadowoleniem przyjął w piątek przełom w niemieckich rozmowach koalicyjnych, uznając, że jest on korzystny dla "europejskiego projektu". Podobnie porozumienie między SPD i CDU/CSU ocenił premier Włoch Paolo Gentilioni.

 

"(...) Jestem bardzo szczęśliwy i usatysfakcjonowany, że kanclerz Angela Merkel wykonała krok w kierunku utworzenia koalicyjnego rządu, na który oczekuje cała Europa, a szczególnie Francja" - powiedział Macron podczas konferencji prasowej.

 

Wstępne porozumienie o utworzeniu niemieckiej koalicji rządowej jest "bardziej przychylne europejskiemu projektowi niż poprzednie próby pod koniec ubiegłego roku" - ocenił francuski prezydent.

 

"Dobre wiadomości płyną z Niemiec" - stwierdził wcześniej w piątek rzecznik francuskiego rządu Benjamin Griveaux. Zaznaczył, że "porozumienie jest ważne dla Europy oraz stabilności i przyszłości relacji francusko-niemieckich".

 

Z kolei premier Włoch Paolo Gentiloni napisał na Twitterze, że porozumienie Merkel i lidera SPD Martina Schulza to "dobra wiadomość dla Europy".

 

Kancelaria szefa rządu w Rzymie poinformowała następnie, że niemiecka kanclerz skontaktowała się z Gentilonim, by podziękować mu za te słowa. Włoski premier rozmawiał też z Schulzem.

 

Po zakończonych w piątek rano rozmowach sondażowych Merkel i Schulz ogłosili, że rekomendują swoim ugrupowaniom przystąpienie do oficjalnych negocjacji w sprawie utworzenia koalicji rządzącej.

 

Decyzję o przystąpieniu SPD do negocjacji koalicyjnych podejmie zjazd tej partii 21 stycznia. Według dpa do końca lutego mogłoby być gotowe porozumienie koalicyjne; o jego zaakceptowaniu bądź odrzuceniu mieliby się jeszcze wypowiedzieć członkowie SPD. W przypadku CDU ostateczna decyzja będzie należała do zjazdu partii, a w przypadku CSU będzie to zjazd lub decyzja władz partyjnych.

 

Od 24 października Merkel i jej ministrowie sprawują swe obowiązki komisarycznie, co ogranicza pole manewru rządu, szczególnie w kwestiach międzynarodowych.