Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un opuścił Pekin. Szczegóły jego wizyty zostaną podane "we właściwym czasie"

PAP / pk
data09.01.2019 12:30

(fot. aradaphotography / Shutterstock.com)

Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un opuścił w środę Pekin specjalnym pociągiem po dwudniowej wizycie, poświęconej - jak spekulują komentatorzy - m.in. możliwemu spotkaniu z prezydentem USA Donaldem Trumpem i nałożonym na Koreę Płn. sankcjom ONZ - piszą agencje.

 

Północnokoreańskiego dyktatora nie było widać w pociągu wyruszającym w kierunku wschodniej granicy Chin i Korei Płn., ale uznaje się, że tam się znajdował - informuje Associated Press.

 

Wcześniej w środę wioząca Kima kawalkada samochodów udała się w nieznanym kierunku i wróciła po godzinie. Według południowokoreańskiej agencji Yonhap Kim odwiedził strefę rozwoju technologii i przez 20-30 minut zwiedzał fabrykę Tong Ren Tang, producenta leków stosowanych w tradycyjnej medycynie chińskiej.

 

Programu niezapowiedzianej wizyty Kima w stolicy Chin dotąd nie ujawniono, ale według Yonhapu we wtorek Kim odbył trwające przez około godzinę spotkanie z chińskim prezydentem Xi Jinpingiem, a później wziął udział w uroczystym obiedzie, zorganizowanym przez Xi i jego małżonkę Peng Liyuan w Wielkiej Hali Ludowej. Według Yonhapu Kimowi towarzyszyła żona Ri Sol Dzu.

 

We wtorek północnokoreański przywódca obchodził urodziny.

 

Tego samego dnia rzecznik chińskiego MSZ zapowiedział, że szczegóły wizyty Kima zostaną przekazane do wiadomości publicznej "we właściwym czasie". Powtórzył, że Pekin wspiera dialog między Pjongjangiem i Waszyngtonem w sprawie zażegnania napięć wywołanym północnokoreańskim program rakietowym i zbrojeniami nuklearnymi.

 

Uważa się, że zakończona właśnie wizyta Kima w Chinach - czwarta w ciągu ostatnich 10 miesięcy - miała służyć koordynacji działań Korei Płn. i Chin przed możliwym drugim szczytem z udziałem Kima i Trumpa. Według niepotwierdzonych doniesień północnokoreańscy i amerykańscy urzędnicy rozmawiali w ostatnim czasie w Wietnamie, by omówić miejsce tego spotkania.

 

Podczas pobytu w Pekinie Kim prawdopodobnie próbował też zdobyć poparcie Chin dla złagodzenia sankcji, nałożonych na Koreę Płn. przez ONZ za rozwijanie programu atomowego i rakietowego.

 

Korea Płn. od ponad roku nie wystrzeliła żadnych pocisków ani nie przeprowadziła próbnych detonacji, ale też - podkreśla agencja AP - nie wykazała się dotąd wolą realnego porzucenia prac nad pociskami balistycznymi i bronią jądrową, postrzeganymi jako kluczowe dla przetrwania komunistycznego reżimu.

 

W noworocznym orędziu Kim zadeklarował, że jest gotów spotkać się z Trumpem w dowolnym czasie, aby rozmawiać o denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Ostrzegł jednak, że może zmienić zdanie, jeśli Waszyngton nie zniesie sankcji i nie zmniejszy presji na Pjongjang.

 

Chiny, najważniejszy sojusznik Korei Płn., wspiera ten kraj gospodarczo i dyplomatycznie, mimo że północnokoreańskie program zbrojeń nuklearnych i rakietowych budzi także niezadowolenie Pekinu.