"FT": naciski na Maduro nie mogą być odbierane jako przejaw imperializmu

PAP / pk
data05.02.2019 09:40

(fot. shutterstock.com)

By rozwiązać kryzys w Wenezueli, konieczny jest jak najsilniejszy front dyplomatyczny, a naciski na reżim prezydenta Nicolasa Maduro nie mogą być postrzegane jako przejaw imperializmu - pisze we wtorek brytyjski "Financial Times".

 

Ameryka Łacińska to region z długą historią ingerencji ze strony USA w związku z tym "ważne jest, by presja na reżim Maduro nie była odbierana jako jedynie kolejny przejaw imperializmu" - wskazuje dziennik.

 

Według "FT" kryzys w Wenezueli nie może być też ograniczony do walki o wpływy pomiędzy USA i Rosją. Oba te kraje są bardzo zainteresowane wenezuelską ropą - dodaje gazeta.

Uznanie przez szereg krajów lidera opozycji Juana Guaido za tymczasowego prezydenta to pożądany krok, by zwiększyć naciski na reżim Maduro - podkreśla ten brytyjski gospodarczy dziennik.

 

By walczyć z "odruchowymi przypuszczeniami, że za działaniami mającymi na celu obalenie Maduro stoją wyłącznie USA", w rozwiązaniu wenezuelskiego kryzysu istotną rolę powinny odegrać Kanada i kraje Ameryki Łacińskiej - wskazuje "FT".

 

Dziennik zaznacza, że "podczas gdy prezydent USA Donald Trump nie wykluczył zbrojnej interwencji w Wenezueli, ogólne podejście do rozwiązania tego kryzysu opiera się na rozsądnej równowadze pomiędzy kijem a marchewką".

 

"Financial Times" ocenia w artykule redakcyjnym, że sankcje nałożone przez USA na wenezuelski państwowy koncern naftowy PDVSA to "tępe narzędzie", ponieważ wynikające z nich szkody dla wenezuelskiej gospodarki jeszcze bardziej pogorszą sytuację cierpiących od dawna zwykłych Wenezuelczyków.

 

Na koniec gazeta przypomina o zaplanowanym na czwartek w Urugwaju posiedzeniu międzynarodowej grupy kontaktowej w sprawie kryzysu w Wenezueli, składającej się z ośmiu państw UE i czterech krajów Ameryki Łacińskiej. Według "FT" grupa powinna trzymać się celu, jakim jest umożliwienie Wenezuelczykom dokonania wyboru w sprawie swojej przyszłości poprzez wolne i wiarygodne wybory.

 

23 stycznia lider opozycji Juan Guaido na fali masowych antyrządowych protestów obwołał się tymczasowym prezydentem Wenezueli, uznając, że wybory prezydenckie z maja 2018 r., które wygrał Maduro, zostały przeprowadzone z pogwałceniem demokratycznych procedur.

 

Przejęcie władzy przez Guaido uznały dotąd USA, Kanada, większość państw Ameryki Łacińskiej (z wyjątkiem m.in. Meksyku, Boliwii, Kuby i Nikaragui), Izrael, Australia, Albania, Kosowo i Gruzja. W poniedziałek postąpiły tak Hiszpania, Francja, Wielka Brytania, Szwecja, Portugalia, Austria, Dania, Łotwa, Niemcy, Holandia, Litwa, Polska i Czechy, a w nocy z poniedziałku na wtorek w ich ślady poszły Bułgaria, Estonia, Macedonia i Chorwacja. W zeszłym tygodniu Guaido uznał Parlament Europejski.

 

Wenezuela od kilku lat pogrążona jest w kryzysie gospodarczym i społecznym, zmaga się z recesją i wielocyfrową inflacją oraz niedoborami żywności i leków. Opozycja oskarża Maduro o doprowadzenie bogatego w surowce kraju do ruiny gospodarczej. 96 proc. przychodów Wenezuela czerpie ze sprzedaży ropy naftowej, więc spadek cen surowców energetycznych w ostatnich latach znacznie pogłębił kryzys w tym kraju.