Francja: rodzice Vincenta Lamberta nie akceptują śmierci swojego syna

PAP / Vatican News / ml
data09.07.2019 09:49

(fot. euronews (in English) / youtube.com)

"Śmierć Vincenta jest teraz nieunikniona, możemy już tylko zrezygnować z walki" - czytamy w liście państwa Lambert.

 

"Śmierć Vincenta jest nieunikniona. Została narzucona zarówno jemu, jak i nam. Choć jej nie akceptujemy, to teraz pozostał nam już tylko ból, niezrozumienie, ale i nadzieja. Możemy już tylko modlić się i towarzyszyć kochanemu Vincentowi z godnością i w skupieniu" - czytamy w liście państwa Lambert.

 

"Tym razem to koniec. Nasi prawnicy w ostatnich dniach robili co w ich mocy i starali się wyegzekwować apel ONZ o zawieszenie decyzji sądu. Na próżno" - oświadczyli Viviana i Pierre Lambert.

 

Czynności podtrzymujące przy życiu 42-letniego Lamberta zostały przerwane 3 lipca i były wykonaniem wyroku Sądu Kasacyjnego, który przychylił się do opinii lekarzy, twierdzących, że Francuz nie ma szans na odzyskanie przytomności. Za zaprzestaniem zabiegów podtrzymujących go przy życiu występowały także żona Lamberta, którą wspierało sześcioro sióstr i braci mężczyzny.

 

Przeciwni decyzji sądu byli nadal rodzice Lamberta. Jego matka apelowała w ONZ w Genewie o pomoc, a adwokaci zapowiadali, że oskarżą o "morderstwo z premedytacją" lekarza, który nakaże wstrzymanie czynności utrzymujących Lamberta przy życiu. Zdaniem rodziców ich syn był niepełnosprawny, ale nie umierał.

 

Jak pisze AFP w momencie publikacji listu rodziców w szpitalu w Reims obok Lamberta była jego siostra Marie. "Jestem bardzo zaskoczona, nie mogę w to uwierzyć po wielu latach walki w sądzie. Myślę, że to rozsądna decyzja, zasługująca na szacunek" - powiedziała o słowach rodziców i powtórzyła opinię lekarza Vincenta Sancheza, wegług którego "Vincent nie cierpi".

 

O zaprzestaniu zabiegów podtrzymujących mężczyznę przy życiu po raz pierwszy zdecydowano w kwietniu 2013 r., ale regionalny sąd administracyjny uznał, że ponieważ nie zawiadomiono o tym rodziców, opieka musi być przywrócona, co zrealizowano po zapadnięciu wyroku, w miesiąc po jej przerwaniu.

 

We Francji zakazana jest zarówno eutanazja, jak i pomoc w samobójstwie. Zwolennicy utrzymywania Lamberta przy życiu podkreślają, że nie jest wobec niego stosowana "uporczywa terapia", a wstrzymanie zabiegów nazywają "utajoną eutanazją".