Meksykańscy migranci omijają "mur Trumpa". Docierają do USA z Kanady

PAP / kw
data28.07.2018 09:41

(fot. US Embassy Canada / CC BY 2.0 / flickr.com)

Meksykańscy migranci znaleźli nowy sposób na nielegalne przekraczanie amerykańskiej granicy - z Kanady. Docierają tam samolotem, a potem nielegalnie przekraczają mało strzeżoną granicę ze Stanami Zjednoczonymi.

 

Kanada ma własny problem z nielegalnymi imigrantami, którzy przez liczącą 6414 km granicę z USA (nie licząc granicy z Alaską) przedostają się na jej terytorium z nadzieją na uzyskanie azylu.

 

Jednak rządowa akcja informacyjna w środowiskach potencjalnych imigrantów w USA i krajach Ameryki Środkowej i Południowej, że znalezienie się na terytorium Kanady nie jest przepustką do uzyskania statusu uchodźcy, wydaje się przynosić efekty. W czerwcu kanadyjskie służby graniczne zatrzymały 1263 osoby nielegalnie przekraczające granicę, co jest najniższą liczbą od roku. To o połowę mniej zatrzymanych niż w kwietniu.

 

Natomiast amerykańskie służby graniczne obserwują nową tendencję: to migranci, którzy przylatują do Kanady, a potem nielegalnie przekraczają granicę z USA. Jak podają media, są to m.in. obywatele Meksyku i Rumunii, ale także mieszkańcy Haiti, Gwatemali, Salwadoru czy Hondurasu.

 

Droga przez Kanadę może być łatwiejsza niż forsowanie granicy meksykańsko-amerykańskiej. Od 2016 roku Meksykanie nie potrzebują wiz przy wjeździe do Kanady, a bilet z miasta Meksyk do Toronto czy Montrealu kosztuje poniżej 350 USD. Jak informowały kanadyjskie media, przerzucaniem migrantów na teren USA zajmują się już przemytnicy, a koszt takiej "pomocy" wynosi 2-4 tys. dolarów kanadyjskich.

 

Według amerykańskich statystyk liczba zatrzymanych osób nielegalnie przekraczających granicę kanadyjsko-amerykańską była od października 2016 roku do końca września roku 2017 stokrotnie mniejsza niż zatrzymanych na granicy meksykańsko-amerykańskiej: 3027 osób wobec prawie 304 tys. Ale władze USA zwróciły uwagę na rosnące od jesieni ubiegłego roku liczby.

 

Jak podał portal publicznego nadawcy CBC, na terytoriach przy 480-kilometrowym odcinku granicy ze stanami Nowy Jork, Vermont i New Hampshire, w czerwcu zatrzymano 121 osób nielegalnie przedostających się do USA ze strony Kanady, podczas gdy w czerwcu 2017 roku było to 45 osób, a w 2016 - 60. Jak informowała agencja AP, od października 2017 roku na terenie USA zatrzymano już 324 osoby, które nielegalnie przedostały się z Kanady do któregoś z tych trzech stanów, podczas gdy w całym 2017 roku było to 165 osób. Tego typu zmian nie odnotowano na innych odcinkach granicy.

 

Ułatwieniem dla migrantów jest nie tylko długa i mało strzeżona granica. Wykorzystują oni drogi i pola w pobliżu miasteczek przygranicznych, których mieszkańcy swobodnie przemieszczają się między krajami, a ruch przygraniczny nie zwraca uwagi. Jednym z takich miejsc jest Stanstead w prowincji Quebec - miasto, którego biblioteka i teatr zostały celowo zbudowane na początku XX wieku na linii granicznej. W bibliotece granicę międzypaństwową wyznacza rząd doniczek z kwiatami, a w teatrze scena jest po stronie kanadyjskiej, natomiast większość widowni - po stronie amerykańskiej. Budynek ma dwa adresy - 1 Church Street po stronie kanadyjskiej w mieście Stanstead (Quebec) i 93 Caswell Avenue w Derby Line (Vermont) po stronie amerykańskiej.

 

Podczas gdy temat muru na granicy meksykańsko-amerykańskiej jest powszechnie znany, pojawiały już się plany budowy "murów" na granicy z Kanadą.

 

W 2011 roku media cytowały raport amerykańskich służb granicznych, w którym napisano, że władze USA rozważały możliwość wzniesienia ogrodzeń na granicy z Kanadą. Celem miało być bardziej skuteczne zabezpieczenie na obszarach znanych jako miejsca przemytu broni czy narkotyków oraz nielegalnego przekraczania granicy przez przestępców. Kanadyjskie służby graniczne wydały wówczas oświadczenie, w którym podkreślono, że sprawa wznoszenia barier na granicy nie była przedmiotem rozmów kanadyjskich i amerykańskich służb. Dyplomaci zapewniali, iż sugestie zawarte w raporcie nie oznaczały rzeczywistych planów budowy ogrodzenia na granicy kanadyjsko-amerykańskiej.

 

Z kolei w listopadzie 2014 roku pojawiły się informacje o kanadyjskich planach budowy ogrodzenia z elektronicznymi zabezpieczeniami na 700 km południowych granic prowincji Quebec i Ontario. Wcześniej elektroniczne zabezpieczenia skutecznie testowano na południu Quebec, przy jednoczesnych patrolach umundurowanych funkcjonariuszy służb granicznych oraz współpracy z lokalnymi społecznościami.