Irak: w niedzielę wybory do parlamentu Regionu Kurdystanu

PAP / kk
data29.09.2018 19:11

(fot. PAP/EPA/GAILAN HAJI)

W niedzielę odbędą się wybory do parlamentu Regionu Kurdystanu w Iraku. O 111 mandatów ubiega się 773 kandydatów z 29 ugrupowań, przy czym 11 miejsc zarezerwowanych jest dla mniejszości etnicznych. Za faworyta uchodzi Partia Demokratyczna Kurdystanu (PDK).

 

Uprawnionych do głosowania jest prawie 3,1 mln mieszkańców Regionu Kurdystanu. Głosowanie rozpocznie się o godz. 8, a zakończy o godz. 18 czasu lokalnego (od godz. 7 do godz. 17 w Polsce). Wyniki będą znane najwcześniej w poniedziałek.

 

O 33 mandaty, które zgodnie z ordynacją zarezerwowane są dla kobiet, rywalizuje 241 kandydatek. Po pięć miejsc w kurdyjskim parlamencie przysługuje natomiast Turkmenom i Asyryjczykom. O mandaty turkmeńskie rywalizuje osiem partii, natomiast o asyryjskie - 18 kandydatów. O jeden mandat zarezerwowany dla trzytysięcznej mniejszości ormiańskiej walczy sześciu kandydatów.

 

Wybory do parlamentu Regionu Kurdystanu pierwotnie miały się odbyć 1 listopada 2017 roku, jednak zostały wówczas odwołane ze względu na napięcia jakie powstały między Regionem Kurdystanu a irackimi władzami federalnymi w związku z kurdyjskim referendum niepodległościowym.

 

Wybory te są już piątymi w Regionie Kurdystanu, przy czym pierwsze z nich odbyły się jeszcze przed obaleniem Saddama Husajna. Od 2005 roku wybory do parlamentu Regionu Kurdystanu przewiduje konstytucja iracka. Parlament ten wybiera następnie premiera i rząd Regionu Kurdystanu.

 

Faworytem wyborów jest PDK, która w poprzednich wyborach zdobyła 38 proc. głosów, a w wyborach do parlamentu irackiego, na terenie objętym niedzielnym głosowaniem, zdobyła 40 proc. głosów. Jeśli PDK uzyska co najmniej 45 proc. głosów to przy poparciu deputowanych mniejszościowych, będzie mogła rządzić samodzielnie. Na czele tej partii od 39 lat stoi Masud Barzani.

 

W 2005 i 2009 roku Barzani został dwukrotnie wybrany na prezydenta Regionu Kurdystanu. Ponieważ konstytucja ogranicza możliwość sprawowania tej funkcji do dwóch kadencji, to w 2013 roku parlament przedłużył drugą kadencję Barzaniego o dwa lata. W 2015 roku została ona znów przedłużona bez zgody parlamentu. Wybory w listopadzie 2017 roku miały wyłonić również prezydenta, a po ich odwołaniu Barzani złożył rezygnację. Wciąż trwa jednak spór o to w jakim trybie powinny odbywać się wybory prezydenta i czy stanowisko to powinno zostać utrzymane. PDK, które odrzuca możliwość sprawowania tej funkcji przez jakąkolwiek inna osobę poza Barzanim, w przypadku zdecydowanego zwycięstwa w niedzielnych wyborach będzie mogła rozstrzygnąć ten spór na swoją korzyść.

 

Tradycyjnie głównym konkurentem PDK jest Patriotyczna Unia Kurdystanu (PUK). Wieloletni lider tej partii Dżalal Talabani zmarł jednak w 2017 roku, a PUK rozrywany jest walkami frakcyjnymi. W majowych wyborach do parlamentu irackiego partia ta zdobyła jednak drugie miejsce. Na PUK oraz na partię byłego wicepremiera Iraku Barhama Saliha głosowało prawie 28 proc. wyborców na terenie objętym wyborami do parlamentu kurdyjskiego. Salih, który w 2017 roku odszedł z PUK powrócił do tej partii we wrześniu bieżącego roku i został przez nią wysunięty na stanowisko prezydenta Iraku.

 

Głowę irackiego państwa ma wybrać 2 października parlament Iraku i wyniki wyborów do parlamentu kurdyjskiego bardzo mocno wpłyną na to kto obejmie stanowisko prezydenta całego kraju. Przysługuje ono Kurdom i dotychczas obejmowali je politycy PUK, ale w 2018 roku zostało to zakwestionowane przez PDK, które wystawiło własnego kandydata na prezydenta, Fuada Husajna. PDK dysponuje przy tym większością mandatów kurdyjskich w parlamencie irackim i otrzymało już stanowisko wiceprzewodniczącego parlamentu.

 

Czarnym koniem wyborów w Regionie Kurdystanu może być Ruch Nowej Generacji (RNG), na którego czele stoi biznesmen Szaswar Abdulwahid. W czasie referendum niepodległościowego prowadził on kampanię na rzecz odpowiedzi "nie" i opowiada się on za bliższą współpracą z władzami federalnymi. RNG liczy przy tym na elektorat niezadowolonej, bezrobotnej młodzieży.

 

Największym przegranym może okazać się natomiast partia Gorran, która w poprzednich wyborach zajęła drugie miejsce, zdobywając 24 proc. głosów. Twórca tej partii Nawszirwan Mustafa zmarł jednak w 2017 roku, a w majowych wyborach do parlamentu irackiego Gorran zdobył tylko 11 proc. w Regionie Kurdystanu. W wyborach liczą się jeszcze też dwie partie islamskie: związana z Bractwem Muzułmańskim Kurdyjska Unia Islamska oraz Kurdyjska Grupa Islamska. W poprzednich wyborach zdobyły one łącznie 7 proc. głosów, jednak w 2018 roku pojawiły się obawy przed rosnącymi nastrojami islamistycznymi w Regionie Kurdystanu.

 

W piątek odbyło się wcześniejsze głosowanie wojskowych i funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Na 170 tys. uprawnionych do głosowania wzięło w nim udział aż 156 tys. wyborców. Według nieoficjalnych wyników podanych przez media kurdyjskie PDK uzyskała 51 proc. głosów, PUK - 36,5 proc., a Gorran niespełna 7 proc. Wyniki te nie przesądzają jednak wyników niedzielnego głosowania, gdyż kurdyjskie wojsko i siły bezpieczeństwa są zdominowane przez PDK i PUK.