Chiny: siedmiu zabitych po eksplozji w fabryce w prowincji Jiangsu. Pięć zostało rannych, w tym jedna poważnie

PAP / pch
data01.04.2019 08:30

(widok na miasto Kunshan. w którym doszło do wybuchu, for. depositphotos.com)

Siedem osób zginęło w niedzielnym wybuchu w fabryce w prowincji Jiangsu na wschodzie Chin - poinformowały lokalne władze. Była to druga tragiczna w skutkach eksplozja w zakładach przemysłowych w tej prowincji w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

 
W odlewni w pobliżu miasta Kunshan ok. 70 km na zachód od Szanghaju wybuchł kontener ze złomem, wywołując pożar w fabryce - poinformował lokalny rząd w mediach społecznościowych. Trwa dochodzenie w sprawie przyczyn eksplozji - dodano.
 
W wybuchu zginęło siedem osób, a pięć zostało rannych, w tym jedna poważnie.
 
Właścicielem fabryki jest firma Kunshan Waffer Technology, zarejestrowana na Tajwanie, produkująca m.in. odlewy ze stopów metali. Według firmy niedzielny wypadek obniży jej kwietniowe przychody o 40-50 proc. W 2018 roku firma została ukarana przez wydział środowiska w Kunshan za łamanie przepisów dotyczących kontroli zanieczyszczenia wody - podał pekiński dziennik "Xin Jing Bao".
 
21 marca w fabryce chemikaliów na terenie parku przemysłowego w pobliżu miasta Yancheng, również w Jiangsu, wybuchł benzen - środek łatwopalny i toksyczny. Zginęło co najmniej 78 osób, a ponad 600 zostało przewiezionych do szpitali z obrażeniami.
 
Po eksplozji w Yanchengu rząd w Pekinie ogłosił miesięczną ogólnokrajową kampanię inspekcji zakładów chemicznych i kopalni oraz warunków transportu niebezpiecznych substancji.
 
Komentatorzy zwracają uwagę, że dekady wzrostu gospodarczego i uprzemysłowienia Chin okupione były wieloma wypadkami w fabrykach i kopalniach. Dochodzi do nich pomimo ponawianych zapewnień rządu o zaostrzeniu kontroli bezpieczeństwa.
 
W 2015 roku w serii wybuchów w składzie chemikaliów w porcie w Tiencinie na północy kraju zginęło 165 osób. W listopadzie 2018 roku eksplozja w pobliżu zakładu chemicznego w mieście Zhangjiakou zabiła 23 osoby.